[quote name='Jola_K']ale ona nic nie mowila wczesniej??
czasami tylko cos w stylu "jak ty ja oddasz, jak tak sie do nas przywiazala"
ale o klonach tez tak mowila, ze sa fajne, ze ich szkoda (!)
tak samo mowila o kotce Sniezce, naszej pierwszej lazienkowej tymczasowiczce
gdyby nie byla przy tej rozmowie i nie slyszala jak mowie komus ze jest do oddania, to pewnie nie padly by te slowa "ze ja adoptuje"
nie wiem teraz, czy spisac a nia umowe, czy nie... :diabloti:
a Sally teraz jest ze mna, wiesza sie na praniu na suszarce, konkretnie na sznurkach w spodniach taty :cool1:[/quote]
spisuj, spisuj, żeby się nie rozmyśliła przypadkiem ;)