ta historia nie daje mi spokoju i mysle sobie ze nalezaloby sprawe przekazac w rece policji..naprawde...dowody i to niezbite sa , pies byl przywiazany do budy, na zdjeciu widac ze jest jakis dom na drugim planie (swoja droga nie chcie mi sie wierzyc ze nikt z mieszkancow nie zareagowal bo na pewno skowyt katowanego psa bylo slychac) nie powinno sie tej sprawy zostawic ot tak - wiem ze prawo dla oprawcow zwierzat jest laskawe ,jednakze nie mozna zostac obojetnym i ci zwyrodnialcy powinni poniesc kare ...dziewczyny z Elblaga zrobicie cos?