Jump to content
Dogomania

Kinya

Members
  • Posts

    1023
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kinya

  1. Psiaczek do góry, a ja będę walczyć o banerek ;) On biedak nawet nie ma imienia :-( Nic mi do głowy nie przychodzi, może jakieś propozycje?
  2. Dziękujemy serdecznie! Psiaczek biduś straszny, ale nie można nie dać mu szansy. To nie mógł być przypadek, że pojechałyśmy akurat o tej porze do Olkusza, a parę minut wcześniej zanim go zobaczyłyśmy rozmawiałam przez tel. z missieek... Mogę prosić kod do banerka, bo nie chce mi wkleić :oops:
  3. Dzięki za założenie wątku - miałam to zrobić sama jutro, ubiegłaś mnie :) Więcej zdjęć nie ma, zrobiłam tylko jedno i starałam się żeby było jak najmniej drastyczne. Ale wierzcie mi, że pies wyglądał strasznie :-( Poza tym cały czas trzymałam go, bo w szoku rzucał się i próbował na połamanych łapach uciekać w stronę ulicy. Jeżeli będę w Krak-Vecie to poproszę o możliwość zrobienia mu aktualnych fotek. Oczywiście nie zostawimy missieek samej, w miarę moich możliwości sfinansuję leczenie tego psa, niemniej byłoby super gdyby ktoś zrobił mu np. Allegro albo jakiś bazarek. Sama mam gromadę zwierzaków (w tym sporo tymczasów) na utrzymaniu i pewne sytuacje osobiste, które bardzo negatywnie wpływają na moje finanse :shake:
  4. [quote name='NaamahsChild']A ja ze swojej strony postaram się dopilnować sterylki (która z tego co wiem jest starannie planowana):diabloti:[/QUOTE] No to my dopilnujemy Ciebie :diabloti:
  5. Piękna jest! I nie wygląda na nieszczęśliwą :razz: Za Eltonka mocne kciuki, podczytuję jego wątek
  6. Pies jest w Krak-Vecie, bo missieek zdecydowała, że tak trzeba zrobić. Tak jak pisała Bączek jest tam codziennie i na bieżąco dowiaduje się o stanie tego psa. Ja pokryłam koszty pierwszej pomocy w gabinecie w Olkuszu. Sądziłam, że skoro UM Olkusza jakoś się poczuwał do tego żeby się dowiedzieć co z psem, gdzie będzie przebywał, wziął namiary od missieek to może uda się wyrwać coś od nich. Pewnie jestem naiwna, ale nie znam uchwał i umów. Bo jeżeli płacą Bobyli ryczłtem to pewnie nic z tego, ale jeśli za konkretne przypadki to chyba wchodzi w grę jakieś przesunięcie środków? Jeżeli przepisy dopuszczają taką możliwość to pasowałoby o to zawalczyć.
  7. Z Krakowa do Olkusza na rowerach po psa to jakoś niespecjalnie ;) Na rowerach chyba nikogo nie było kiedy podjechałyśmy; byli za to bardzo fajni dziewczyna z chłopakiem z plecakami, autostopowicze. Dziewczyna pobiegła do lecznicy sprowadzić pomoc, chłopak kupił butelkę wody mineralnej, którą starałam się psiakowi przemywać pyszczek i trochę go napoić. Potem dał nam folię termiczną, w której przewiozłyśmy psa do weta.
  8. [quote name='Bączek']Kinya opisała wszystko, nic dodac nic ując. Powiem tylko tyle że na bieżaco dowiaduję sie co z psiakiem, bo co dzień jeżdże z moim psem na kroplówki do Krak-vetu. Jeżeli chodzi o Tosię, to nie potrafię dokładnie opisać jak to się stało. Był wieczór wróciłyśmy od sąsiada po winie ;) doskoczyły do siebie z zębami i nic by się nie działo, tylko wagowo się różnią jedna ma 15 a druga 35 kg. I ta mała jest dożarta, to taki nakolankowy grubas, ale jak potrzeba to startuje z zębami do psa o wiele większego od siebie. Jak się znienawidzą, to będzie problem. Ale spokojnie, [B]Tosia na razie cieszy się wolnością, macha ogonkiem, aż jej chce odpaść :lol: [/B]a ja pracuję nad założeniem jej osobnego wątku.[/QUOTE] Cały czas myślę o tym biedaku :-( A Tosia w "schronisku" po wyjęciu z klatki stała sztywna jak drąg i tylko łapy jej się trzęsły jak galareta; myślałam że pies się przewróci, bo nie ustoi, tak się telepały ;)
  9. [quote name='Ada-jeje']Zajme sie tym po powrocie, w przszlym tygodniu, hycel do rannego psa, :angryy::angryy::angryy: trzeci raz z rzedu , to co wiemy, a ile bylo jeszcze psow o ktorych sie nigdy nie dowiemy, :crazyeye: a [B]dlaczego to ten od siedmiu bolesci wet po niego nie przyjechal. [/B]Tak zapewnialo oluskie UM na pismie.[/QUOTE] To akurat mnie nie dziwi - on jest od brania pieniędzy, a nie od interesowania się zwierzakami i ich leczenia :angryy: Psiak na Sikorce odszedłby w cierpieniach w bólu, rzucony na goły beton, a oni mieliby sprawę załatwioną :angryy:
  10. [quote name='Ada-jeje']Baczek najpierw moje pytanie dotyczace potraconego psa, kto powiadomil hycla :crazyeye: [/QUOTE] Straż Miejska, po którą zadzwonili przechodnie. Ponoć na miejscu pojawił się patrol, powiedzieli coś o wecie (ludzie zrozumieli, że przyjedzie do psa wet) i pojechali. Hycel pojawił się na szczęście jak już my byłyśmy i od razu do psa całego w drgawkach, broczącego krwią z pyska, z widocznie połamaną łapą, WYSTARTOWAŁ Z CHWYTAKIEM :angryy: twierdząc, że PIES GO UGRYZIE :mad: Na pewno by to zrobił, zwłaszcza, że trzymałam na nim obie ręce żeby trochę się uspokoił i w szoku nie wyskoczył na ulicę :roll: Jedna z kobiet, która tam stała siadła na niego co on wyprawia, a ja powiedziałam, że psa nie pozwolę ani wziąć na chwytak ani zawozić na Sikorkę. W "schronisku" rzekomo się miał nim zająć "doktor" Bobyla :angryy: , więc już całkiem się zgotowałam. Facet widząc opór nawiedzonych bab odpuścił, zadzwonił do Pałki i powiedział, że nie chcemy pozwolić psa mu zabrać. Oddał mi słuchawkę, ja potwierdziłam Pałce że psem się zajmiemy, bo wymaga natychmiastowej interwencji lekarza i bierzemy to na siebie. Zostawiłam hyclowi swój nr telefonu, po jakiejś godzienie dzwoniła do mnie jakaś baba z urzędu miasta zapytać czy na pewno zajmę się tym psem, gdzie jest, u kogo i gdzie będzie przebywał. Ponieważ było to tuż po wyjściu od weta i w momencie kiedy spotkałyśmy się już z Missieek, przekazałam słuchawkę Andżeli i to Ona już rozmawiała z tą babką. Tyle w skrócie.
  11. [quote name='Ada-jeje']Kinya i Baczek prosze o dokladniejsze relacje o potraconym psie w Olkuszu.[/QUOTE] Zadzwonię do Ciebie jutro, dobrze? Teraz pędzę na spotkanie fundacyjne w sprawie kotów, a już jestem spóźniona, bo zaczęło się o 17:00 :oops:
  12. Kolejne kudłate cudo, następny po Czekoladce mój faworyt (faworytka?) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/177/711f7dd3ed8d71ecmed.jpg[/IMG][/URL] Dwa żywiołowe psiaki [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/181/8022ae40c4cc74c5med.jpg[/IMG][/URL] Bardzo sympatyczny psiak [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/176/7081b8e02c47e6ebmed.jpg[/IMG][/URL]
  13. I poproszę jeszcze o kciuki za biednego starszego psiaczka potrąconego przez samochód. Spotkałyśmy go na ruchliwym olkuskim skrzyżowaniu jadąc po Czekoladkę; przez pół godziny zwijał się z bólu w dzisiejszym południowym upale :placz: Piesek jest w lecznicy, stan raczej ciężki, rokowania bardzo kiepskie:-(, ale przynajmniej nie cierpi. Ogromnie dziękuję jak zwykle niezawodnej Missieek za pomoc :Rose: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/180/29ff0983a719178amed.jpg[/IMG][/URL]
  14. Ostatnie chwile w "schronisku" [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/180/1babed905636f48cmed.jpg[/IMG][/URL] Pies - jeden kołtun, miejscami bardzo wyliniały [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/181/307c708f5fc7e1b9med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/180/50ff65eb245403e2med.jpg[/IMG][/URL] Spódniczka :shake: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images44.fotosik.pl/181/170a5e765fbe0e7bmed.jpg[/IMG][/URL] Bączek, nie wiem jak Ci dziękować, że wzięłaś tę kupkę nieszczęścia do siebie. Ogromnie się cieszę i jeszcze raz dziękuję! :Rose:
  15. Ale się nasza Piękna nazwiedza. Jeszcze tylko nad morzem z nami nie była :evil_lol:
  16. Ale czy to o niej Missieek pisała, że to chłopak? :-o Siedzi w klatce dla suk ze szczeniakami. Ja już głupia jestem (chociaż w Olkuszu to nic nei dziwi :shake:). Ona jest taka nad kolano. Wychudzona, więc obroża i szelki mogą być małe myślę, powinna się zmieścić.
