Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='Unbelievable']Jaaaki słodziaczek ta twoja Zuzanka :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy :) Zu mnie właśnie trąca, że czas spać :evil_lol: Kochana, powiedz mi, co ja mam zrobić, żeby nie zwalić aportu? Pies mi piłkę rzuca pod nogi albo z nią wieje :roll:
  2. Jasne, że nie mam nic przeciwko ;) Do zobaczenia jutro :)
  3. Tak jak przewidywałam - Zu padło i zdechło jak tylko się dowlekliśmy do domu :evil_lol: Bo nie wiem, czy wszyscy już wiedzą, ale Dropcio jest 'terapeutą' ;) dla mojej zastrachanej schroniskowej suczyny ;)
  4. Żyjemy! :cool3: Przede wszystkim, zaskoczyło mnie to, że spuszczone ze smyczy Zu bardzo się pilnuje :multi: Ofkors, doszła ta cholerna taśma 10m, ale TŻ spakował ją do innej torby, niż trzeba było :diabloti: Ach, ten chromosom Y :evil_lol: Zuzanka stwierdziła, że Dropek jest nachalny i wielki, więc go obszczekała za wszystkie czasy na samym początku :stupid: aczkolwiek jak ruszyliśmy razem z zasmyczowanymi jeszcze psami w jedną stronę to go wąchała, ale tylko wtedy, kiedy nie widział :evil_lol: Ogólnie było bardzo pozytywnie, chyba, że Dropcio stwierdzał raz na jakiś czas, że koniecznie musi się intensywnie pobawić z małą włochatą nieznajomą, na co Zuz wpadało w histerię i darło ryja :roll: co ciekawe, jak Dropek biegł gdzieś w sobie tylko znanych celach, mała pchła leciała za nim :diabloti: Chyba ją ogolę na łyso - złapała miliard "rzepów" :mdleje: Idę na jakieś forum collie czy innych sheltie spytać, czy jest na to jakaś rada :eviltong: No i mamy dziurkę w paluszku, ale krew się nie leje. Myjemy, dezynfekujemy, pies przeszczęśliwy oczywiście ;) i mam nadzieję, że się zgoi jak na psie :roll:
  5. Moje Zu gardzi zwykłymi piłkami, ale jak dostała piszczącą piłkę pyszczkową to... ocipiała :evil_lol:
  6. [quote name='Vectra']czekam na relacje i przepis na to polubienie :diabloti:[/QUOTE] Myślę, że czeka nas solidna "psychoterapia", bo na razie pies się czuje niepewnie, ale na bieżąco będę pisać co nam się udaje a co nie ;) IMO gdyby bokser był po prostu małym szczeniakiem (w sensie: małym rozmiarowo), to problemu by nie było. Dzisiaj Zu zapoznawała się na luźnej smyczy już z kilkoma małymi psami i nie było żadnej jatki ;)
  7. No, ja nie wiem... Chyba przestraszyło ją to, że boksio zrobił ŁUBUDU, bo chciał się pobawić no i że sapał i się miotał na smyczy z radości. Zu chyba nie lubi zbyt żywiołowych podrostków :roll: No to polubi :diabloti:
  8. To pewnie się spotkamy ;) Chwilami mam wrażenie, że powinnam zmienić temat na "Zuzanka, która ma móżdżek z drewna" :roll: Tak obryła szczenię boksera (skądinąd wyjątkowo uroczego małego siuśka :loveu:), że tym razem ja się chciałam schować w krzaki :oops: Od jutra zaczynamy bardzo, bardzo intensywną pracę nad polepszaniem relacji z psami, bo ktoś z naszej dwójki w końcu zginie :evil_lol: Termin sterylki mamy na... 20 kwietnia :crazyeye:
  9. [quote name='Kisses']Dzień dobry Wam :D Pamiętasz, jak kiedyś nas chciałaś na wystawie w Lublinie zobaczyć? :D[/QUOTE] Witamy :) Oczywiście, że pamiętam, będziecie z Bombikiem? :cool3: [quote name='deer_1987']Ale cudna mordka!! zapraszam do nas :)[/QUOTE] Dziękujemy :) Zajrzymy :razz: Jutro, o ile wreszcie przyjdzie linka :mad: idziemy na randkę z Dropkiem od muzzy'ego :cool3:
  10. Niestety nie byłyśmy, bo samochód wziął i się zepsuł :( ale być może pojedziemy w czwartek.
  11. [quote name='ladySwallow']Do góry... Zapraszamy ciotki, prosimy o pomoc![/QUOTE] Biedny jamnior... :shake: I też sobolowy, jak Marian... Trzeba mu zrobić allegro. A co do imienia... Może Stefan? :evil_lol:
  12. [quote name='*kleo*']Moje nowe dziecko podbija bejbiki 17.04 na grudziądzkiej :) Bo oprócz chłopaków do stada dołączyła jakiś czas temu nowa dziewucha :)[/QUOTE] Pochwaliłabyś się fotką jakąś czy coś ;)
  13. Ja sprzątam (chyba, że idziemy w pola) jako jedna z może dwóch osób na osiedlu, na którym chwilowo mieszkam i jakoś korona mi z głowy nie spadła. No i jakby to powiedzieć - Enigmatyczny, Twój znajomy to mięczak :roll: Uwierz, jak muszę myć swoje buty i swojego psa z odchodów innych zwierząt to też mi się na wymioty zbiera, ale nie przeszło mi przez myśl, żeby nie sprzątać, bo to najgorsze chamstwo psiarzy, które odbija się na wszystkich wokół.
  14. [url]http://i567.photobucket.com/albums/ss120/pennstaff/Marzec/22%2003%202010/22032010-084.jpg[/url] "ja tam nie mam z tym obok NIC wspólnego!" :evil_lol:
  15. [quote name='Greven']Dziś natomiast widziałam kobietę idącą z czarnym (chyba?) spanielem. Piesek wesoły, energiczny. Przeszła z nim przez ulicę i natychmiast puściła go ze smyczy, mimo że z parku wychodziła matka z ok 4 letnim dzieckiem. Piesek galopem do dziecka i zaczyna je obskakiwać. Dziecko w płacz i próbuje się schować za matkę. Matka woła do kobiety "proszę go zabrać", a ona co na to.... no nie zgadniecie, jaki nieśmiertelny tekst wygłosiła, nie zgadniecie na pewno :diabloti:[/QUOTE] "Aleeeż proooooszę się nie baaaać, on nic nie zroooobi!" :splat:
  16. W ramach wprowadzenia: od tygodnia mam w domu Zuzankę, sunię z adopcji. Zu była gryziona przez ponad pół roku w schronisku, była najniżej w hierarchii. Później leczona na kaszel kennelowy nie miała kontaktów z innymi psami, żeby ich nie zarazić. Teraz powolutku wychodzimy na prostą i chociaż suka ma tendencje do oszczekiwania innych psów ze strachu, pracujemy nad tym i idzie nam coraz lepiej - potrafimy minąć psa, który się nie interesuje nami, z korektą mijamy psa, który wykazuje średnie zainteresowanie no ale... Właśnie "ale". Całą pracę partaczą nam podbiegacze. Jak ja mam nauczyć sukę, że inne psy się olewa, jak co chwilę Zu ma jakiegoś w d... - i to niestety dosłownie? :roll: Dalmatyńczyk, całe stado małych burków, pekińczyki [SIZE=1](które chyba mają dyspensę na chodzenie bez smyczy, bo żadnego nie widziałam na uwięzi w ciągu tygodnia)[/SIZE], spaniel, sznaucer i wiele, wiele innych. Hit na dziś: szczenię ONka, na nasz widok podciągnięte na kolcach (a niech się gówniarz uczy moresu od małego, a co!), na napiętej smyczy, pan cały sztywny, gnojek się na nas rozrył i oczywiście Zuzanka nie pozostała dłużna :roll: Chyba jak pana spotkamy następnym razem to mu powiem co o nim myślę - dzisiaj już nic nie powiedziałam, bo po prostu się nie spodziewałam czegoś takiego po szczenięciu... I jego bezmózgim właścicielu :shake:
  17. Sylwia - dzięki za rady ;) Jednak w przypadku Zuzanki najlepiej działają i pozytywne i negatywne wzmocnienia - czasem jak się nakręci za mocno to ma w dupie smaki i trzeba na nią ryknąć, bo się panienka zawiesza w opcji "odstraszamy z warkotem" :roll: Nie jestem jakimś psim hitlerem, spokojnie :evil_lol: Za każdym razem, kiedy coś jest źle (NIE) naprowadzam psa tak, żeby mógł coś zrobić poprawnie (DOBRZE/klik - smak bądź pochwały, przytulaki itp.). Na spacerach też nie próżnujemy ;) Inna sprawa, że dzisiaj suka prawie urwała nos dalmatyńczykowi, ale należało mu się :diabloti: Czy to tak trudno zrozumieć, że jak ktoś idzie ze swoim psem [B]na smyczy[/B] to ten, kto idzie 300m za Tobą [B]nie może[/B] spuścić swojego pieska, żeby ten przygalopował prosto w Ciebie, bo być może są jakieś przesłanki ku temu, że psy jednak się nie zaprzyjaźnią? Okoliczne samowyprowadzacze są przywoływane do porządku w tempie ekspresowym przez którąś z nas, ale mam dziwne wrażenie, że to bez sensu. Jak ja mam ją oduczyć darcia japy na psy jak co chwilę Zuz ma jakiegoś psa w zadzie i to dosłownie? :roll: Może rzeczywiście sobie sprawię łańcuch albo kolczatkę i będę rzucać burkom pod nogi? Miotanie bluzgami też jest skuteczne jak do tej pory, no ale później będę mieć świetną opinię :lol: Co dziwne, większość psów nie reaguje na "poszedł!" czy inne w tym typie, za to doskonale mają opanowaną umiejętność spieprzania gdy usłyszą jakiegokolwiek bluzga :evil_lol: Na razie ćwiczymy podstawy - siad, waruj (tu szop ma opory ;)), siad-zostań, hop (powinno być "oprzyj się", więc póki to świeża komenda to chyba zmienimy). Cała noc i ranek (!) przespane w kennelu, chociaż nad ranem pies próbował się wślizgnąć jak zwykle :mad: Wczoraj się pieskowi skończyła woda, więc przyniosła mi miskę i poprosiła, żeby nalać wody :loveu: Z wieści nie-psich: obok naszego balkonu rośnie jarzębina. Jakiś dupek wyrzucał choinkę przez balkon, która zatrzymała się na rzeczonej jarzębinie. No i w choince wesoło zagnieździły się ptaszyny. O takie: [URL]http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Dove2.jpg[/URL] Ptaszyny są mi raczej obojętne, ale myślałam, że dziś jednej ukręcę łepek jak przylazła na parapet rano i zaczęła te swoje UHUUU :lol: Co do zdjęć - no kiedyś będą, jak ukradnę TŻ aparat :evil_lol: albo zaniosę swój do naprawy ;)
  18. [url]http://i43.tinypic.com/ay0u95.jpg[/url] to jest na bank suka, prawdopodobnie w wysokiej ciąży a ten [url]http://i40.tinypic.com/j9xdno.jpg[/url] to pan pies. Pies ma symetryczne umaszczenie na hm twarzy, no i dłuższe nogi.
