Neczka, ja nie wiem, co Wy za hrabiostwo w Orzechowcach macie.;) Chaplin zrobił sie niemozliwy. Chce do domu, to szczeka-lecimy i przynosimy królewicza do domu. W domu pierwsze kroki do kuchni, biedna ślepa, głucha psinka trafia bez pudła. Kocie jedzenie stoi "na pieterku", ale czasami, jak jesteśmy mało czujni, to kot ma pustą michę:roll: Jak Czapkowi za gorąco, lub chce na dwór-staje przed drzwiami i spoglada z wyrzutem. Bierzemy go na rączki i znosimy. Tutaj koło sie zamyka, bo za kilka minut juz słyszymy, że na dworze jednak źle.
Chaplin jest już zdrowy. Ma niesamowity apetyt, ale pilnujemy go, więc schudł. Większość dnia i całe noce spędza w domu. jest bezproblemowy, ale mała sierota z niego. Potrafi wejść pod fotel lub za łóżko i nie może wyjść :lol: Musimy go ratować.
Fotek nowych nie mam. Ale jak zrobie, to od razu wstawię;)