-
Posts
17663 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mru
-
kotka z języczkiem, już bez języczka [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/koty/IMG_1563.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/koty/IMG_1557.jpg[/IMG] [LEFT]czarno-biały kotek, nie wiem co to za jeden bo dr R. sam nie wiedział [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/koty/IMG_1568.jpg[/IMG] [/CENTER] [/LEFT] [/CENTER]
-
NASZ MIESIO MA DOM :-). I oby przestał nawiewać....
mru replied to sleepingbyday's topic in Już w nowym domu
Sawa terapeutka :) Mieszka ja kocha! a i sam już nie ucieka :) cytuję panią Izę. [FONT=Arial][SIZE=2]Zgodnie z wymogami umowy przekazuję informacje o Mieszku i Sawie. To, że wzięłam oba te psiaki było najlepszym posunięciem, jakiem zrobiłam. Mieszko ogromnie się przywiązał do Sawy. Bawi się z nią, naśladuje ją. Wygląda to prześmiesznie. Sawa kopie. Mieszko się przygląda i za chwilę on też kopie w śniegu. Sawa biegnie do domu, Mieszko za nią. Ale gdyby nie Sawa to Mieszko byłby osamotniony, bo Figa i Gryzelka są z sobą już od dawna. A tak on też ma bliską psinę. Oboje są kochani. Parę dni temu zrobiłam kolejny krok i zgodnie z sugestia pana Pawła zawiązałam na smyczy węzły a smycz puszczam luzem. I co się okazało? Mieszko wcale nie szaleje więcej niż wówczas, gdy ja za nim biegałam ze smyczą. Wręcz przeciwnie, co jakiś czas ogląda się czy jestem. Gdy to wołam to przybiega i podstawia łepetynę do głaskania. Ostatni przeżyłam stres. Otóż ktoś jeszcze wpadł na pomysł strzelania „noworocznego”. Miesio, gdy usłyszał strzały – w nogi, a ja za nim. Ale byłam przerażona, bo bałam się, żeby nie przelazł przez płot. Ale węzeł był. A Mieszko pognał do domu i zatrzymał się pod drzwiami. Tam, gdzie czuje się bezpieczny. Rozczulił mnie. Gdy pracuję leży w gabinecie razem z innymi psami i nawet, gdy one już pójdą spać na górę on jest ze mną. A Sawunia to kochana psina. Straszliwie całuśna. Grzeczna. Gdy miałam w Święta gości wszyscy się dziwili dlaczego nikt nie chciał jej wziąć. Ale pewnie dlatego, że ona czekała na mnie. Sawunia i Mieszko już nie ganiają kotów. I tak sobie spokojnie wszyscy żyjemy. Teraz jest wieczór, psy najedzone śpią, koty też. Czasem Burasek pogoni Kicię i wtedy słychać jej dziki wrzask. Myślę, że Mieszko już nie będzie uciekał. Przekonało mnie to jak pędził przed siebie po tych wystrzałach i pognał prostu do domu. Zdjęci przyślę, ale muszę kupić film, potem wywołać i nagrać na dvd. Troche to potrwa. Ale pani Dorota była na inspekcji i pewnie potwierdziła, że wszystko jest OK.[/SIZE][/FONT] -
kochana Sawa - wspaniała delikatna duża sunia... ma dom :) ma dom!!!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
[FONT=Arial][SIZE=2][FONT=Arial Narrow][SIZE=3][COLOR=#000080][/COLOR][/SIZE][/FONT]Zgodnie z wymogami umowy przekazuję informacje o Mieszku i Sawie. To, że wzięłam oba te psiaki było najlepszym posunięciem, jakiem zrobiłam. Mieszko ogromnie się przywiązał do Sawy. Bawi się z nią, naśladuje ją. Wygląda to prześmiesznie. Sawa kopie. Mieszko się przygląda i za chwilę on też kopie w śniegu. Sawa biegnie do domu, Mieszko za nią. Ale gdyby nie Sawa to Mieszko byłby osamotniony, bo Figa i Gryzelka są z sobą już od dawna. A tak on też ma bliską psinę. Oboje są kochani. Parę dni temu zrobiłam kolejny krok i zgodnie z sugestia pana Pawła zawiązałam na smyczy węzły a smycz puszczam luzem. I co się okazało? Mieszko wcale nie szaleje więcej niż wówczas, gdy ja za nim biegałam ze smyczą. Wręcz przeciwnie, co jakiś czas ogląda się czy jestem. Gdy to wołam to przybiega i podstawia łepetynę do głaskania. Ostatni przeżyłam stres. Otóż ktoś jeszcze wpadł na pomysł strzelania „noworocznego”. Miesio, gdy usłyszał strzały – w nogi, a ja za nim. Ale byłam przerażona, bo bałam się, żeby nie przelazł przez płot. Ale węzeł był. A Mieszko pognał do domu i zatrzymał się pod drzwiami. Tam, gdzie czuje się bezpieczny. Rozczulił mnie. Gdy pracuję leży w gabinecie razem z innymi psami i nawet, gdy one już pójdą spać na górę on jest ze mną. A Sawunia to kochana psina. Straszliwie całuśna. Grzeczna. Gdy miałam w Święta gości wszyscy się dziwili dlaczego nikt nie chciał jej wziąć. Ale pewnie dlatego, że ona czekała na mnie. Sawunia i Mieszko już nie ganiają kotów. I tak sobie spokojnie wszyscy żyjemy. Teraz jest wieczór, psy najedzone śpią, koty też. Czasem Burasek pogoni Kicię i wtedy słychać jej dziki wrzask. Myślę, że Mieszko już nie będzie uciekał. Przekonało mnie to jak pędził przed siebie po tych wystrzałach i pognał prostu do domu. Zdjęci przyślę, ale muszę kupić film, potem wywołać i nagrać na dvd. Troche to potrwa. Ale pani Dorota była na inspekcji i pewnie potwierdziła, że wszystko jest OK. [/SIZE][/FONT] -
chłopaki... [CENTER][IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/marmurkowe/IMG_1650.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/marmurkowe/IMG_1651.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/marmurkowe/IMG_1653.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/marmurkowe/IMG_1654.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/marmurkowe/IMG_1619.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
czy wiadomo co pojechało na giełdę i czy poszło ? :( pytam też o koty... nowy piesek, mały chłopak. fajny, trochę się boi, ale daje radę :) [CENTER] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/bezogonek/IMG_1690.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/bezogonek/IMG_1683.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/bezogonek/IMG_1680.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/bezogonek/IMG_1672.jpg[/IMG] [IMG]http://i927.photobucket.com/albums/ad118/mru_int/bezogonek/IMG_1675.jpg[/IMG] [/CENTER]
-
Pitek po walkach - wesoły i wrażliwy TWARDZIEL szuka spokojnego domu..!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
toż to Pitek, jak w tytule:) -
ale fajnie:)
-
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Krzyś sam z siebie zrobił małą kupę:) -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
całe czy mielone? czy wsio rawno? -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
o Charly, jaki fajny podpis :) Krzyś lepiej jeśli chodzi o duszności, już jest spokojny. Pozostaje jedynie bardzo słabiutki. Głównie śpi lub leży, oczywiście jak wstaje to się denerwuje, ze się przewraca... tak samo jak go karmię to się denerwuje, ze leci na plecy :( ale już wieczorem zjadł sam! dostałam antybiotyk na 6 dni, jedyne co mnie niepokoi to, że nie było kupy na razie - ale czekamy. Krzyś aniołeczek. idę po niego, bo poszedł gdzieś i gotów tam zasnąć :) -
oh jak fajnie, ze Buka wyszła :) martwi mnie, że po haszczaka sie nie zgłasz nikt :/ ogłoszeń mu zrobie parę w nocy. jaanka, na miau możesz ponosić :) nie ma szału niestety :( lecznicowe: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=122412[/url] kociak Abay: [url]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=122414[/url]
-
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
no właśnie, to nie jest przyczyna przecież -
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wiem, że tak pewnie będzie napisane. ale sęk w tym, że właśnie niby ma być coś jeszcze - tak twierdzą oni. że na pewno, inaczej by żył i poszłoby wszystko ok. nie nie radzi sobie tylko jest skrajnie niemiły i obojętny - delikatnie mówiąc. nadal mam wrażenie, że gdyby dyżur miał Pietrusiewicz lub gdybyśmy go zawiozły gdzie indziej to kociak by żył. nie takie koty widziałam po operacjach np. w lecznicach, które odławiają bezdomniaki. połamane miednice, amputacje, teraz ostatnio taki Abay: [url]http://www.ratujzwierzeta.pl/?p=4143[/url] też składany do kupy niemal od początku a młodszy. -
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
mi w karcie zapisali dawki, ale to wiesz... -
wrócił na tory ze sznurem na szyi. POMOCY - kotek za TM, brat w DS
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
kakadu przeczytałam. okropne, ja elwet też omijam jak tylko mogę... dokładnie takie same zachowania: niezadowolenie, wodzenie oczami po ścianach, kręcenie nosem... to śmieszne. ws. Semafora rozmawialiśmy jeszcze raz na spokojnie z panią Stępkowską, wyjaśniła nam wszystko normalnie. zupełnie nie w stylu ana Stępkowskiego... rozmowa oczywiście nie była przyjemna, ale powiedzmy pewne rzeczy zrozumiałam lepiej. jakoś Pani Stępkowska znalazła chwilę, a Pan Stępkowski mimo, że był i nie miał pacjentów zdaje się - nie znalazł, bo reanimował drukarkę... no cóż. mam opis, wrzucę go tu jak tylko zrobię mu zdjęcie. czekamy na sekcję. -
Traper u jamora robi się na psa - POMOCY z finansami...!
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
wiem, że jestem twórcą wątku, ale Traper nie jest pod moją opieką i nie mogę nic więcej napisać. może chomic napisze. -
suki wyłapane, o dziwo się nie rozpłynęły... ZERO KASY, ZERO POMOCY...
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
oby oby :) -
suki wyłapane, o dziwo się nie rozpłynęły... ZERO KASY, ZERO POMOCY...
mru replied to mru's topic in Już w nowym domu
a Molly dziś wyszła :P na spacer... (cytuję) Ponieważ miałam wsparcie koleżanki postanowiłam wyjść z Molly na spacer. Jak zobaczyła smycz, zaczęła panikować (łańcuszek). Uciekała po całym domu zostawiając "kartofle". Złapałam, przypięłam i wyciągnęłam z kąta w którym się schowała. klatka cała w "sadzonkach", w windzie się spłaszczyła i leżała spanikowana. WYciągnęłam ją na dwór. Panika. Ale, ponieważ ona ma pełne zaufanie Nany, zawołałam rezydentkę, zbliżyłam do niej i ... zaczęła iść za naną! Sama! Jak tylko Nana odchodziła dalej Molly panikowała. Gryzła smycz, warczała, próbowała wyswobodzić się z szelek (te, które ma teraz na sobie są zajebiste, nie wylezie z nich, tzn nie powinna, aczkolwiek są już nadgryzione, więc nie w 100% bezpieczne). Trochę sama spacerowała i uwaga! wydaliła na placu zabaw resztki "kartofli" ! Generalnie rzecz biorąc. Nana będzie miała teraz mocno przesrane, gdyż musi być non stop w zasięgu Molly. Wtedy spacer jest do zrealizowania. Ja natomiast spokojnie mogę wychodzić z Molly w koszulce z krótkim rękawkiem. W kurtce spociłam się jak nigdy dotąd! -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
mru replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Krzyś to twarda sztuka :) jest lepiej choć wciąż Krzyś słaby, ale już wstał parę razy przeszedł się i nie robi pod siebie.