Bafcio był w domku, ale moja świadkowa go wyprowadzała 2 razy. Na drugio dzień był w 7 niebie bo było jeszcze pełno gości:loveu: A za to, jak się bawił na Sylwestra:multi: Petardy strzelały a on biegał i cieszył się jak "głupi":lol: Fajnie, że nie boi się petard! A jak cała ekipa robiła sobie zdjęcia to Baf biegał razem z nią i pozował, a jak już zdjęcie się cykło to biegł za wszystkimi sprawdzać co tam wyszło!!!
Teraz naprawia kran z moim tatą:loveu: Mówię Wam, pomocnik z niego taki się zrobił...ostatnio antenę z moimi chłopakami montował, a jak się domagał, żeby go na okno wpuścić i pokazać co tam się robi!!! Rozkręcił się nam chłopak bardzo:multi: