I reagowaliście tak nawet na sześciomiesięczne szczeniaki pod opieką dwojga właścicieli, którzy mają smakołyki, piłkę, a pies ma dopięta 7 metrową linkę, a najbliższy właściciel stoi metr od psa ? Podkreślę jeszcze, że pies szedł i wąchał trawnik w poszukiwaniu żołędzi i miarabelek. Ja rozumiem, że można nie wiedzieć i w ogóle, ale opryskliwe zachowanie odgórne wygląda jak podszyte paranoją. I mnie też denerwują psy podbiegające do innych, nieodwoływalne i owszem wiem, jak to jest mieć sukę z cieczką w mieście, ale jednak... Chyba wszystko ma swoje granice. Psa zabrałam, bo to dla mnie nie problem, ale nie omieszkałam pani poinformować, że przesadza, bo to szczeniak.