  19. Zmierzchnico, może Ty znasz jakiś sposób na utrzymanie niskopodłogowego szopa w jako-takiej czystości? :roll: Jestem przerażona ilością syfu, który ona wnosi do domu po każdym spacerze :mdleje: :P
  20. Pomyślę nad skonstruowaniem pułapki na sukę :evil_lol: Dzisiaj zaczepiła nas pani z młodym molosowatym mieszańcem z zapytaniem, czy mogą się pobawić - powiedziałam co i jak, i że czekamy na linkę i dopiero panna będzie puszczana. Myślałam, że Zu będzie miała mordercze zapędy wobec psa, ale jak rozmawiałam z panią normalnym tonem, wspomniany Brunuś stał, patrzył i po prostu merdał ogonem to Zuz też się rozluźniła. Nie wiem czy się chwaliłam, będziemy się umawiać na randkę z Dropkiem od muzzy'ego jak tylko przyjdzie linka ;) Dropek jest stabilnym psychicznie samcem, na dodatek jest wykastrowany, więc nie będzie się za bardzo do Zu przystawiał - mam nadzieję, że będzie dobrze i zaczniemy naszą terapię odczulania na psy ;) Raport z porannego spacerku: ładnie omijamy psy, które nie wykazują większego zainteresowania, z korektą mijamy psy wykazujące średnie zainteresowanie, pyszczymy na podbiegaczy ale ja sama mam ochotę ich wypatroszyć, więc nie wiem czy mam reagować czy nie, bo albo podbiegacz dostanie opier... od Zuzanki albo ode mnie z buta, jak będzie zbyt nachalny :roll: Pytanie na dziś: czy goldeny powinny mieć ogony zakręcone jak świnki? Czy chow chowy powinny mieć klapnięte uszy? Same [B]czysto[/B] rasowe pieski spotykamy ostatnio :diabloti:
  21. Aga, wiesz, nikt nie jest w stanie podejmować takiego ryzyka, żeby trzymać agresywnego psa, który gryzie ludzi - pracownicy przecież muszą się też zająć ponad 100 "normalnymi" psami.. Co do sposobów wyciągania z budy - kierownik i pracownicy są bardzo zaangażowani w to, co robią, psy za nimi szaleją i jestem pewna, że nikt nie robi niczego na siłę. Ten pies musi być po prostu bardzo, bardzo zwichrowany psychicznie :(
  22. [quote name='agaga21']czy były ostatnio jakieś wiadomości o tym pięknym astku?(jesli tak to z góry przepraszam ale nie zauwazyłam) co z psiakiem?[/QUOTE] Matrioszka pisała o nim wcześniej: [quote name='matrioszka2']Wykastrowany jest też m.in. uciekający malamut oraz [B] amstaff[/B], o który tutaj bój toczono.Przez tydzień po - nie chciał jeść.W końcu podeszli go kocimi puszkami.Zapytałam o niego, bo byłam przekonana, że psa już nie ma.Kierownik powiedział, że on z budy nie wychodzi; trzeba około 10 minut walczyć, żeby go z niej wyciągnąć.I to trzeba użyć sposobu, żeby nie ugryzł.Dano go do ogólnego boksu, ale zagryzł jakiegoś psa, więc wrócił do izolatki.Kierownik łudził się, że pies złagodnieje po kastracji, ale nic z tego.Pies będzie uśpiony.[/QUOTE]
  23. Miło byłoby, szanowne panie, gdybyście się ustosunkowały do dalszej części wypowiedzi ladyS. Mamy długi, dobrze byłoby je spłacić zanim się wyjmie następnego psa... Nie? Super, że są sterylki i kastracje! To największe koszty, teraz już w razie czego będzie z górki przy ewentualnym wyciąganiu czegokolwiek.
×
×
  • Create New...