Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. I jeszcze inne kocio - psie kombinacje. [img]http://img340.imageshack.us/img340/4088/24062010001.jpg[/img]
  2. A tu Dziunia z przyjecielem [img]http://img692.imageshack.us/img692/7655/24062010002.jpg[/img]
  3. Dziunia radosna i kochana jak zawsze. Przemiłe stworzenie. Ma przyjaciela kota - jednego szczególnie sobie upodobała z wzajemnością:-). Koteczek już zdrowy, skończył brać antybiotyki i rozwala nam dom. Śpi z nami w łóżku drobinka, przytula się do nas i śpi jak mopsik całą noc. Mój TŻ jest uczulony na koty i inne różności - pyłki i sierści innych zwierzątek. Drapnięcie przez kota powoduje u niego opuchliznę, ale zauważyliśmy, że przebywanie z alergenami uodporniło go bardzo w ostatnich latach i bardzo sporadycznie ma ataki duszności przez sierść kocią. Tak naprawdę to te zwierzęta dają nam dużo radości bo mamy dość trudne i nieprzyjemne życie w ostatnich latach. One zawsze nas rozbawią, nawet kiedy jest najsmutniejszy dzień. Mały koteczek siedzi ze mną przy komputerze i pilnie sprawdza co ja tak tu wystukuję. Taki jest maleńki kotek [img]http://img145.imageshack.us/img145/3832/22062010003h.jpg[/img]
  4. Pieguska jak zawsze czujna. [img]http://img145.imageshack.us/img145/5805/22062010017.jpg[/img]
  5. Ciągle pada, a pańca nam każe spacerować.... Lisio nie bardzo lubi deszcz, woli sobie przysiąść na schodkach z delikatną jamniczką. [img]http://img267.imageshack.us/img267/8715/24062010005t.jpg[/img]
  6. Mnie tez drazni dogo w sensie dostępu, bardzo często jak akurat mam czas to niestety dogo nie istnieje. Ostatnio nie miałam też internetu - skutki mieszkania na wsi i bezprzewodowości. Ale dziś już jakoś działa chociaż odpisanie na pw wymaga mnóstwo cierpliwości. Pieseczki sobie jakoś żyją. Myślę, że nie jest im źle. Skończyły się chwilowo nocne śpiewy, ale o 5 rano musi być pierwszy spacer. Zauważyłam, że Pieguska robi się dla Lisia wredna, wcześniej jadały ze swoich misek na przemian, a teraz łobuziara się na niego złości. Lisio to piesek pełen radości. Jest bardzo ufny i przytulaśny. Uwielbia byc blisko człowieka, uwielbia jak się go drapie, szczotkuje, dotyka. Włazi sam na kolana żeby być podrapanym. Pieguska dalej w opozycji, zerka na mnie krzywym okiem. Jak ma natchnienie to podejdzie do ręki, a jak nie ma to szczerzy na mnie kiełki. Szkoda, że na samym początku nie wiedziałam, że ona jest taka dzika, zostawiłabym jej przy obróżce taką delikatną smyczkę, do której możnaby było przypiąć inną smyczkę bo jednak są różne sytuacje. Np. czasami wychodzimy na kilka godzin razem i psiaki mogłyby być w kojcu zamiast w domu bo przecież jest fajna pogoda. Pieguska niestety do kojca nie chce wejść za Lisiem, jest nieufna. Do tej pory udało mi się zaprosić ją dwa razy i mimo to, że była zadowolona to trudno o powtórkę:-). Ogólnie nie jest źle - pominąwszy spacery o świcie (co to będzie zimą - ja jestem straszny zmarźluch), no i mam dużo sprzątania dodatkowego bo niestety Lisio sika, a i inne przygody się zdarzają. Złośliwa Pieguska dostała podusię do spania i wygryzła sobie w niej dziury, Lisio dalej kopie i kopie w kocykach, kartonach i wszystkim co tylko możliwe. Ale najważniejsze, że psiaki są radosne, a Pieguska nawet macha ogonkiem w niektórych sytuacjach i wtedy wiem, że jej też nie jest u nas tak źle. Psia narada w chaszczach [URL="http://www.dogomania.pl/threads/184039-LISIO-i-PIEGUSKA-Już-w-DT-)ich-miłośc-zwycięza-wszystko!BRAKUJE-25-ZŁ-DEKLARACJI-ST!/"][/URL][img]http://img203.imageshack.us/img203/4463/25062010020.jpg[/img]
  7. Mi też nic nie działa na dogo, dopiero udało mi się tu wejść pierwszy raz od wczoraj. O psiakach napiszę coś wieczorkiem jak znajdę chwilkę - czasami nagromadzi się mi różnych spraw i tak to wygląda czasowo, że czasu brakuje niestety na przyjemności.
  8. Słuchajcie moi mili, ja tak wczoraj przyglądałam się tej budzie i uważam, że jest bardzo duża, ale to jeszcze nic takiego. Ogromne jest wejście do niej wg wymiarów podanych w wątku bo 50 cm w górę to naprawdę dużo. Wejścia robi się takie aby pies mógł wejść lekko przygarbiony, a tu wejście jest wielkie jak dla ogromnego psa i właściwie nic nie zasłania w środku. Nasza suka wilk spokojnie bez schylania się tam włazi i całą ją widać. Takich dużych wejść się nie robi dla psiaków bo wtedy szybko ucieka z budy ciepło wytworzone przez psa. Niech ktoś coś powie w tym wypadku to może coś poprawimy zanim się to wyśle dalej. Tż jutro wraca to by coś jeszcze podziobał.
  9. Jedynym problemem oprócz śpiewów jest to, że Lisiowa nie znosi jamniczki. Jamniczka już jest wysterylizowana, a Lisiowa dalej kłapie na nią zębami i warczy. [img]http://img249.imageshack.us/img249/1707/20062010026.jpg[/img]
  10. Sprawy mają się tak... Pieguska bardzo lubi spać na drewnianym kufrze u góry, dostała więc swój kocyk i tam sobie śpi najczęściej. Lisio dalej drapie i rozwala wszystko jak kopara, ale widuję go - a raczej przyłapuję na polegiwaniu sobie na zmiętolonym w kulkę swoim kocyku. Chciałabym im zrobić zdjęcie jak drzemią, ale jak do nich idę to Pieguska zaraz się zrywa i skacze na dół i zacyna się szczekanie i merdanie ogonkiem bo pewnie pańca z nami wychodzi. Lisio namiętnie zwiedza wszystkie kojce i budki pieseczków. Wchodzi do bud i robi swoje porządki. Pokopie trochę i idzie dalej. Pieguska jak mysli, że nikt nie widzi to też zagląda do kojców. Najbardziej są szczęśliwe jak biegają razem wolno jak dwa dzikie koniki:-). Ładnie jedzą, lepiej śpią, Lisio mniej koncertuje. [img]http://img707.imageshack.us/img707/3079/20062010021.jpg[/img]
  11. Potwory różnej maści na spacerze [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/4645/20062010024.jpg[/IMG]
  12. Znalazłąm taki ciekawy artykuł na temat zagłaskiwania psów, to chyba specjalnie dla mnie:diabloti:. Ale wstawiam kawałek specjalnie aby trochę wytłumaczyć i zrozumieć zachowanie Pieguski: "każda nieszczęsna psia znajda, przygarnięta lub uratowana ze złych rąk, potrzebuje czegoś więcej niż wynagradzanie czułościami dotychczasowych krzywd. Skrzywdzony czy bezpański pies ma pełne prawo obawiać się wszystkich ludzi, każdego gestu i dotknięcia. Przerażone i niepewne w nowym otoczeniu zwierzę musi najpierw zorientować się, czy nic mu nie grozi, kto tu jest najważniejszy, komu powinno się podporządkować. Samo głaskanie nie daje żadnych informacji o tym, jakie zachowanie gwarantuje bezpieczeństwo, wręcz wprowadza psa w błąd. To nie pies - szef jakiegokolwiek stada - obsypuje natychmiast czułościami nowego przybysza. To przybysz najpierw prosi o zaakceptowanie, nieśmiało sprawdza, czy może podejść bliżej jeszcze o jeden krok. " Lisio przemierzający dziarskim krokiem łączkę [img]http://img571.imageshack.us/img571/1016/19062010039.jpg[/img]
  13. Sympatyczna Dziunia na trawce, po co spacerować jak można sobie poleżeć. [img]http://img80.imageshack.us/img80/3601/19062010028.jpg[/img]
  14. Nawet jak siusia to sprawdza czy nikt jej nie będzie napastował. [img]http://img10.imageshack.us/img10/9451/19062010002.jpg[/img]
  15. No chyba drugiej takiej nawiedzonej w okolicy nie ma jak ja. Dziś rano z orodu pogonił nas deszcz, ale i tak zaraz idziemy coś porobić między kroplami. Trochę Pieguski z porannego spacerku. [img]http://img714.imageshack.us/img714/4538/19062010003.jpg[/img]
  16. U Dziuni wszystko bardzo dobrze, czuje się super. Dostaje tylko antybiotyk w szyneczce i nawet nie zauważa tabletki:-). Dalej znosi sobie miski do legowiska, jest przy tym tak bardzo zabawna:loveu:. Mieliśmy wczoraj i dziś dużo pracy więc i czasu na forum mało. Znowu zaczął padać deszcz niestety, akurat na weekend kiedy mamy najwięcej czasu na ogród. Dziunia juz wtuliła się w swój kocyk i śpi. Nutka dochodzi już do siebie, dostała dziś znowu 4 zastrzyki i nawet ładnie zjadła kolację. Jest maleńka i weterynarze nie bardzo wiedzieli jakie dawki leków jej podawać:-). Oczywiście śpi sobie w łóżku z nami, wtula się, koniecznie musi do kogoś sie przytulać i ładnie śpi całą noc. Jest taką bezradną kruszynką, a jak głośno mruczy.
  17. U nas wszystko w porządku. Nutka już dużo lepiej po serii zastrzyków, ładnie już wcina jedzonko. Tylko dużo śpi bo jeszcze jest słabiutka. Okazało się, że jest tak maleńka, że lekarze nie wiedzieli jakie jej podawać dawki leków, ale udało się ją podleczyć. Dziunia bardzo dobrze się czuje. Dostaje tylko antybiotyk w szyneczce:-). Jutro porobimy troszkę zdjęć bo dziś miałam mnóstwo pracy, a i wczoraj nie lepiej, do tego znowu zaczyna padać. Nie chcę nic zapeszać, ale potwory Lisiowe jakby trochę mniej buszują w nocy i mniej koncertują. Z drugiej strony wczoraj urządzaliśmy sobie wieczorną porą biegi po łąkach więc chyba były zmęczone. Lisiowi bardzo sie podobały nowe miejsca, nowe zapachy, Lisiowej chyba też:-).
  18. Sunia już po wizycie z TŻ u weterynarza, dostała tabletkę i powiedziano, że jest bardzo dobrze. Mały kiciuś ma temperaturę, ale jest jakby lepiej niż wczoraj. Dostał kroplówkę i zastanawiają się dalej jakby go leczyć. Kocurek z chorym uchem dostał zastrzyk domięśniowy i też żyje, a nawet czuje się dobrze. Ogólnie nie jest całkiem znośnie.
  19. Dziunieczka czuje sie bardzo dobrze, rano był juz spacerek i piesek ładnie sobie pochodził po ogródku. Jest dośc radosna i spokojna. Noc ładnie przespała. Dziś jedziemy na kontrolę z Dziunią i na kroplówkę z maleńkim koteczkiem, ale koteczek też już czuje się lepiej. Wyspał się z nami w łóżeczku i już wczoraj po pierwszej kroplówce poczuł się lepiej. Koszt sterylki to chyba 170 zł bo policzył nam 200 zł razem z kotem. TŻ był sam więc ja muszę tam iść jeszcze w sobotę sama bo on oczywiście niedokładnie się zapytał. Jeśli koszt sterylki to będzie 170 zł to czy będziemy nadal chcieli od Soemy zwrot - wyjdzie 20 zł?
  20. Kicię nazwałam Nutka, ma tak cieniutki głosik, że piszczy zamiast miauczeć. Maleństwo waży 90 dkg. Poszła pod kołderkę i śpi. Ładnie dziś zjadła kolacyjkę.
  21. Zapomniałam jeszcze napisać, że gadam do psów za dużo:-) jak nawiedzona.
  22. Tola, Ty chyba nie masz pojęcia jak zachowuje się Pieguska:diabloti:. Atakowano ją w schronisku, łowiono ją na pętlę i każdy nagły ruch w jej stronę odbiera jako zagrożenie. Kilka dni temu chciała mnie pogryźć kiedy miałam w ręku smycz i chciałam do niej podejść, gdybym się nie wycofała to zwyczajnie by mnie pogryzła. Ona nie potrzebuje łapania i zmuszania tylko spokoju. Ona pilnie nas obserwuje, siedzi w naszej okolicy, a wystarczy się podnieść, a nawet wykonać gwałtowniejszy ruch i psina już się podnosi i zmyka dalej. Nie podejmuję się łapania tego psiaka na siłę bo to tylko ją koszmarnie zestresuje, a ja mogę być pogryziona. Dalej uważam, że ona potrzebuje czasu, a głaskanie przy okazji jak się przy mnie czai może ją jakoś przekona bardziej. To jest pies z zębiskami:-) niestety i wie dobrze jak tych zębów użyć.
  23. szwędamy się [img]http://img508.imageshack.us/img508/2596/16062010005n.jpg[/img]
  24. Dziś postanowiłam, że jak nadarzy się okazja i Pieguska się zagapi stojąc przy mnie, to będę ją głaskała. No i udało mi się ją dotknąć kilka razy. Za każdym razem był oczywiście pisk i uciekanie kilka metrów dalej. Myślę, że i tak trzeba próbować bo inaczej nigdy nie zrozumie, że dotyk człowieka to nic złego. Dzień strasznie był zakręcony i pełen różnych wydarzeń zwierzęcych więc chyba jestem zmęczona, a Lisio właśnie zaczyna lamentować. Odrosła trawka na łączce więc trzeba skorzystać zanim pan dojedzie tu z kosiarką. [img]http://img197.imageshack.us/img197/2029/16062010004.jpg[/img]
  25. Koteczek nawet się ożywił jakąś godzinkę temu. Kroplówka pomogła. Właśnie podjadał mi kiełbaskę. Wczoraj o tej porze był nieprzytomny, a teraz już widać poprawę. Sam przyszedł do kuchni i czekał na jedzonko. Bidulek spał z nami całą noc wtulony, zwinięty w kłębuszek. Jutro znowu wizyta u weterynarza z kotkiem i dziś sterylizowaną tymczasowiczką Dziunią, która też powoli odżywa. Pieseczki jeszcze w ogrodzie, idę przygotować kolacje potworom i nakarmić kociaki, które już mi na głowę wchodzą:-) z niecierpliwości. Zrobiłam kilka zdjęć może znajdę chwilkę potem aby je wstawić.
×
×
  • Create New...