Dla Iry teraz nie mam wiele czasu, ale udało mi się z kumpelą-anglistką zorganzować akcję zbierania rzeczy dla schroniska i zebrałyśmy, jak na razie około 9 smyczy, 8 misek, 6 kagańców, 20 obroży (trochę kupiłam nowych :razz:), jest też sporo kocy i ubrań, no i ponad 50 kg karmy. :multi:
Nie jest tego może bardzo dużo, ale mamy tylko ok. 100 dzieci w szkole i nieźle musiałam "sępić" i szntażować, żeby coś przynieśli, szczegolnie licealiści,ale dobre i to. Zawieziemy wszysko do łódzkiego schroniska po długim wekendzie.