-
Posts
916 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by vpassione
-
Nie słyszałam jakiś nieprzyjemnych uwag, z reguły albo ja, albo ktoś po prostu przechodzi na drugą stronę ulicy. Jak jest ze mną charcisko to staram się nie zbliżać do ludzi, czy psów. Jest odbierana jako agresywny pies, ale w gruncie rzeczy jedynie wiesza się na obroży i robi mnóstwo hałasu. Druga sprawa, że dość ciężko minąć mi się z kimkolwiek na chodniku mając trzy psy :roll: Przy belgijce na razie ludzie reagują euforią, bo to szczeniaczek.
-
A wystawa zaczyna się o godzinie..? Bo szczerze, nawet tego nie wiem. Pociąg na razie sobie wybrałam z przyjazdem o 9:40. Mam nadzieję, że będzie ok.
-
Ma ktoś jakiś rozkład o której wystawiane są poszczególne rasy? Nigdzie nie potrafię znaleźć, a wybieram się jako widz i nie wiem na którą pociąg sobie dograć..
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
vpassione replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja nie myślę w kategorii spadania korony z głowy, ale np. w momencie kiedy wychodzę i wszystkie trzy zaczynają się załatwiać to.. nie wiem w którą stronę lecieć, a no i koszy nie ma u nas. Także ostatecznie nie irytuje mnie tak "zaniespodziankowany" trawnik, co np. kupa na środku chodnika/piaskownicy/etc... -
Gotowane żarełko w postaci ryż+warzywa+mięcho bez suplementów doskonale się sprawdza :cool1:. Zero problemów z układem pokarmowym, zero bączków, biegunek i przede wszystkim lśniąca, mięciutka sierściuchna :loveu:.
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
vpassione replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Wprawdzie u nas nie ma miłych dzieci, raczej z patologicznych rodzin, które codziennie mnie miło witają tekstem 'spieprz** z mojego podwórka!' kiedy idę sobie osiedlową dróżką do garażu. Ale to w końcu dzieciaki, używają latem piaskownicy, w której dzisiaj przechodząc dojrzałam dwie kupy. Czy to nie jest szczyt chamstwa, żeby pozwolić psu robić w takim miejscu, jak piaskownica? Bierze mnie obrzydzenie, jak się cofnę paręnaście lat wstecz, kiedy sama bawiłam się w piachu. Reszta placu zabaw nie wygląda lepiej, karuzela służy jako odsikacz psów, a huśtawka do podwieszania się tutejszych amstaffów od dresiarzy. Też tam chodzę, ale jednak moje suki robią na trawniku co mają robić - nie w piaskownicy, czy na dróżkach do chodzenia. -
Co jest złego w psach nierodowodych?
vpassione replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Chefrenek']To nie do końca jest tak. Hodowcy ukrywają wady rodziców, dalej je rozmnażają.[/quote] Ale mówimy o hodowcach, którzy sprzedają psy z papierami, czy nie? Bo jeśli tak, to przecież są przeglądy hodowlane tj. wystawy i nie ma opcji "ukrycia" wad rodziców.. to chyba jakiś żart. Ah, no i mówimy o Hodowcach przez duże H. [quote name='Chefrenek']Poza tym wydaje mi się, że częściej można spotkać inbred u rodowodowych niż u kundelków w "typie".[/quote] Naprawdę wątpię - a wydaje Ci się tak, bo u psów z rodowodem masz to udokumentowane, a od pseudohodowcy nie otrzymujesz żadnej informacji. Przecież nieraz jest tak, że pseudohodowca zostawia sobie szczeniaka jednego do dalszego rozrodu, kryje nim matkę, albo zostawia suczkę i kryje tym samym psem co krył jej matkę, bo tanio lub jest to po prostu jego pies. Nie jest to udokumentowane, ale tak właśnie się dzieję. [quote name='frruzia'] po rasowych rodzicach[/quote] No i tutaj kolejna śmieszność pseudohodowców. "Po co papier?" a zaraz w swoim ogłoszeniu zaznaczają, że rodzice mają rodowody, są rasowymi psami(co najczęściej jest kantowaniem..). -
Co jest złego w psach nierodowodych?
vpassione replied to Rumcajsowa's topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[quote name='Rumcajsowa']Jeżeli ktoś nie ma zamiaru ciągać psa po wystawach, to po co mu właściwie rodowód?[/quote] Żeby miec zagwarantowany charakter i wygląd przypisany do danej rasy. Ponadto przegląd wstecz przodków psa, wykluczenie/zmniejszenie ryzyka chorób dziedzicznych. Ja się pochwalę, że znalazłam w bazie danych ponad 1700 przodków mojej suni, co dla mnie jest istotne z perspektywy zdrowia w jej linii. [quote name='Rumcajsowa']Zreszta chyba nie wiele osób może sobie pozwolić na wydanie kilku tysięcy na pupila.[/quote] No jasne! Tylko zaznaczam, że osoby kupujące psa z rodowodem to nie snoby dla których 2000zł to nie pieniądz. Ja obrałam sobie tryb odkładania comiesięcznie tyle, ile wydałabym na psa i dość szybko osiągnęłam potrzebną sumę pieniędzy. Warto podkreślić cele, które stawiają sobie hodowcy - dążenie do ideału rasy, zgodności z wzorcem, zrównoważonego charakteru, zminimalizowanie ryzyka chorób i prawidłowa socjalizacja psów w wieku szczenięcym. Celem pseudohodowcy jest kasa i nie należy ślepo wierzyć w ich miłość do psów, bo samo określenie pseudohodowca wyklucza wszelką miłość do zwierząt. Mam nadzieję, że każdy sobie zdaję sprawę, jak działa pseudohodowla. Suka kryta co cieczkę - wycieńczona pada szybciej i nie ma praktycznie żadnej przyjemności z życia, szczenięta rodzą się mniej odporne-chorowite. Szczenięta wydawane przedwcześnie zaledwie w 4/6tyg. życia, co uniemożliwia wychowanie szczeniaka przez samą sukę do 8tyg jego życia. Psiaki mają najczęściej fikcyjne szczepienia - żadnej odporności mimo wpisu w książeczce zdrowia. Braki w socjalizacji przez samych rozmnażaczy, zdarzają się psy skrajnie lękliwe bądź agresywne, co będzie towarzyszyło nam już do końca życia psiaka. No i najważniejsza jak dla mnie wada: nie znamy przodków, nasz piesek może być wynikiem tak blisko spokrewnionych krzyżówek, że wystąpią choroby genetyczne, szczenięta będą osłabionymi osobnikami. I to takie główne aspekty dlaczego nie. Nawet gdyby mi nie zależało na rodowodzie, a mam brać psa z pseudo żeby potem go stracić bądź leczyć za parę tys. miesięcznie - no to ja dziękuję. Wolę zapłacić nawet 3000zł i nie narażać swojej głowy na kolejne siwe włosy. Inna sprawa, jak ktoś bierze psa z schroniska - wtedy czapki z głów i wielkie brawa. ps. Jeszcze dla wyjaśnienia. W swoim życiu mam dopiero drugiego psa z rodowodem, wcześniejsze to były zwykłe kundle porzucone przez swoich poprzednich właścicieli. -
[quote name='Ad@']Piekne sunie wysciskaj je ode mnie:loveu::loveu::loveu::loveu:[/quote] Tak jest :) [quote name='Ina&Fun']Psiaczki śliczne :) I naszą córcie przypadkowo znalazłam:multi:[/quote] No proszę, proszę :cool3: [quote name='Ambra']a skad masz Shile? sliczna sunia! ale skad taki klusowniczy mix u Ciebie?[/quote] woj. Świętokrzyskie(to chyba wiele tłumaczy?). Całe województwo to pajęczyna kłusowników.. :shake:
-
[quote name='smallpati']Dla mnie wygodniejsza jest smycz automatyczna niż linka np 15m. na flexi zawsze możesz psa zablokować i łatwo do siebie przyciągnąć a na lince zanim naciągnę smycz i ja rekami przyciągnę do siebie to mija więcej czasu niż na flexi, juz nie wspomnę o dłuższej lince np.30m. Próbowałam iśc z psem na lince (z haskim) ale to dla mnie bardzo niewygodne, do tego lina leży na ziemi, pies i ja po niej dyptamy, pies na lince stoi a ja nie mogę jej naciągnąć :shake: tragedia, chociaż to tez pewnie kwestia przyzwyczajenia [/quote] No faktycznie tragedia.. ale kto po mieście wyprowadza psa na lince 10-30m? [quote name='smallpati'] A co do otarć, to jeśli pies sie rozpędza na lince a ty za nią trzymasz to tak samo możesz sobie poparzyć i przetrzeć skore na ręce jak na flexi, (ja nawet miałam otarcia od taśmowej smyczy- 2cm grubości)[/quote] Jakim cudem, powiedz? Mam linke regulowaną 2,4m. Trzymam za koniec i mimo że mój diabeł ciągnie całą parą, nie mam otarć. Na drugiej lince 1,2m to już w ogóle - taka linka nie ma możliwości przejechać przez ręce. [quote name='Agnes']chyba nie ma co nawet porownywac - to dwie rozne rzeczy ;) ciezko chodzic z 10 czy 15 m linka po ulicy ;) [/quote] Po ulicy wyprowadzać psa na 10 - 15m? E? :crazyeye: Jeszcze nikogo tak nie widziałam.. W ogóle to po co? Do wybiegania to jest łąka.. jakieś trawiaste boisko, a nie ulica.. po ulicy psa trzeba mieć bliziutko. Dlatego nie-automatyczna smycz jest najpraktyczniejsza. Nie wiem po co wydawać tyle kasy na automata..
-
[quote name='Chefrenek']Mam wrażenie że niektórzy nazywają flexi wszystkie smycze automatyczne :baddevil:[/quote] Dokładnie tak. Ale to raczej z przyzwyczajenia. U nas flexi była pierwszą firmą na rynku z smyczami automatycznymi. Ja miałam na myśli raczej ogół smyczy automatycznych, jakie są dostępne. Jedynie tej nowej, FERPLAST w ręce nie miałam. I powiem nawet, że chętnie bym ją sobie tak kupiła nawet na próbę(wygodniejsza rączka..).
-
[quote name='psiara1996']mi się to nie zdarzylo a raz wypuściłam smycz z ręki , bo się czegoś wystraszylam ale mój ppies na flexi w ogóle nie ciągnie a na normalnej się go utrzymać nie da on tak jakby wiedzial na ile sobie moze pobiec , bo zawsze biegnie biegnie i zatrzymiję sie sie przed końcem taśmy czeka na mnie i znowu biegnie[/quote] Chyba zwyczajnie nie potrafi chodzic na smyczy. Flexi jest dla mnie nie do przyjęcia(ostateczność wstrętna) - parę razy, kiedy ktoś mnie namawiał znów na "taka wytrzymała, tylko musiałaś pechowo trafić" kupowałam nową i znów to samo. Głównie kończyło się tak, że mechanizm przestawał działać w ekstremalnej sytuacji - np. jedzie samochód, ja przy ulicy i się zbliżam, bo zaraz przejdę. Naciskam guzik, by zatrzymać psa - zero reakcji. To łap za tę taśmę i po rękach. Te flexi nieźle popaliły mi łapska. Innego razu puściłam ten cały osprzęt i po upadku się zwyczajnie rozwalił w strzępki. Dla większego psa bałabym się tego używać - nie utrzymam w momencie ekstremalnej sytuacji. A tak w ogóle nie polecam nikomu.. Jak ktoś chce wybiegać psa, to spuścić psa, ewentualnie lina 20m. Na 5m pies sobie nie pobiega. Linka to linka - pies ma być przy mnie, mam nad nim panowanie. I mogę tak wymieniać wady flexi w nieskończoność :eviltong:
-
Zależy dla jakiego psa i w jakim celu. Na większe psy fajne są kagańce fizjologiczne. Na psy, które podjadają na dworze kagańce plastikowe. Do weterynarza te materiałowe(nylonowe?), które uniemożliwiają otwarcie pyska(ale jeśli pies jest agresywny, czasami kaganiec w ogóle nie jest tu konieczny), metal w przypadku wizytu u weterynarza może posłużyc jako całkiem fajny sprzęt do uderzenia kogoś. Za to nie polecam skórzanych, które na dworze pod wpływem wilgoci niszczą się, sztywnieją.
-
[quote name='Sabina02']Wedlug strony internetowej, glownym celem badania jest wykrycie historii genetycznej psa, ktora pomoze weterynarzowi ustalic plan dbania o jego zdrowie. Analiza ta ma tez pomoc w opoznieniu potencjelnych chorob genetycznych... Poza tym, mozna tez dowiedziec sie mniej wiecej o predyspozycjach zachowawczych psiaka, szczegolnie jak sie ma go bardzo krotko. To pomoze w umiejetnym postepowaniu z psiakiem... Moim zdaniem ta analiza to wspaniala rzecz i z pewnoscia celem jej nie jest chwalenie sie "rasowoscia" psa, bo wiadomo ze kazdy kundelek to wieksza lub mniejsza mieszanka jakichs ras, lecz mozliwosc uzyskania lepszej wiedzy na temat swojego pupilka...[/quote] Ok, ale piesek może miec - jak ktoś wspomniał - 5 ras w przodkach, więc co to da w stosunku do jego pielęgnacji. Opóźnieniu potencjalnych chorób? A co to za dziwactwo? A z tymi predyspozycjami czy umiejętnym postępowaniem.. to wszystko "wychodzi w praniu". W końcu pies sam w sobie zmienia nasz tryb życia i czasem nawet nieświadomie dostosowujemy się do jego potrzeb. A przynajmniej tak było z moją czarną kluską. Ciągle utrzymuję, że jednak jest to niepotrzebne. Spójrzmy jeszcze z innej perspektywy. Taki pseudohodowca zrobi taki test(jak to przyjdzie do Polski), dostanie jakiś wynik i będzie klientów zapewniał o rasowości psa. A raz - to się sprawdza w 85%, dwa - 'zatai' inne rasy, które wyszły. I będzie uważać, że teraz już ma słuszność nazywając swojego psa rasowym. W co uwierzy potencjalny klient nie zagłębiający się w kynologię. To daje kolejny manewr oszustw dla handlarzy.
-
Uwaga! Zły pies - czyli wszystko o tabliczkach
vpassione replied to Hania:)'s topic in Wszystko o psach
U nas jest obowiązkiem posiadanie takiej tabliczki na płocie jeśli jest pies. -
A ja sobie zadaje pytanie: i po co? Żeby ktoś się dowartościował i kundelka nazywał "to mieszanka labradora" etc. Moja wielka mieszanka jest i tak najwspanialszym psem, to, że ma w przodkach jakąś rasę nic nie zmienia. Nie będzie jakaś "lepsza" w swojej kundlowatości. Tak jak nie lubię doszukiwania się niepotrzebnie rasy w kundlach, tak te testy DNA na rasę są po prostu dla mnie nie do zaakceptowania. Cyrk na kółkach.
-
Dziękujemy za pochlebne komentarze. Dzisiaj trochę Brendy dokładam tutaj. [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=8f6b50f7602770db][IMG]http://images24.fotosik.pl/177/8f6b50f7602770dbm.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=bc27713a992eddc5][IMG]http://images24.fotosik.pl/177/bc27713a992eddc5m.jpg[/IMG][/URL]
-
[URL="http://www.dogomania.pl/forum/member.php?u=40"]Tilia[/URL], tyle, że to nie pipeta(Shila jest większa niż wzorcowo największy whippet) :mad: Jakiś mix i to bardziej greyo-podobny :eviltong:
-
Parówki i żółty ser. Cała trójca da się za to pokroić :lol:
-
Brandy (ur. 19 października 2007): [IMG]http://i717.photobucket.com/albums/ww179/vpassione/nasze spacery/2013_06_00/P1340747R_zps5643f612.jpg[/IMG] Gippo (ur. 17 maj 2012)[URL="http://i717.photobucket.com/albums/ww179/vpassione/Gippo/Gippo_4weeks_02.jpg"] [/URL][IMG]http://i717.photobucket.com/albums/ww179/vpassione/nasze spacery/2013_11_00/P1380798R_zps2eec1b54.jpg[/IMG] Pegi (15.11.1999-28.05.2013 [B] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [/B]) [IMG]http://i717.photobucket.com/albums/ww179/vpassione/nasze spacery/2013_05_17 i wczesniej/P1330108R_zpsd9aee24f.jpg[/IMG] Shila (2003[B]-[/B]21.10.2009[B] [IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/smilies/icon_frown.gif[/IMG] [/B]) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0ac5a9d22cec895f"][IMG]http://images32.fotosik.pl/147/0ac5a9d22cec895fm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=529d6811bc9a919c"][IMG]http://images23.fotosik.pl/160/529d6811bc9a919cm.jpg[/IMG][/URL] Ginger ([B]2010r :-( [/B]): [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=929e699fc11468fb"][IMG]http://images34.fotosik.pl/159/929e699fc11468fbm.jpg[/IMG][/URL] Razem (Pegi, Shila, Brandy i Ginger) [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=7527e515ecf8cc35"][IMG]http://images32.fotosik.pl/152/7527e515ecf8cc35m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ee96bc6c3cbf95a9"][IMG]http://images33.fotosik.pl/155/ee96bc6c3cbf95a9m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=6d6fd0e8e9953f26"][IMG]http://images28.fotosik.pl/167/6d6fd0e8e9953f26m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=f04d96f410d46466"][IMG]http://images31.fotosik.pl/160/f04d96f410d46466m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=187b198866c08c89"][IMG]http://images23.fotosik.pl/172/187b198866c08c89m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=27feec5835aafa8a"][IMG]http://images27.fotosik.pl/174/27feec5835aafa8am.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c8386da7a1644f4a"][IMG]http://images34.fotosik.pl/177/c8386da7a1644f4am.jpg[/IMG][/URL]
-
Wielkość raczej nie ma znaczenia, a predyspozycje i charakter. Yorki są 'myśliwymi', więc sporty są nawet wskazane. Poza tym uparte, więc może byc jedynie trudność w 'poddaniu się' bezwzględnemu - te małe zwierzątka lubią przechytrzyć i zrobić coś bardziej po swojemu ;) Druga sprawa, że według mnie, kiedy ktoś chce psa do czegoś konkretnego, przykład: frisbee, to niech weźmie psa lekkiego, dynamicznego jak np. border collie. Co nie wyklucza, że małe pieski mogą sobie rekreacyjnie cwiczyc coś ;)
-
Ja jestem w trakcie przerzucania młodej. U poprzedniego właściciela jadła K-9 co mnie mało zadowala - próbujemy Bento Kronen dla psów o wrażliwym ukł. trawiennym. Jak już zacznie chętnie jeść to raczej nie będziemy zmieniać. Pozostałe suki są na gotowanym żarełku.
-
smycze: 1x skórzana jasna 1x skórzana czarna(regulowana) 2x materiałowa czarna(regulowana) obroże: 2x skórzana 1x materiałowa inne: 1x szelki 4x miska metalowa 1x kaganiec 1x torba na przysmaki 2x piłka 2x 'jeżyki' 2x szczotka 3x posłanie To z tych rzeczy, bez których ciężko zapanować nad trzema psami - reszty nie jestem w stanie wymienić ;)
-
Moja Pegi.. no cóż, nie ważę jej, ale nie jest otyła. Optymalna waga dla niej to 11-12kg, teraz ma góra 15, ale pies w pełni życia. Shila jest chartem.. według mnie trochę zbyt tłustym, a za mało umięśnionym. Próbowałam ją doprowadzić do lepszej formy, ale niestety się nie da :shake: W klacie nie ma nic mięśni.. :-(
-
My jeździmy do domku na wsi i tam sucze są w raju. Cały dzień poświęcam im, albo kopiemy coś w ogródku, albo przychodzą znajomi i zawsze jest ktoś do miziania maleństw :razz: