kotek? no tłumaczymy jej :P ale ona jakoś nie łapie
jeszcze
pewnie będzie w szoku. Na Mojżesza robiła wielkie oczy przez tydzień chyba zupełnie tak, jakby za każdym razem widziała go po raz pierwszy
ale potem, mimo, że Mo był dużym psem, przywykła do niego :)
jak odszedł to tarzała się przez trzy dni w miejscach, w których ostatnio leżał...
na pewno ucieszy się z nowego domownika :)
chociaż najpierw może udawać obrażoną :P przez całe swoje życie mieszkała z pieskiem (mieliśmy A - to czarne na dole właśnie na fotce z naszą kotką - znalezionego na ulicy sznaucero-pudla chyba z 17 lat)
więc tak naprawdę to brakuje jej towarzysza :)