Z jednej strony się ciesze, że Bogusia udało się uratować, ale z drugiej te 6 psów:(, a jeszcze jakbym wiedziała, że to staruszki....
Jak na złość od wczoraj mój samochód zepsuty stoi w warsztacie, okazało się że zepsuła się dopiero co naprawiana część i musiałam zareklamować i stoi tam, nie wiem czy jutro mi go oddadzą, bo sama bym psiaka zawiozła, choć boję się jak się będzie zachowywał w samochodzie.
Jeśli o mnie chodzi - pod względem koszów, i ilości psów byłabym za propozycją Kamy.