Uwielbiam go, uwielbiam. Przede mną też uciekał ale któregoś razu wpakował mi się na kolana, zawsze, gdy go widzę serce mocniej mi bije... a zobaczyć go nietrudno, bo zawsze latał samopas po wsi. Imię cudne, bardzo do niego pasuje.
Marcel jest teraz u Sylwii?
A, oczywiście co do kosztów wet. też postaramy się pomóc.