Ale jak ta mokra foczka wygląda, Beciu :D już nie jak foczka :D
Babcia oczywiście pokochała Lusię od 1 wejrzenia (przecież inaczej nie mogło być :diabloti: ), podczas kompieli trzymała ją za łapki... ;)
A teraz Lusiak chodzi za mną krok w krok i bez przerwy domaga się miziania. Nawet po schodach nie przejdzie całej drogi bez zatrzymania się, nie dlatego, że nie ma siły, tylko chce, żeby ją prosić i wołać za sobą:eviltong:
...a jakbyście zobaczyli, jak cudnie foczunia biega i podskakuje:loveu::loveu: