Jump to content
Dogomania

bonsai_88

Members
  • Posts

    5821
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bonsai_88

  1. Ale ta kluska wyrosła :loveu:... Nadal jest taka zadziorna? Bo ja do dzisiaj pamiętam jak w wieku 5 (?) tygodniu próbowała pogonić moją Birmę :evil_lol:
  2. [B]wamilka[/B] niestety u mnie zapinanie psów w lesie to rzadkość :shake:... bardzo żałuję, że na większości spacerów muszę chodzić glównymi ścieżkami [gdzie jest dużo psiarzy z radośnie puszczanymi psiakami], bo wózkiem z dzieckiem wąską ścierzynką nie przejadę :roll:. [B]wiska[/B] a ja się pytam jeszcze raz - jakim prawem pozwoliłaś swoim psom WYMUSIĆ kontakt wbrew woli właściciela labka? Moja suka przed atakiem stoi spokojna, uśmiechnięta... też byś do niej puściła psy, bo tak łagodnie wygląda i spokojnie stoi? Za to jak chce się bawić to szarpie z warkotem :diabloti:...
  3. Co tam nowego u maleńkiej? Z pieniędzmi nie ma co się obrażać, nie każdy może pomóc... niestety, teraz każdemu brakuje pieniędzy :-(
  4. [B]Zmierzchnica[/B] niestety mieszkam w bardzo zapsionej okolicy, gdzie spora część psów do niedawna była samowyprowadzająca :angryy:... niestety w końcu się wkurzyłam i zaprzyjaźniłam ze strażą miejską - ludzie na osiedlu mnie zdecydowanie mniej lubią, co mi specjalnie nie przeszkadza, za to biegających całkiem samych psów jest znacznie mniej :diabloti:. Drugi, trudniejszy problem u mnie to puszczanie radośnie wszystkich psów - niedawno spotkałam w środku lasu SAMEGO [bo pana gdzieś hen daleko, tak że go widać nie było nie liczę] przerośniętego amstaffa, który atakuje psy :angryy:. Dobrze, że Birma to suka, więc ON jej nie atakował... niestety zniszczyło mi to kupę pracy - Birma kiedy bardzo atakowała TTB, już powoli zaczęła je lubić, kiedy "radośnie" skoczył na nią wyżej wymieniony pies [Birma skakania po niej nie toleruje i koniec]. Prawie rok pracy poszedł na marne :placz:. U mnie osadzenie suk na "siad-zostań" jest brane jako otwarte zaproszenie do spuszczania psa - bo przecież one takie grzeczne :mad:. Ludzie radośnie spuszczają do nas psy nawet jeśli akurat z Birmą ćwiczę [bieganie przy rowerze oraz ciągnięcie roweru]. Wtedy podlatujący pies jest dla mnie niebezpieczny bez względu na zamiary - raz idealnie łagodny labek mnie przewrócił, musiałam wydać kupę kasy na leczenie przestawionej rzepki [do dzisiaj mi strzela przy chodzeniu :evil_lol:], innym razem puszczono do nas dobermana. Birma była przypięta do roweru i jak wystartowała do psa [powtarzam jeszcze raz - ona NIE toleruje biegnących na nią i skaczących po niej psów :shake:] to szarpnęła całym rowerem. W efekcie ja dostałam z taką siłą siodełkiem, że aż miałam ranę.... dostałam dokładnie pomiędzy chorą nerką i chorym krzyżem. 5 cm w bok [nieważne który] i znowu skończyło by się to dla mnie bardzo źle :angryy:. Babka od dobka nie wiedziała czemu jestem wściekła, przecież jej piesek jest łagodny :razz:. Jak chcesz to ci mogę takie sytuacje opisywać przez parę najbliższych dni :diabloti:. Łącznie z puszczaniem do nas "łagodnej" flatki [faktycznie, atakuje tylko Birmę, inne psy dają się dominować] czy labka, co nam zabawki kradł [właścicielka stałą obok i się cieszyła, że jej piesek chce pobiegać] :razz:
  5. [B]Tengusia.[/B].. tak tylko.... gdzie ten żart :diabloti:?
  6. Fajnie ten twój Hip będzie miał... żeby mi ktoś tak zrobił ocieniony wybieg na świeżej trawce :evil_lol:
  7. Pan z labkiem to w ogóle cudowny był, bo nie rozumiał w pierwszej chwili za co ja mu dziękuję :evil_lol:. Potem mi mówił, że jak widzi innego psa na smyczy czy odwoływanego to sam zabiera swojego [bo ten drugi może być agresywny, chory itp.] :loveu:
  8. [quote name='Vectra'] Wróciłam HA , w Katowicach było bardzo fajnie , miło było poznać nowe osoby i spotkać , starych znajomych.Basiu &co miło było i Bonsai ze [B]Smokiem który dzielnie uczył się chodzić na jabłko[/B] ;)[/quote] A ja byłam pewna, że Smok się uczy chodzić na nogach :evil_lol:... A na serio to nam tez było bardzo miło się zobaczyć :p. Chociaż jacyś twoi znajomi mnie dzisiaj dorwali [z Birmą byłam] i uparli się, że poznali mnie wczoraj... no cóż, nie kłóciłam się chociaż nie kojarzę, co bym tamte psiaki głaskała :evil_lol:
  9. [B]Agamarek[/B] suche i odmierzać :roll:... na żebranie nie narzekaj, pomyśl że ty musisz tylko odchudzić psa i jak raz na 100 lat wam coś spadnie to przeżyjecie. Ja cały czas pamiętam, jak Ituś ['] był na diecie - ciężko chory żołądek, duże problemy z trawieniem + częste biegunki i wymioty... jeśli cokolwiek nam upało i Ituś zdążył to zjeść to od razu dostawał tak ostrych wymiotów i biegunki, że trzeba było się po weterynarzach tłuc :shake:... Ale za to z drugiej strony umiem robić zastrzyki, podawać tabletki, zmieniać [zakładać/ściągać] wenflon, pobierać krew itp, bo nie chciało mi się codziennie do weta z Itkiem jeździć i wszystko robiłam sama w domu :evil_lol:
  10. [quote name='zmierzchnica']To może być nawet warknięcie "bierz pani psa, bo mój zagryzie" albo coś w tym stylu - ale niech będzie skierowane przeciwko właścicielowi, a nie psu...:roll:[/quote] I usłyszeć "ale mój łagodny, nic nie zrobi".... po pół roku ostrzegania, brania mojej 20 kg suki na ręce [bo wtedy mi ją łatwiej utrzymać :evil_lol:] i innych cyrków zaczęłam kopać psy i robić dzikie awantury w środku lasu :razz:.. po prostu mam już dość tłumaczenia matołom, że "a niech gryzie, przynajmniej mój się nauczy" może skończyć się: - szyciem ich psa - zmarnowaniem mojej dłuuugiej pracy z moim psem :angryy: Za to dla odmiany gorąco dziękuje wyginającemu "gatunku" ludzi zapinających psy na mój widok :loveu:. Często spotykam panią z jamnikiem - wie, że moja dziewczynka za jej psem nie przepada, więc to ona pilnuje, żeby jamniol nie podbiegał [mimo, że tylko raz ją o to poprosiłam], ostatnio spotkałam jakiegoś pana z labkiem - na mój widok przywołał swojego psa i zapiął na smycz, bo "przecież nie każdy pies musi mojego kochać" :razz:... po tych słowach to ja pokochałam tego pana :loveu::evil_lol:....
  11. [quote name='ttossa'] [CENTER] [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/1264/p11909581.jpg[/IMG] [/CENTER] [/quote] A rodzice to które? Te rude czy te długowłose :diabloti:
  12. Gdzie jesteście, bo ja na zdjęcia agresora czekam :diabloti:
  13. Ja, ja spotkałam dzisiaj wiosnę :multi:... nawet zrobiłam Birmie zdjęcie wśród kfiatuszków :loveu:
  14. Przy westikach wiedziałam co się dzieje, chociaż i tak w pamięci został mi osypujący się przy każdym drgnięciu psiak :evil_lol:... Za to te wylakierowane malamuty, z nosami barwionymi korektorem itp. to mnie po prostu zaszokowało :crazyeye:
  15. [B]Anybody[/B] ja tam dość często do kiosków/kwiaciarni itp. ładuję się z dwoma psami i jakąś nikt nigdy nie miał pretensji :razz:. Przed wejściem do nowego, niezaprzyjaźnionego sklepu pytam się czy mogę, po wejściu każę dziewczynom usiąść grzecznie i czekać, pilnuję, żeby nie przeszkadzać innym klientom itp. Ogólnie z tych zaprzyjaźnionych sklepów mam problem... wyjść :evil_lol:. Dzisiaj pan z kiosku wypuścił mnie dopiero, jak już mój autobus jechał, bo wcześniej musiał się zachwycać posłuszeństwem Birmy :eviltong:
  16. A ja się nie zgodzę :diabloti: Wyobraź sobie, że miałaś w ciągu 1 spacerku już 10 takich radosnych podbiegaczy, a twój pies czemuś nie może z nimi biegać [ma chory staw, jest agresywny.. nieważne - po prostu nie może]. Możesz być pewna, że przy 11 puszą ci nerwy i rzucisz porządną wiązankę w stronę właściciela. Z własnego doświadczenia dodam też, że obca osoba może nie rozpoznać zachowania przed atakiem u obcego psa [moja suka się nie jeży ani nie warczy ... tylko patrzy się charakterystycznie :razz:]
  17. [B]Zerduszko[/B] a ja miałam taką nadzieję, że przyjedziesz :placz:. Birma dzisiaj była złotym psem... na wystawie :evil_lol:. Sama z siebie nikogo nie zaczepiała zębami [chociaż parę razy startowała do zbyt nachalnych psów, a raz na dziewczynę, co nadepnęła Birmie na ogon :mad:], parę osób na rozpoznało, część stwierdziła, że takie portugalczyki [o fryzurce mowa] są ładniejsze... do tego młoda poderwała doga, berneńczyka i hiszpana :diabloti:. Wszyscy ludzie byli witani niesamowicie serdecznie, psy zaglądające pod ogon olewane :p. Za to Faza i Bolek dostały opieprz za bezczelne podrywanie JEJ pańci :evil_lol:. Za to po wystawie odbiłyśmy sobie tą obrzydliwą grzeczność na jakimś pijaczku :oops:. Na szczęście pijaczek stwierdził, że dziura w tą czy w tamtą na spodniach to go nie rusza :roll:...
  18. [B]Dczn[/B] nie boli, też histeryk jesteś :evil_lol:.Miałam szwy zakładane bez znieczulenia [dokładniej - dużo musieli tego założyć i przy 2-3 ostatnich znieczulenie przestało działać :diabloti:] w dość nieciekawym miejscu [po porodzie... podpowiem tylko, że nie o brzuch chodzi :evil_lol:] i to było nieprzyjemne... za to ściąganie... jakbym wiedziała, że to takie proste to bym do lekarza z tym nie lazła tylko w domu ściągnęła sama :evil_lol:
  19. [quote name='Maks i Spark']..a ja dążyłabym do ideału...:evil_lol:[/quote] Dążyłybyśmy razem :evil_lol:
  20. [B]Martyna [/B]przy przygotowywaniu pudli na wystawę nie byłam, ale jak przeszłam obok malamutów to mi aż dech zaparło od tych ilości lakieru w powietrzu :crazyeye:....
  21. Przyszłam... co by nie było, że nikt nie odwiedza :razz:
  22. Jak dla mnie terrier walijski :p... Psiak na zdjęciach na małego wygląda, ubarwienie też pasuje ;) Walijczyki wyglądają tak [IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f6/Welsh_Terrier_portrait.jpg[/IMG] Tylko sierść inna, kręcona :razz:
  23. Oglądają, oglądają... tylko pewnie wszyscy z spodku byli i na komentowanie nie mają siły :evil_lol:
  24. [B]Zerduszko[/B] muszę cię rozczarować - Vectra była dzisiaj z półbratem Frania :razz:. [B]Mudik[/B] cieszę się, że ci humor poprawiłam :p. Sama też mam świetny humor po wystawie i wygłaskaniu tyyyyylku psów :diabloti: [B]Agmarek[/B] że niby mam w domu siedzieć? Mowy nie ma :mad:.... a Smoczusia mi się nie czepiać - nie mogliśmy normalnie chodzić, bo co chwilę obcy ludzie go czymś czestowali :evil_lol:. Jednemu panu musiałam popilnować stoisko, bo koniecznie chciał dać małemu jabłko, a najpierw trzeba je umyć :evil_lol:
  25. [B]Zerduszko[/B] w Katowicach :p... Jeśli masz zamiar przyjechać to odezwij się na numer 793-391-851 :cool3: [B]Okamia[/B] jeszcze nie wiem, kto kogo będzie wystawiał, ale i tak zdobędziemy pierwsze miejsce :diabloti: No... odespałam już wstawanie przed 7 rano, mogę coś napisać :evil_lol:. Smoczuś był dzisiaj na wystawie rewelacyjnie grzeczny [Vectra świadkiem :eviltong:]. Zrobił furorę wśród psów... paluszkiem trzymanym na wysokości psich pysków :evil_lol:. Parę psów wzięło sobie należną im część :diabloti:... do tego spotkaliśmy przepięknego malamuta, na którego widok moje dziecię dostało małpiego rozumu - wystrzeliło do przodu tak, że aż mi się wyrwało i na 4 pędziło do pieseczka :evil_lol:. Łapałam gada w biegu, co by nagle nie dorwał obcego psa [sama nie znoszę głaskania Birmy bez pytania :mad:]. Ze Smokiem na rękach podeszłam i spytałam się, czy możemy pogłaskać pieseczka... Mogliśmy, a pan zachwycał się Smokulcem - mały najpierw dał rączkę do powąchania, później delikatnie głaskał po pyszczku i karku, a na sam koniec próbował przytulić [niestety psiak miał kark za duży i Smok nie mógł go obiąć] :loveu:. Przy okazji ucieszyłam jedną panią, bo pozachwycałam się jej kundelkiem :eviltong:. Mówiła, że jej przykro, bo jak na pytanie "Jaka rasa" odpowiadała "Każda po trochu :evil_lol:" To ludzie szli sobie dalej :mad:... No... a teraz idę spać przed jutrzejszym wstawaniem :diabloti:
×
×
  • Create New...