Witam ostałych jeszcze wielbicieli Soni;)
Sonia "ostatnio" ( w styczniu i teraz w marcu) miała 2 nieprzejmne przygody z łapą, tzn, jakoś tak ją wzięłam na ręce że wyła z rozpaczy i nie mogła chodzić, a kto zna wvcie Soni, wie, że nie jest to zwykł pisk, tylko coś przerażającego. Pojechałam do weta wtedy i teraz i dał zastrzyki i tabletki. Teraz miała rtg dodatkowo i wyszło, że ta zdrowa przednia łapa jest już przeciążona, dzwiganiem ciałą, więc są zwyrodniania w łokciu, może będzie lepiej a może i nie:(, dodatkowo wyszło, że ma przerzuty w sutkach z tego guza co go miała wycinanego przy okazji sterylki i idzie na operacje w piątek. Lekarz powiedział, ze trzeba szybko bo zagraża życiu, nie wiem czy to prawda, czy nie, ale myślę, że nie ma co czekać. Na płucach przerzutów nie ma. Dodatkowo w przeciagu 3 tygodniu zwymiotowałą 3 razy, 2 razy żółcią i wczoraj jedzeniem, ja oczywiscie już myślę że ma chory żołądek, ale to może już moje zwykłę zmartwienia.