  17. No to może piątek rano? Mamy wolne w pracy ze względu na sobotnie święto. Mogę bez stresu wtedy się wybrać. Żeby tylko sunia jeszcze była... Ada, pamiętasz, stanęłyśmy przy klatce z nią i sama powiedziałaś, że to taki piękny pies :shake:
  18. A, Kraków, no to bez problemu ;)
  19. [quote name='Bączek']Kinya, kiedy byłaś ostatnio w Olkuszu i czy pojechałabyś tam ze mną samochodem. Wezmę tę Czekoladkę ( musisz mi ja pokazać, bo sama jej nie znajdę) i może jakiegos psiaka na tymczas. Co prawda na którymś wątku pisałam, że nie nadaję sie na tymczas, bo nie potrafie oddac psa, ale nie wytrzymuje już nerwowo, patrząc na te nieszczęścia. Jeżeli nie możesz jechać, to wytłumacz mi w którym boksie ten pies sie znajduje. W jakich godzinach czynne jest to tfu.... schronisko. Kiedy tam można jechać, zeby jaśnie pani właścicielka i jaśnie pan właściciel nie wyrzucili człowieka na zbity pysk.[/quote] Nie wierzę :crazyeye: Naprawdę??? Chyba Cię ozłocę. Ja Czekoladkę starałam się naraić ludziom, którzy chcieli ponoć wziąć jakąś bidę z Olkusza, ale na razie cisza, więc nie wiem czy się w końcu nie rozmyślili. Ostatnio byłam tam 01.08 kiedy brałam benię Nadię. Czekoladka była w środkowym boksie dla suk z małymi. Widziałam ją tam też miesiąc wcześniej tj. 01.07 kiedy zabierałam kociaki. Ja mogę tam pojechać i wyciągnąc ją; poproszed wcześniej Adę-jeje żeby nas tam "zareklamowała" - wtedy właściciele nie będą robić problemu. Nie widzę teraz gdzie mieszkasz, ale mozemy tam pojechać po wcześniejszym umówieniu się. Najlepiej być tam przed południem. Rany, nie chcę się cieszyć na zapas, ale tak mi ten pies zapadł w serducho...:shake:
  20. Kicha to byki robić - ortograficzne :roll:
  21. Może skorzystaj z kociego forum?;) [url]http://forum.miau.pl/viewforum.php?f=22[/url]
  22. Tak mi przykro :-( Nie wiedziałam. Poznałam Monę, zawoziłam ją na sterylkę :shake: Ale wiem, że jeżeli Wy tak zdecydowałyście to była najostateczniejsza ostateczność.
  23. [quote name='Ada-jeje']Kinya dziekuje z serca za pomoc, [B]przepraszam za Twoja strate polowy dnia, ale na to nie mamy wplywu, my z hanek tez dzis od 9,00 jak ruszylysmy to w przed chwilunia wrocilysmy. [/B]Na procesje tez dzisiaj nadzialam sie dwa razy a o korkach nie wspomne. Oprocz udanej sterylki tez mialysmy raszte dnia do d..y, i na koniec kiedy juz myslalysmy ze ten dzien sie skonczyl, otrzymalam telefon o przywiazanym amstaffie do drzewa :placz::angryy:[/QUOTE] No co Ty, za co mnie przepraszasz. Wyjątkowo się nie poukładało dzisiaj, ale tak bywa. Mnie tylko było tak strasznie żal suni - nie dość, że taka biedna, nie ma swojego człowieka i swojego domu, to jeszcze takie katusze jej niechcący zafundowałam :shake: W poniedziałek umówiony drugi termin sterylki, mam nadzieję, że dojdzie do skutku. Ja nie pojadę, ale będę z całej siły trzymać za Grecię kciuki. Zakochałam się, no :oops: Dobrze, że z tym przywiązanym do drzewa się wyjaśniło :roll:
  24. Udało mi się znaleźć wątek Misi :p Dziś miała okropny dzień, po którym powinna znienawidzić samochody :shake: Przed południem wzięłam ją z hoteliku żeby zawieźć na sterylizację. Z Wieliczki to niedaleko, no ale przecież musiał być na obwodnicy wypadek i prawie 2 godziny stałyśmy w korku w tym upale. Zero zjazdów, nie było gdzie uciec. Jak już w końcu nawiałyśmy na jakieś boczne drogi to nadziałyśmy się na cztery (prawie jedna po drugiej) pielgrzymki :angryy: No i znowu stanie w upale; jak mi ci przedstawiciele ciemnogrodu zaczęli wesoło pomachiwać przed szybą to miałam ochotę stać się Gretą i skoczyć im do gardeł :evil_lol: Oczywiście ze sterylki nici i po nabiciu bez sensu kilkudziesięciu kilometrów i stracie połowy dnia wróciłyśmy do Krakowa po to...żeby ugrzęznąć na kolejną godzinę w upale na Zakopiance :chainsaw: Greta poczas posotojów wypiła dużą butlę wody, ale i tak zipiała strasznie, a po dojechaniu na miejsce nie mogła się oderwać od miski z wodą :-( Ale cały czas była strasznie cierpliwa; nie wiem który zwierzak wytrzymałby taki hardkor bez najmniejszych oznak zniecierpliwienia :loveu: Jest po prostu cudowna! Szalenie zrównoważona i raczej taka poczciwinka z natury. Wyjątkowy pies, naprawdę. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/176/165931d044753db0med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images43.fotosik.pl/176/6eb208b77f35ada7med.jpg[/IMG][/URL]
×
×
  • Create New...