-
Posts
243 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dorota w-l
-
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
zapytam może się uda -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[COLOR=Red]Czekamy do 11.30 - chłop ma wiedzieć ostatecznie . Obawiam się , że powie , że baba sunie bierze a ona pozostanie w schronie następne tygodnie .:angryy::mad:[/COLOR] -
Ja to rozumiem i nie mam pretensji i sama rozumiem , że bez zmiany podejścia naszego społeczeństwa nie pokonamy pseudo . Rozumiem też brak środków . Ja celowo nie wchodzę na niektóre wątki i ograniczam się do małych puchatych bo dalej to tylko bezsilność pozostaje :-( Wiem też ,że duże psy takie jak bordożki albo corsiaki trudniej znajdują domy , są kosztowniejsze w utrzymaniu i leczeniu niż takie puchate abo golaśne Cześki . Spełniłam prośbę kogoś kto o to prosił znając warunki psiaków . Sama też nie mogę więcej zrobić . I tak dzisiaj się rozwiodę bo przywiozę kudłaczka na DT a mój mąż wyrzuci mnie do garażu (to będzie piąty pies w domu)
-
Dziewczyny to wyglądało tak - telefon od kumpeli , która hoduje buldożki i prośba o ogłoszenie w internecie bo jej żal psów a ona nie ma takiej możliwości . Wie , że mam rapla na punkcie psiaków i to wszystko . Informacja o papierowych i bez pochodziła od typa a jedyna informacja , którą udostępnił to telefon i nazwisko ale tego nie powinno się podawać na forum . Ja też ryłam w necie i nie ma tam ogłoszeń o likwidacji i oferty sprzedaży dorosłych psów. Ja rozumiem ,że nikt tu nie będzie nabijał mu kasy ale sama też wykupiłam dwa dorosłe psy , grzywacze chińskie już niepotrzebne bo za duże , jeden miał papiery na reproduktora ale nikt nie chciał nim kryć bo był bardzo solidnej budowy - wykastrowałam i mam . Drugi z metryką też dorosły w rejestrowanej w ZK hodowli był trzymany w betonowym kojcu , bez imienia , szczepiony szczepionkami , które nie są dopuszczone do obrotu w Polsce , całkowicie zaniedbany . Też został wykastrowany ( w DT) na koszt dziewczyny i oddany do domu stałego . Czy ja zrobiłam coś złego , nabiłam komuś kieszeń czy może wyeliminowałam dwa psy do rozmnażania "po rodowodowych" . Dwa to nie dużo ale za to z własnych środków , wyleczone (ich stan zdrowia pozostawiał dużo do życzenia ) wykastrowane i w dobrych domach bez możliwości rozmnażania .
-
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Dziad to pracownik schroniska . To z nim były prowadzone rozmowy w sprawie białej bulwinki i to on udzielał informacji na jej temat a nie wolontariuszka - teraz już wiem , że należy nie przejmować się jego gadaniem . Jeżeli dzisiaj baba psa nie weźmie to zabiera ją Paulina . Może poprosić o kontakt do babusa i z nią konkretnie rozmawiać ?:diabloti: -
[quote name='Benia-b']...czyli nie hodowla, a rozmnażalnia... Dawkujecie informacje-tego nie rozumiem:shake: Jesli info jest sprawdzone, to w czym problem?[/quote] Napisałam chyba [COLOR=Red]"[COLOR=Black]hodowla[COLOR=Red]" [/COLOR][/COLOR][/COLOR]i wyraźnie [COLOR=Red]psy z papierami i bez [COLOR=Black]a pan likwiduje BO SIĘ NIE OPŁACA - znasz prawdziwego hodowcę , który zbił majątek na hodowli psów bo ja nie :angryy:[/COLOR][/COLOR]
-
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam z Pauliną - jutro od 9 męczymy dziada w schronie :diabloti: jeżeli baba się nie określi jasno sunia jest zabierana ze schronu ;) -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Papryczka']też tak myślę, ale nie chciałam tego głośno tutaj komentować... zwł. że są domki dla malutkiej, a ktoś się namyśla... rozumiem, że lepiej z rozwagą podejmować takie decyzje, ale osobiście nie mogłabym spać spokojnie i się namyślać kolejny dzień, a mała marznie... no, ale czekamy do jutra i mam nadzieję, że wszystko się dobrze rozwiąże :cool3:[/quote] Ja też tego nie rozumiem ale co mam zrobić. Przecież nie mieszkam na miejscu , próbuję coś zrobić na ile mogę , żeby ruszyć temat . Nie chcę zadzierać z gościem i się rzucać bo pojadę jutro po pracy (nie mam szans się zerwać ) po godź . 15 i pocałuję klamkę . Liczę na Paulinę , która jest tam wolontariuszką , że będzie tam jutro i zabierze maludę do Poznania - później już będzie ok. Niestety mam jedno przykre doświadczenie z tamtym schronem , kiedyś znalazłam ludzi chętnych do adopcji bulwki . Pierwsza wersja : od zaraz , później za kilka dni , jest agresywna , nie słyszy , musi zobaczyć ją lekarz.....itd. Nowy domek znalazł 1,5 roczny bulwinek wykupiony przez hodowcę z pseudo i darowany do dobrego domku . Bazyl od sierpnia grzeje doopkę u kochających państwa a Bulwinka marznie w schronie . Mam nadzieję , że Paulina jutro się odezwie . Jeżeli chcecie dzwońcie same podam telefon całodobowy do schronu chociaż można go znaleźć na stronie internetowej 662036965 . Co do bulwki to byłam świadkiem tych rozmów więc wiem , że dziewczyna nie zmyślała -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
No właściwie to już dwa domki się o nią dobijają a może i trzeci ...... Niestety czekamy do jutra :-( -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Autorem wątku jest Paulina i czuwa . Rozmawiałam ze schronem - pani , która zarezerwowała sunie (no i nie wiadomo na co czeka ) ma ją jutro odebrać . Jeżeli tego nie zrobi jadę po po psa . Sunia nie zamarznie ponieważ pan pracujący w schronisku po wczorajszej rozmowie , gdzie uświadomiłam mu czym jest taka temperatura dla grzywki zabrał ją i kilka innych chudych maleństw do budynku . Telefonicznie przyrzekał , że w czasie mrozów sunia nie trafi do kojca . Obecnie przebywa w szpitaliku . Dla mnie dziwne jest też to , że ktoś zastanawia się tak długo . Ja brałabym i koniec a nie blokowała adopcję ale na to nie mam wpływu . Jako "starsza pani" obciążona dość solidnie pracą zawodową i własnym stadem nie mogę z zerwać się na cały dzień i jechać po psa . Szamotuły , mimo że to też Wielkopolska są nieco oddalone od Ostrowa - schronisko jest międzygminne i nie leży w samym Ostrowie ....... -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Dogadane mamy wsio na 90% pod jednym warunkiem - kobieta , która się nią interesuje w schronie ma się dzisiaj jednoznacznie opowiedzieć . W Warszawie jest Enia , która chyba nie odmówi sprawdzenia domku . Jest zimno mała siedzi w budzie w kojcu - to oczywiście najlepsza opcja bo kojec jest sprawdzony :angryy: . Przy temperaturze -10 po sprawdzeniu i dokładnym przemyśleniu sprawy odbierzemy za dwa tygodnie mrożonkę a nie grzywkę . Kolejny raz dochodzę do wniosku , że jeżeli coś załatwiać to tylko przez priv bo na forum jest mnóstwo gadania , uwag , komentarzy i dobrych rad a działania niewiele . Zapraszam na wątek azjaty Granda - ma wspaniały dom załatwiony jednym telefonem - priv bez roztrząsania na forum -
[quote name='Bamboo ®']Można by pomyśleć, że to jakaś prowokacja. To niepojęte, że ten "człowiek" potrafi tak starannie argumentować, zadać sobie tyle trudu, aby udowadniać coś tak niedorzecznego i nieludzkiego! :shake: Już miałam nadzieję, że jednak z autorem nie jest tak bardzo źle, po przeczytaniu tego zdania: "Oczywiście, nie należy dręczyć zwierząt dla zabawy." Jednak już kolejne uświadomiło mi, że "nadzieja matką głupich"::flaming: "Nie ze względu na samo zwierzę, ale z powodu szkód, jakie człowiek wyrządza sam sobie i postronnym obserwatorom." Nie do wiary , ciekawe tylko , że ten wierzący i powołujący się na duszę ,jako coś co dostaliśmy od Boga w momencie kiedy stwarzał człowieka - czyli opcja stworzenie życia , w przypadku zwierząt mówi o ewolucji :razz: taki troszkę niespójny obraz życia . Cytuje biblijne określenia - to niech zobaczy skąd się wzięło prawo o niewprzęganiu w jedno jarzmo dwóch rodzajów zwierząt np.osła i woła . Miało to zapobiegać nadmiernej pracy i cierpieniu jednego z nich . Jednym słowem PALANT:evil_lol:
-
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Paulina87']Ja jutro do 20 jestem w pracy i mam nadzieję, że jak wrócę to zastanę tu jakieś dobre wieści.[/quote] Czy było by możliwe dostarczenie jej do Poznania w poniedziałek po 15 wtedy mogę ją odebrać i przetrzymać do końca tygodnia ? -
:shake: Właśnie od zaprzyjaźnionego hodowcy buldożków dostałam informację o kimś , kto chce zlikwidować "hodowlę" dogów de Bordeaux - chce sprzedać jak leci :stare , młode , szczeniaki , sunie i psy - hodowla się nie opłaca :angryy: . Psy są z papierami i bez . Obawiam się , że trafią z deszczu pod rynnę , nie mają rzekomo luksusowych warunków :-( Telefon podam na priva
-
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Transport Poznań - Warszawa już jest na koniec tygodnia . Duffi przygwałci ojca żeby ją przywiózł do Warszawy . Ja z Poznania do Szamotuł zabiorę na kilka dni .... i odstawię w sobotę albo piątek do Poznania . Trudno najwyżej się rozwiodę :razz: -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Właśnie rozmawiałam ze schronem - jakaś pani się zastanawia :angryy: , niby doświadczona i wie o sterylce ale jak sie dalej pozastanawia to pies zamarznie . Koleś obiecał mi , że jutro po 12 będzie znał stanowisko tej pani i gdyby co to zaczynam kombinować transport albo do Viki albo ja albo Duffi z grzywaczy . Malutka Kiki nie ma szansy na cieplutkie pomieszczonko , bo takich jak ona małych jest dużo :-( -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Jestem przerażona nadchodzącymi mrozami czy ona jest w kojcu w budzie , dla grzywka , nawet pp ta temperatura może być .............:-( Myśle na zdwojonych obrotach , do schroniska nie mogę się dodzwonić , transportowo jestem uzależniona od TZ , który nie jest entuzjastą moich pomysłów :angryy: . Lokalowo to ja mam warunki tylko TZ jest jaki jest i mieszkam w Szamotułach .......... -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Vika jaka jest odległość Ostrów Wlkp.-Września - bo tam gdzieś mieszkasz ? -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
[quote name='Vika_Bari'][COLOR=black][FONT=Verdana]Ja uwielbiam dobermany ale raz trafił mi w oko grzywek i się zakochałam w wyglądzie a teraz mam u siebie jednego na DT i jestem zachwycona tą rasą. Jest to tak wesołe, mile, fajne, delikatne, szybkie, grzeczne i rozrabiające i rozbrajające zwierze ze nawet pod groźbą napadu mojego kundla starucha nie mogę teraz pomyśleć o oddaniu naszego Chino. A Chino świetnie się łączy i z moimi kotami i z dobermanką i z amstawką.[/FONT][/COLOR][/quote] No i to jest w tej rasie przerażające - początkowo , kiedy dowiedziałam się , że moja kuzynka hoduje te psy byłam zdziwiona ,że normalna niby osoba a tak jej odbiło . Później kiedy pojechałam do Zielonej Góry i zobaczyłam trzy dziewczyny - efekt mezaliansu starej już suni 9 lat z własnym synem :crazyeye: (efekt chwilowego pozostawienia Szeri z mamą właścicielki ) to zupełnie odjechałam i po tygodniu wracaliśmy do Zielonej po Yoko . No i to był początek tragedii . Później Cyran i Kontra - Tej zawdzięczam , że mimo iż jest cudowna , zdrowa i bardzo mądra to nigdy już nie kupię psa - "po rodowodowych" . Urodziła się w czystym sterylnym domku , była zadbana , bez robali , odkarmiona i pachnąca - tylko ....... to było rok temu a jej mama już wydała kolejne dwa mioty :-( ( Pozostałe dwie sunie z kazirodczego związku pozostały w domu kuzynki - nie sprzedawała tych psów , Yoko jako wyjątek została przekazana jako darowizna ) -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
Cyran trafił do mnie kiedy miał ponad dwa lata . Bałam się ,że nie zaaklimatyzuje się w nowym otoczeniu . Panny go trochę przeganiały i bardzo bał się ONki Hery ale nawet nie tęsknił , od razu zameldował się w naszej sypialni i już wiedział , że jest u siebie . Jest z nami rok i jest bardzo kochany . To pies bezproblemowy . -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
To prawda tamta będzie piękna za pół roku a teraz :-( . Mogę powiedzieć w skrócie o grzywkach : straszne przytulaki , potrafią biegać i szaleć jak zwariowane albo przespać cały dzień na kanapie . Jedna moja jest meteopatką - jak pada to zachowuje się jak rozkapryszony dzieciar - " w czasie deszczu dzieci się nudzą .. " . Mimo pozorów kruchości i delikatności to zdrowe , odporne psy . Weci z kliniki , do której chodzimy z psami zawsze śmieją się , że to takie odporne kundlasy . To prawda mam trzy sztuki i zdrowe , wszystkożerne ( to nie znaczy , że można karmić byle czym ale nie są takie wrażliwe jak np. ON-ki ) , w jedzeniu należy zapewnić im warzywa i owoce . Bardzo przywiązują się do waścicieli i potrafią bardzo tęskić ale ich uroda powoduje , że w wielu miejscach są tolerowane ( np. kopalnia uranu , muzeum minerałów , dom zdrojowy w Świeradowie :evil_lol: ) Ale chyba najwspanialsze jest to ich przytulactwo i chęć ciągłego konaktu z właścicielem . -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
One "genetycznie" lubią koty :loveu: . Zobacz jeszcze na wątku Łatki z Olkusza "Żywe trupy z Olkusza" tam jest sunia w typie grzywka pp obecnie w strasznym stanie ale bardzo kochana -
Biała piękność w schronisku - chiński grzywacz ZAADOPTOWANA
dorota w-l replied to Paulina87's topic in Już w nowym domu
U tych pp - pielęgnujemy długie futerko ale mordkę golimy , a łysole wymagają kosmetycznego podgolenia bo nie są idealnie łyse tylko nieraz wyrastają im na grzbietach takie pojedyncze "flance":evil_lol: