Yorija, jak ja bym chciała cię obudzić!
Kozaczku,
Yorija śpi jak suseł,
a ja na spacer muszę
zabrać cię, choćby krótki.
Zostawisz swoje smutki
pod pniem karłowatej śliwy
i pobiegniesz, szczęśliwy,
przed siebie jak najdalej -
jak szaleć, wyżle, to szaleć!