Raczej nie będę...'niedziela to nie czas, żeby jeźdźić do sierściuchów...'. :roll:
Najprawdopodobna jest taka opcja, że mój tata zawiezie dary do schronu w sobotę lub moja siostra w tygodniu.
Będę się bardzo starała jechać z nimi, ale...:mad:
A tak, smyczek i obróżek jest taka duuuża torba :loveu:.Są dwie puchy i worek karmy. Wiem, że to i tak woda w morzu potrzeb, ale jak na naszą lubocheńską znieczulicę to i tak dużo...:razz: