Niedawno w TV usłyszałam,że w polskich schroniskach co roku przybywa 60 000 psów i że w Polsce jest ponad 6 mln psów....Danych dot, śmiertelności nie podano....Dodatkowo mój wet zauważył ,że ostatnio przybywa u nas ludzi biorących na wychowanie kota a ubywa tych, którzy opiekują się psami...Sama obserwuję, jak szkolne dzieci kołem omijaja moje psy, gdy spotykam sie z nimi na spacerach, a mam psy nieduże....Z tego wszystkiego zaczyna mi wychodzić,że zdolności adopcyjne psów w Polsce sa praktycznie na wyczerpaniu....Do tego dochodzą różne hodowle, pseudohodowle....
Wszystkie schrony przepełnione,różne Krzyczki i Biedrzyckie bardzo aktywne.
Jak można temu przeciwdziałać ? Oczywiście poza eksportem ,marginalnym zresztą? Tylko poprzez usypianie ślepych miotów, sterylki aborcyjne i zwykłe.
Inaczej NIKT nie będzie w stanie zapanować nad tym wszystkim..
Myślę,że gdyby istniały przepisy nakazujące przymusowe sterylki wszystkich psów i suk, po kilku latach przejściowego bałaganu i wzrostu niechcianych zwierząt w schronach mogło by być juz tylko lepiej... W przepisach takich zawsze przecież mozna by zawrzeć klauzulę,że od sterylki/kastracji zwalnia zaświadczenie weta o stanie zdrowia zwierzęcia oraz zgłoszenie o oficjalnej hodowli...