Rabbis wogole duzo na tym lancuchu skacze, jak tylko cos sie dzieje, to leci, przez to ma wytarta skore pod obroza.
Juz tak nie pamietam dobrze naszego pierwszego spotkania. Dopiero za drugim razem skoczyl na mnie, tak zeby opierac sie przednimi lapami o ramiona, i bylo to raczej niepewne i delikatne, tak jakby nie wiedzial, czy moze.
Za to na tym pierwszym spotkaniu obsikal mi noge:evil_lol:
Mysle, ze Rabbi nigdy nie mial takiego wlasciciela, o ile go mial, ktory nauczyl go podstawowych zachowan. Przez to jest taki nieokrzesany, mysle, ze to jego szczekanie, i rzucanie sie, to nie agresja, a proba zwrocenia na siebie uwagi. Tak jak z chodzeniem na smyczy, jak mu sie smycz wokol nogi oplacze, to dalej ciagnie, mimo ze moze zrobic krzywde i ledwo moge go zatrzymac, zeby wyprostowac smycz, on tego nie rozumie. Kiedys byl w budzie taki maly czarny piesek, nie byl dlugo, na poczatku siedzial za buda i nic, a za trzecim razem, jak go zobaczylam, to juz sie strasznie produkowal, wiec mysle ze niestety fakt przebywania psa w schronisku wpaja tez niektore zachowania, psy przejmuja je od siebie.
Chodze do schronu w pon i pt, wiec nie do konca wiem, jak sie zachowuje wobec obcych, ale nigdy nie pomyslalam, ze Rabbi jest agresywny. Moze tez dlatego, ze ze swoim psem mialam duze przeboje i mam jakies tam swoje porownanie.
SPotykajac ludzi po drodze, wogole sie nimi nie interesuje, ostatnio tylko poszczekal na ciezarowke.
Rabbisiu musisz byc grzeczny:mad:
Gdyby ktos dal mu szanse, wzial na spacer, dal kilka minut na oswajanie to wychodzi z Rabbiego ta jego lagodnosc. Mysle, ze tez pogryziony pysk Rabbiemu nie pomaga:(