Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Do Piekar byłabym w stanie dojechać, jeśli tylko zdążę postawić samochód na nogi :D... bo do Krakowa jeżdżę pociągiem. A, no i sunia będzie mogła być zawieziona do Krakowa przeze mnie TYLKO w piątek [oczywiście co drugi tydzień]. No, pod warunkiem, że nie szczeka i mogłaby zostać długo sama nie niszcząc czy nie sikając to może udałoby mi się załatwić, żeby mogła przesiedzieć w hotelu do wieczora [bo nie każdemu musi uśmiechać się odbiór o 7 rano ;)]. Wiem, bo się dowiadywałam czy można tam przyjechać z psem czy nie [to akurat chodziło o to, czy będę mogła moją Birmę zabierać, jeśli TZ nie zapanuje sam nad psem i dzieckiem jednocześnie ;)]
  2. Mam nadzieję.... bo co to za pudel, który się wody boi :D... A... ostatnio jak lekko mżyło to Birma przez równe 24 godziny nie wyszła na spacer... bo jej tyłek mókł ;). I to był jej wybór, nie mój - wychodziła 2 kroki za klatkę, rozglądała się i ciągnęła do domu :D
  3. I znowu ja :D... będę jeździć regularnie, co 2 tygodnie, z Gliwic do Krakowa... więc jeśli uda wam się załatwić dojazd tylko w okolice Gliwic to będę mogła przewieźć sunię do samego Krakowa. Jedynym warunkiem będę odebranie jej z samego rana [z psem na uczelnię nie pójdę ;)]
  4. Juszesz a widziałaś kiedyś niestrzyżonego pudla ;).... bo 90% obecnych pudli i psów w typie jest strzyżona, dzięki czemu nie wygląda jak zwykły burek spod płota ;)
  5. Albo zwierzęta nie mają duszy, tak jak ludzie, albo mają duszę, tak jak ludzie... zawsze uważałam, że człowiek jest tylko zwierzęciem, mimo iż większość z nas nie chce o tym pamiętać
  6. Jak ostatnio ćwiczyłam z Birmą chodzenie bez smyczy [na starym, nieużywanym boisku zajętym przez psiarzy] podbiegł do nas obcy psiak. Poprosiłam o odwołanie go [nie koniecznie zapięcie na smycz.. po prostu zabranie od mojej suki] to usłyszałam, że.... moja też jest spuszczona, więc ich pieseczek będzie biegał gdzie mu się podoba. Różnicy między spuszczonym psem przyklejonym do nogi, a spuszczonym lecącym 10 metrów przed właścicielem nie zauważono :diabloti:. Dzisiaj zaś spotkałam znajomą panią, właścicielkę Wafla, z jej [nieznaną mi wcześniej] koleżanką. Obie z psiakami. Rozmawiamy nt. chamstwa innych psiarzy, więc poruszyłam temat odbiegających psów [pies tej drugiej pani wcześniej - zanim zauważyłam obie kobiety - przybiegł do Birmy]. Oczywiście obie panie zaczęł się ze mną zgadzać, że podbiegające, niebezpieczne psy są przekleństwem innych psiarzy... PO CZYM niedaleko, w lesie przechodziła [znana mi z widzenia, więc wiem dokładnie] ok. 8-miesięczna sunia Cane Corsa z ok 15-letnim właścicielem. Jak tylko ich zauważyłam to Birma i Wafel [mimo że to ok. 3-4 miesięczy szczeniak] zostały odwołane i posadzone na tyłkach. Tylko Max wystartował do dużej już suni. Jak zwróciłam uwagę właścicielce Maxsa to usłyszałam, że... on wróci. Już nie wytrzymałam i opie*rzyłam ją za to, że przez jej lenistwo biedny chłopak musi się szarpać ze swoim psem :angryy:. Fakt, że chłopak umiał sunię utrzymać niczego nie zmienia. O dziwo po mojej "delikatnej" uwadze Max został zabrany :evil_lol:.
  7. Jeśli chodzi o wizytę w Krakowie to jeśli nie macie chętnych to mogłabym ją odbyć w ostatnią niedzielę września ;)
  8. U nas przy brzegu też jest już fajnie - młoda sama z siebie wejdzie troszkę do wody jak ją coś tam zainteresuje albo jak chce się napić... wcześniej nawet pijąc stała na brzegu
  9. Eee... jaką piłką ;). Niestety u nas najlepiej wychodzi wchodzenie za żarciem... ale tyle się go przy okazji traci [bo np. odpłynie za daleko i Birma już nie sięgnie], że przy naszym miejscu zaczęły się kaczki zbierać :D... do tego o takim skakaniu w wodzie to mogę na razie tylko pomarzyć - młoda w wodzie chodzi delikatnie, na pazurkach :D
  10. Ja obstawiam "N" ;)...
  11. [B]adriana[/B] nie interesowałam się tym tematem, żeby znać konkretne firmy... ot tak, kiedyś pogadałam ze znajomą która się tym zajmuje i którą czasami widuję... BTW. nawet w tym temacie był pudel farbowany "stale" tylko po pewnym czasie farba blakła [filmik, więc można to było zauważyć], ale to jest normalne przy czerwieniach [wiem, bo od lat farbuję się na rudo ;)]
  12. U nas nie przełamało :evil_lol:... niestety zdarza się, że mój TZ ma głupie pomysły jeśłi chodzi o narowy Birmulca - to był jeden z nich... w sumie nie dziwię się młodej, że się wystraszyła jak ją Kamil do wody wniósł - pies bojący się wody został wniesiony nagle do morza... a jak wszystcy wiedzą na morzy są FALE :diabloti:. Ale mimo pomysłów Kamila mamy postępy - Birma sama z siebie ładnie chodzi do łokci, a zachęcana weszła prawie do połody klatki piersiowej :cool3:.
  13. Gops mnie ostatnio jedna pani z podbiegaczem rozbroiła. Na "boisku" [już dawno zajętym przez psiarzy ;)... dzieci mają inne, betonowe, do gry w nogę lepsze ;)] ćwiczyłam z Birmą chodzenie przy nodze bez smyczy. Podbiegł do nas jakiś labladorowaty psiak. Jak poprosiłam o zapięcie psa, to usłyszałam, że... przecież mój też jest bez smyczy :D. Ale ta drobna różnica, że mój chodzi mi przy nodze jak przylepiony, a jej psiak biega jak mu sie podoba nie została zauważona ;)
  14. [quote name='dog_master']Jakis czas temu wypowiadali sie prawnicy na ten temat i ludize z sanepidu, ze to nieprawda i sanepid nie ma nic do tego... To lezy w kwestii wlasciciela sklepu.[/quote] Kiedyś, jak miałam dość krótko Birmę i jeszcze nigdy nie została ona sama w domu przechodząc obok sklepu [warzywniaka osiedlowego] spytałam się czy mogłabym z nią wejść [pamiętam to chciałam tylko 1 rzecz, bez ważenia - tylko dać pieniądze i uciekać]. Właścicielka sklepu [bo ona tam też sprzedaje] pozwoliła mi wejść, bo nie mieli akurat żadnych klientów, ale powiedziała że tylko ten jeden raz, bo sanepid nie pozwala i mogli by mieć problemy...
  15. Przecież pretensji do sąsiada nie mam :D. Ba, nawet chwalę i doceniam jego zamiary [obrona ciebie i twojego psiaka], chociaż akurat w tym wypadku to było więcej szczęścia niż rozumu ;).
  16. [quote name='Justa']Jak ktoś ma kasę, to jasne, że założy sobie gabinet.. Ja na to nie liczę. [/quote] A może jak ktoś nie ma kasy to weźmie kredyt? ;)
  17. Faktycznie puszczenie dobka nie było najmądrzejsze, ale... w tym momencie chyba nie było nic lepszego do zrobienia. Sąsiad pewnie wystraszył się co ci się może stać jak ON zaatakuje i nie myślał o psach [tzn. o tym, że mogą skończyć na szyciu]. Dobrze, że ON uciekł. A w ogóle wiesz, że psy nie mogą wchodzić do sklepów spożywczych? Nieważne czy są na rękach czy nie, sanepid nie pozwala... no, chyba że to są psy pomagające niepełnosprawnym...
  18. [B]Saint[/B] ciężko się z tobą nie zgodzić ;). Co do hodowli zwierząt to o dziwo da się po tym znaleźć pracę... specjalnie się dowiadywałam, zanim wybrałam tą specjalizację. Fakt, że nie jest to proste ale nich pierwszy rzuci kamień ten, co w 1 dzień może znaleźć wymarzoną pracę bez względu na sytuację na rynku pracy :diabloti:
  19. wiska a tam nie było napisane, że 2 psy mogą się gryźć? Bo to duża różnica ;)
  20. [B]michau [/B]nawet jeśli w momencie rozkładu muszą być w specjalnych kompostownikach, ale do produkcji zużywa się mniej energii i produkuje mniej CO2, to... są bardziej ekologiczne ;)
  21. [quote name='Klaudysiaczek']Tak się tylko wydaje, ale jak dziadkowie opiekują się psem, to nie wiadomo co wyjdzie :placz::diabloti:.[/quote] No fakt... jak mój poprzedni psiak [Ituś ['] ] trafiał do dziadków to zawsze po powrocie lądował na diecie [o obrażaniu się, bo nikt szyneczką nie karmił nie wspomnę :evil_lol:]
  22. Natka na pocieszenie napiszę ci tylko, że nie wszyscy rodzice wychowują dzieci bezstresowo... piszę to jako matka bardzo zestresowanego rocznego Smoka :evil_lol:. Obecnie stresowo oduczamy się gryzienia mnie do krwi [ugryziesz? to sam się noś na rękach :razz:] - nieustannie kończy się to wielkim rykiem obu stron, ale mały powoli gryzie co raz mniej :multi:
  23. A ja myślałam, że pudle to szczupłe pieski :evil_lol:...
  24. [quote name='Juliusz(ka)'] Ja się kiedyś przejdę na plac zabaw, sama - bez psa, i będę podlatywać do dzieci, wyrywać im zabawki, tarmosić za uszy, wtykać patyki do oczu, krzyczeć z zaskoczenia/zza pleców do ucha i podnosić raban, jeśli coś się jakiejś mamusi nie spodoba:mad:.[/quote] Tylko daj znać wcześniej, co bym do Poznania przyjechała to zobaczyć :cool3::evil_lol:.
  25. Ok, popróbuję tak :)... chociaż dla mnie już dużym sukcesem jest to,że młoda w ogóle chce bies za frisbee [jeszcze niedawno NIC nie chciała aportować] :)
×
×
  • Create New...