Jerry jest przecudnym psiakiem... Zza krat szczeka na wszystko i wszystkich, lecz gdy wejdę do niego do boksu, od razu się uspakaja. Albo przychodzi do miziana, albo opiera o mnie łapkami, albo za mną chowa, jakby chciał zostać tak już zawsze... przy człowieku :shake:
Na spacerku chodzi ślicznie bez smyczki, co jakiś czas wraca, okrąża mnie i ocierając o nogi upewnia się, czy napewno jestem.. Co jakiś czas też idzie za mną i popycha pysiem pospieszając :evil_lol: To bardzo inteligentny osobnik... w schronisku 1,5 tygodnia, 3 razy byłam z nim na spacerku, a on już reaguje na swoje imię:loveu:
Kochane stworzonko... długo tak będzie jeszcze czekał ? :-(