-
Posts
13914 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
4
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sharka
-
jest wycofana lecz piękna taka wierzę że trafi na super chłopaka co to przytuli i da ciepły kąt więc fruwaj mała do góry stąd :]
-
Koks - młody pies w typie labka, pojechał do wlasnego domu
sharka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ciekawa jestem co u psiaka. Cisza tu taka... Ciocia pamięta i pozdrawia i na dobranoc daje buziaka :) -
Oj tak, bo to mor(ask)owa dziewczyna jest :)
-
[quote name='ania z poznania']Zobaczcie jak psiaczki wzięte ze schroniska szybciutko uczą się, gdzie jest najwygodniej :)![/QUOTE] na kanapie! i podusi :)
-
pamiętam i zaglądam :)
-
Koks - młody pies w typie labka, pojechał do wlasnego domu
sharka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
cześć mordeczko :) -
na górę :]
-
Koks - młody pies w typie labka, pojechał do wlasnego domu
sharka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
do góry! :) -
[quote name='Pyrdka']Najlepsza jest na spacerach jak chodzi za Frankiem i siusia jak chłopak. Wygląda to tak, jakby go naśladowała.:evil_lol: Rozbraja mnie tym.[/QUOTE] Moja sunia też tak siusia - nauczyła się tego od ... drugiej suni, która załapała ten sposób siusiania, gdy za towarzysza miała pana psa <:] Dziewczyny są niesamowite ;)
-
Tęskniła... przytuliła się do zapachu cioteczki :)
-
Przepraszam że się wtrącam nie wywołana do tablicy, ale ja lubię to zdjęcie gdzie mała robi "słupka" :)
-
Koks - młody pies w typie labka, pojechał do wlasnego domu
sharka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A jaki ma stosunek do małych dzieci? Wiecie może coś? -
spotkałam małą na Morasku... pokaż się śliczna, może domek cię wypatrzy :)
-
Koks - młody pies w typie labka, pojechał do wlasnego domu
sharka replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
podnoszę... hooop -
:D niedawno bylismy cala rodzinka w gorach na weekend, Mika jest kochana, niestety dokuczala jej choroba lokomocyjna, tabletka niewiele pomogla :( nadal na spacerach probuje zjesc wszystko co tylko wywacha, chociaz ma pelna miske w domku... Nauczyla sie tez bawic... ulubiona zabawka Soni ;) I chcialaby byc caly dzien glaskana po brzuszku ;)))
-
Mika poznaje zasady panujace w domku, uczy sie naszego rozkladu dnia i znaczenia gestow, my uczymy sie jej sygnalow. W zasadzie zostalo nam oduczenie jej podkradania jedzonka. Siusiu na dywanie juz nie ma ;) Po tym tygodniu to juz nasza Mika, a ona chyba zaakceptowala nowy dom, bo szczeka na nieznane jej osoby, ktore wchodza do domu :) Wyslalam kilka fotek do Roxany, niestety mala jest bardzo zywa i nielatwo ja fotografowac. Mysle ze zamieszczenie tych zdjec bedzie dobrym podsumowaniem i zakonczeniem :) Pozdrawiam Was serdecznie :D Pa
-
Dzis Mika zwinela swojej panci ze stolika kanapki z salami, kiedy ta spuscila je z oka i siegala po pilot do telewizora. Vanish do dywanow troche pomogl, najwazniejsze ze zabil zapach siuskow, bo woda z plynem do podlog na nic sie zdala. Mala zaczyna reagowac na imie i robi postepy, a wylegiwanie sie w cieplutkim kojcu przedklada nad spacery w deszczu ;) z Sonia bardzo dobrze sie dogaduja :D
-
Mika szybko sie uczy, ale troche pracy nas czeka ;) bylo drugi raz sik na dywanie, ale jak na 3,5 dnia to i tak dobrze - dywan chyba za bardzo jej trawe przypomina ;p Coz vanish chyba pomoze... Najwazniejsze, ze jak jestesmy w pracy to psinka wytrzymuje bez problemu. Na spacerku trzeba ja pilnowac, bo lubi przekaszac co nos wywacha. Bylismy juz u weta, a niedlugo trzeba bedzie pomyslec o sterylizacji. Mordka w bliznach zaczyna sie goic. A poza tym Mika bardzo bardzo lubi mojego sindarka-szpiega ;) i bardzo teskni za nim jak mezus wychodzi do pracki. Mala nadal jest troche bojazliwa. Wykorzystuje kazde zwrocenie na nia uwagi zeby podsunac brzuszek do glaskania. Kilka zdjec mam juz w aparacie i na dniach je wysle. I koncze sie rozpisywac bo niedlugo Mika bedzie miec wlasny blog, oj trafila jej sie pancia gadula :D
-
Witam, co tu duzo mowic - do nika powinnam dodac sobie przymiotnik "szalona"... Wzielismy wczoraj mala ze schroniska :) Nie pisalam od razu, bo po prostu padlam wieczorem. Dziewiec godzin jazdy i duzo emocji. A pozniej jeszcze pranie pokrowca i scierek, bo mala haftnela kasza dwa razy w samochodzie. Okazalo sie ze w zasadzie wyglada calkiem inaczej niz na zdjeciu, nie moglismy jej poznac - doszlismy ze to ona po umaszczeniu. Byly dwa boksy nr I, a ona nie miala numerku, choc na stronie internetowej jest jakims opisana. Jest mniejsza niz sie spodziewalismy, drobniutka. Z Sonia dogadaly sie - tzn. Sonia malej jak gdyby niezauwazala, pewnie zmeczona podroza. A w samochodzie pachnialo jakbysmy zulka z dworca zabrali ;) ale bez problemu sunia dala sie wykapac po przyjezdzie. Jest bardzo zywa, a juz jak widzi jedzonko to zebrze wprost niewiarygodnie - lize rece, lapke podaje, slupka robi... Nigdy nie widzialam, zeby pies tak szybko jadl, a wlasciwie "lykal" jedzonko. A mialam juz psa ze schroniska. Chyba bedziemy musieli pilnowac, zeby nic na szafkach i stole nie zostawiac do jedzenia, bo moze sie zaopiekowac... Na imie damy jej chyba Mika. Nie wiadomo skad sie wziela Hera, ale mala wcale na to imie nie reaguje. I troche musimy sie przyzwyczaic do takiego zywego psiaka, Sonia przy niej to oaza spokoju. Aha i bylo siusiu na dywanie ;) Dzis bylo widac ze zaczyna sie juz przyzwyczajac do naszego domu :) Wstawie jej zdjecie jesli napiszecie mi jak to sie robi :D Troche sie rozpisalam wiec na koniec tylko jeszcze jedno - dzieki Roxano ze ja tak wytrwale podnosilas :) Pozdrawiam sharka_szalona
-
To juz jutro... troche sie denerwuje, ale jestem dobrej mysli.
-
Na mojego maila schronisko nie odpowiedzialo przez 2 dni, wiec pomyslalam ze moze skrzynki nie sprawdzaja albo nie maja czasu odpowiadac. Zadzwonilam do schroniska. Pani powiedziala ze Hera jest nadal w schronisku, chyba ktos ja tylko wirtualnie zaadoptowal. Jest w boksie z innymi suniami wiec raczej zgodna. Wiecej niz to co na stronie schroniska sie nie dowiedzialam, ale trzeba po prostu samemu psinke zobaczyc. W najblizsza sobote nie mozemy jechac, pojedziemy 3 listopada. Nie wiem tylko czy brac nasza Sonie. Z jednej strony zobaczylibysmy czy sobie do gustu przypadna, z drugiej jednak moze to roznie wygladac na tylniej kanapie samochodu ;) Nie spytalam czy Hera nie ma choroby lokomocyjnej... Czekamy do 3 listopada, mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze :D