Weroniu, jeśli znalazłby się naprawdę super-hiper domek, a byłby kilkaset kilometrów od Poznania, to też uważam, że nie ma co patrzeć na odległość...
Co do kontrolo poadopcyjnych, to w wielu miastach całej Polski jest kilka osób z Dogo, więc napewno miałby kto sprawdzić. W razie czego można nawet podjechać.
Ja rozumiem, że Pani Wanda bardzo dba o swoje psy i ogromnie się o nie martwi, ale jeśli potencjalny domek byłby taki świetny świetny, to sądzę, że szkoda, żeby psiak siedział w boksie.