Jump to content
Dogomania

yunona

Members
  • Posts

    7799
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by yunona

  1. Otrzymałam wiadomość od p. Mrzewińskiej. Twierdzi, ze Harry ma silnie rozwinięty instynkt samca i myśliwego,(wszystkie jamniki tak mają) a w jego skórce mieści się ogromny pies z charakterem i dominacją. Z suką sobie nie poradził nie daje mu się.:eviltong: Natomiast twierdzi, że najprawdopodobniej poprzedni właściciele raczej się [U]go bali[/U] stąd jego agresja na moje działania. Po prostu robił co chciał , a jak się ktoś sprzeciwił to ząbkami. (Nie wiem czy można się z tym zgodzić w pełni). Dlatego nie zna dobrego dotyku swojego przewodnika i nie wie czego się można po mnie , Michale spodziewać. Co prawda w mojej rodzinie były samce jamniki, ale aż tak się nie zachowywały (nie gryzły) stąd też myślę, że jednak swoje mógł przejść. Dostałam wskazówki jak mam go szkolić, jak nagradzać i mizianki z tym, że przez rok myzianek jak najmniej i tylko w formie nagrody, aby wiedział za co ,a więcej wymagań nawet karmienie ma się odbywać z ręki lub z miską w ręku i należy żądać aby coś wykonał i z miski nagradzać. Jednym słowem jak zasłużysz to dostaniesz. Pies głaskany i myziany bez zasłużenia odbiera sprzeczne sygnały i nie wie co my od niego chcemy. Jest to bardzo logiczne i na czułości przyjdzie czas - co najmniej po roku. To pies ma nas słuchać a nie my psa. Imienia na razie nie zmieniam. Zaczynamy szkolenie. :mad::evil_lol: P.S. Mam mieszane uczucia , ale spróbuję.
  2. Przepraszam Mrzewińskiej. Co prawda nie pytałam o zmianę imienia ale opisałam ogólnie sytuację i czekam na kontakt lub odpowiedż co robić. Na zmianę imienia wpadłam póżniej, że może właśnie mu się żle kojarzy. Co prawda w domu używam Harcio, Haruś, Robaczku, Dzieciaczki itp. Natomiast Harrym jest na spacerze .
  3. Wiem, że to nastąpi, że odpłaci mi sercem. Ale to długo potrwa. Nawet zastanawiałam się czy nie zmienić mu imienia. Napisałam do p. Mierzwińskiej zobaczę co mi odpowie. Harry właśnie warczy ale wtedy kiedy zachęca do zabawy, albo kiedy coś mu się nie podoba. A dzisiejsza "degustacja" mojej ręki była tak jak przedtem nagła i bez ostrzeżenia. Wczoraj udało mi się zakroplić uszka z zaskoczenia a dzisiaj to on mnie zaskoczył.
  4. Niestety Harcio "zadziałał", moja wina, że nie zabezpieczyłam się.:-( Chciałam z zaskoczenia wkroplić mu krople do ucha. Zabrałam się do tego kiepsko. I mam za swoje.Tym razem udziabał mnie trochę mocniej . Wbił kły i szarpnął. Krew się lała jak z Niagary, może trafił w jakąś żyłę. Sytuacja sie powtórzyła- drzwi, skruszony Harry itd. Tym razem powiedziałam, że mnie b. skrzywdził i że jest niedobry. Obrażona usiadłam i zaczęłam oglądać film. Przyszedł usiadł koło mnie i położył łepek na kolanach. Po prostu chyba mi puściło i rozbeczałam się :placz:. Wierzcie mi nie potrafiłabym go odtrącić, nie wspomnę o karaniu. Tym razem sama nawaliłam :oops: i nie mogę żądać od psa żeby po 2 tyg. całkowicie mi zaufał. Na jego miejscu zrobiłabym to samo. Widzicie jak to jest, człowiek popełnia błędy a co taka psina ma robić - no broni się. Nie jest żle. Właśnie zasnął.
  5. Hurrra! Udało mi się zakroplić do jednego uszka, teraz poluję na drugie. Zabawa fajna, kto kogo przechytrzy. O 21 wychodzę więc może mi się uda. SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU DLA WSZYSTKICH OD YUNONY, FERKI I HARREGO.:BIG:
  6. Słuchajcie, niestety nie zakropiłam mu uszu. Pomimo, że miał kaganiec, tak dzielnie walczył , wił się , warczał ,szczekał ,próbował ugryżć , że zrejterowałam nie dlatego, że się bałam a dlatego, że widziałam w jego oczach strach i na dodatek Michał odmówił mi pomocy i powiedział, że nie będzie się znęcał nad bidą, niech robi to lekarz. No tak, ale u lekarza ja będę musiała go trzymać a ja też to przeżywam. Najpierw była lekcja poglądowa - Ala czyściła uszy Ferce, potem sobie i długo tłumaczyłam , że to nie boli. Udawałam, że zakrapiam krople. Jak wyżej - nie pomogło. Na dodatek Ferka widząc całą walkę obszczekiwała nas, dolewając tzw. oliwy do ognia. Jutro idę do lekarza bez Ferki. Całe zajście może trwało minutę do dwóch. Kaganiec zdjęłam mu od razu. Wskoczył na kanapę, Michał przykrył go kocykiem i Harcio natychmiast zasnął. Jaki to musiał być dla niego ogromny stres.:-( Czy są bardziej humanitarne metody np. coś w stylu "głupiego Jasia" , że jest wtedy bezwolny i czy można to robić za każdym razem? Przez kolejne 7 dni? Bez uszczerbku dla zdrowia?:crazyeye:
  7. [quote name='JamniczaRodzina.']Yunona a są jakieś objawy tasiemcowe?Bo Tolek jak do nas przyszedł to na prześcieradle znajdowałam jakby pestki z malin i okazało się ,że miał tasiemca.[/quote] Na prześcieradle nie, ale kupka zawsze wygladała jakby upstrzona białymi ziarenkami sezamu albo malin jak kto woli. Oprócz tego po piciu lub jedzeniu tak dziwnie harkał i zawsze coś mu się tam ulewało. Zawsze sprzątałam na mokro, wycierając po co najmniej dwa razy na czysto, bo od początku o to go podejrzewałam. Chudy, nerwowy, rzuca się na jedzenie. Trochę poczytałam i wet to potwierdził . Początkowo myślałam, że ma kiepską przemianę, robi czesto jakby nieprzetrawioną do końca. Moja poprzednia suczka Tina przez ok. 4 lata przed śmiercią zachorowała w sensie takim , że jej trzustka nie wydzielała jednego enzymu trawiennego i przed kazdym posiłkiem musiałam jej podawać ten enzym w tabletkach. Inaczej chudła (organizm nie przyswajał nieprzetrawionego pokarmu) i mogła po prostu zejść z niedożywienia - jedząc .Tak, że jestem zaprawiona w bojach.:eviltong:
  8. [quote name='Betbet']myslę, że połowa życiowego sukcesu jamnika to jego mimika:D temu nie można się oprzeć, spojrzy,zmarszczy się, za chwilę zamyślony, jamnik czujny..i dłuuugo by wymieniać. Nie znam innych psów z tak wyraźną mimiką... No, może poza bulwami akuchy, ale te to w ogóle dla mnie są ewenementem(Pynia też bulwa:P).[/quote] Betbet, czy Ty przypadkiem nie myślisz o jakims jamnisiu?! :eviltong: Widzę , że b. dużo wiesz o jamniorkach. I zgodzę się z Tobą nie ma innych psów takich jak jamniki, nie tylko w robieniu minek. One są mądrutkie, czułe, wierne , oddane no ale jak za bardzo pańcia lub pańcio wchodzi na główkę to wtedy charakterek jamniczy w robocie. :mad:. W przyrodzie musi być równowaga.:loveu:.
  9. Ferka jest ok, natomiast Harry ma zagrzbione uszka - wyczyszczono z wielkim trudem i z zabezpieczeniem. Dostałam krople z antybiotykiem i muszę sama mu codziennie zakraplać i myć uszka. Nie wiem jak to zrobię , ale w końcu muszę. Wił się, szarpał warczał ledwo go utrzymałam.:shake: Na początku sprawdzono mu bioderka i kregosłup , ma czuły boleśnie w jednym miejscu. Będziemy jeszcze to sprawdzać. Reszta ok. Dostali oboje odrobaczenie, z tym że Harry dostał większą dawkę bo przez kolejne 2 dni powtarzam dawki i za dwa tygodnie powtórka (podejrzenie tasiemca), koce już się piorą. Więcej Harremu nic nie robiono, był w takim stresie, że jak wyszłam z lecznicy to miałam cykora czy zdjąć mu kaganiec (taki szmaciany). Ale zdjęłam i wszystko jest dobrze. Jak wróciliśmy, pieski padły. I muszę wspomnieć, że Ferka dzielnie stawała w obronie Harrego i nas obszczekiwała. Na resztę jestem umówiona 8.01.2009 .
  10. Dzięki Teapot za zamieszczenie zdjęć. Właśnie wychodzimy do weta, niestety na razie tu gdzie chodzę z Ferką. Jak mi coś nie "podejdzie", to wtedy pojedziemy do lecznicy , ktorą nam poleciłaś. Na razie powolutku OK. Zero agresji. Oczywiście dziękuję bardzo za fajne i dowcipne komentarze do zdjęc.:loveu: Ja lepiej bym tego nie zrobiła.
  11. Dzięki za pozdrowienia i mizianki, robię to przykazdej okazji, nawet jak mi pogryzł ulubioną temperówke :placz:do kredek do oczu. Teraz zaciekle szczeka na nowy odkurzacz. Musiał być nim straszony. Czekam aż mu przejdzie. W szafie w przedpokoju jest drugi, stary , więc raz zagląda do szafy raz na stojący. Ponieważ nie ma żadnej reakcji, potrwało to tyle czasu ile to piszę i już cisza -zajął sie czekoladową kosteczką. Muszę dbać o to, żeby jak nie śpi był czymkolwiek zajęty. Rzeczy wszystkie wysoko, bo wsio podrzuca , a potem rozprawia się ząbkami. Niestety nie wykroiłam czasu i nie byłam u weta, ale zrobię to po świętach, no i dobrze, bo będzie spokojniejszy. Wyślę do Teapot zdjęcia to wstawi na wątek. Z Ferką widzę , że sztama. Podporządkował się Ferce i dobrze bo ona jest uosobieniem łagodności. Niestety na spacerze obszczekuje wszystkie psy - ja wam pokażę! idzie tu mój braciszek ! tylko spróbuj mu coś zrobić! :mad: i Harry również chętnie daje głos i mam niezły jazgot. Jeszcze spacery są do dogrania. W domu odpukać OK. :evil_lol::p
  12. [quote name='Betbet']Prezent dla Ciebie younono leci gdzieś pocztą (mam nadzieję).Nawet gdyby trafił po Świętach, to jeśli dostarczy go taki Mikołaj, będzie wporządku;) Przesyłkę otrzymałam, serdeczne dzięki i kaskę też. Pójdzie na jamniczki.:lol: Portret bardzo cudny. A Harry tak jak już pisałam, jest przefajnym , zabawowym jamnikiem, to co wyprawia to przechodzi pojęcie. Ostatnio jeździ na elipsowatym dywaniku w przedpokoju podrzucając kosteczkę do góry, szczekając i warcząc. Fajnie rusza dupcią, żeby dywanik się przesuwał a jednocześnie podrzuca resztkę ucha lub kostki i na przemian warczy i szczeka. Jak go ktoś nie zna to jego warczenie (chyba złapał od Ferki) przypomina warkot agresywny, ale zuważyłam ,że stara się go tonować. Jego szczekanie jest jak ogromnego owczarka górskiego tak, że złodziej tu nie ma czego szukać. :mad::p. Co chwilę wymyśla nowe zabawy. Dostarczył mi już więcej radości i śmiechu niz sądziłam. Bo w bardzo krótkim czasie dzieje sie coraz lepiej. Chyba już wie.
  13. Gratuluję Betbet ,że Piracik znalażł tak szybko domek , widzę, że powoli zmieniasz specjalizacje i odbierasz chleb cioteczkom jamniczym :eviltong:. I muszę Ci powiedzieć, że pasuje do Ciebie jamnior, do twarzy Ci z nim. :lol: Pozdrawiam :p
  14. Elżbieto, serdecznie dziękuję za życzenia świąteczne i ja również Wszystkim Wam kibicującym i pomagającym czynem, radą i wsparciem przy adopcji Harrego pozwolę się podłączyć pod tą piękną pocztówkę i życzyć Wesołych Świąt Bożego Narodzenia :tree1: bogatego :x-mas: :eviltong: i mnóstwo powodów do radości.
  15. [quote=Celina12;11458755 Harry święta spędzi w miłości i ciepełku :loveu::loveu:[/quote] Myślę, że Harruś zasłużył sobie na to. Jest - odpukac - prawie barankiem w domu, kiedy nie śpi mam wiernego towarzysza, nawet przy kompie.:lol: Uwielbia głaskanie i chwalenie. Nie było żadnego aktu agresji w stosunku do nikogo od dwóch dni . Nareszcie tak jak Isadora doczekałam się takiego momentu, kiedy Harry polizał w oczko Ferkę, która na niego już nie warczała i prawie idylla.:eviltong: Może za parę tygodni i ja będę mogła zamieścić zdjęcia (no oczywiście nie tak piękne jak Isadory). Może diabełek się przyczaja :knuje:, co raczej niemożliwe , a może powoli idzie ku dobremu. Zobaczymy, pracujemy dalej.:p
  16. [quote name='Isadora7']A wiesz, że sporawdze czy jej pasuje, to znaczy czy reaguje. Podoba mi się. Teraz jej musi się spodobać.[/quote] Byłoby mi baaaaaaaaaaaaaaardzo miło.:lol::loveu:
  17. :angryy: Boże Święty, widzisz i nie grzmisz! Ludzie ta baba bezczelnie kłamie. Łzy?! Baba nie ma wstydu. Kto teraz używa tasaków do mięsa i to na miniaturowe jamniory! Z mężusiem się dobrali. Kto wie czy to nie on zrobił a ona go kryje. Po odebraniu psa powinno się zgłosić do odpowiednich czynników i niech bulą kasę za znęcanie się nad własnym psem. Ja sobie tego nie wyobrażam, że można miec psa 8 lat i tak po prostu go okaleczyć i zanieść do eutanazji. MORDERCY! To prawie tak jakby zabiajała swoje dziecko. Kto wie czy kiedyś to samo ją nie spotka. :mad: Złe wraca! Współczuję osobie, która ma z nią kontakt.
  18. [quote name='Isadora7'][B]Ja to pikuś, największy prezent to Ruda ma. [/B] Imie jej zmienie tylko musze pomyslec na jakie.[/quote] Ośmielę się zaproponować imię księznej Yorku , byłej zony księcia Andrzeja mianowicie FERGIE (Ferdżi) . Jest tez ruda no i księzna.:eviltong:
  19. [quote name='deer_1987']Wy jestescie naprawde wspaniali![/quote] E, tam przesada, może po prostu bardziej ludzcy. To właśnie "zwierzęta" (nie obrażając prawdziwych, chodzi tylko o nazwę)doprowadziły do tego co mamy obecnie.:eviltong: Jak się dobrze rozejrzeć naokoło to znajdziecie takich i w polityce i po sąsiedzku. Trzeba wiedzieć jak używać [U]mózgu[/U], którym nas obdarzono. Co prawda niektórzy mają za mało fałd :p i jest ich sporo, dlatego inni muszą się z tym zmagać. :mad:
  20. Brązi masz całkowitą rację. Tak musiało być. Daje sobie zabierać ucho, które ukradł Ferce, owszem ryzykowałam, ale ucho bez kłopotów wypuścil jak go grzecznie prosiłam żeby oddał bo jest Ferki, jego ucho lezało obok. Moja reka była dosłownie 4 cm od jego ząbeczków.:eviltong: Dziś w nocy dziabnął Michała, który myśłąc , że to Ferka próbował go przesunąc, bo chciał wejść do łóżka. A że było ciemno i nie zachował ostrożności to Harry myśląc, że jest zagrożony kłapnął. Cieszę się, że reakcja Michała była prawidłowa pokazał mu palec tłumacząc, że nie wolno. Zachowanie Harrego było identyczne jak za pierwszym moim doświadczeniem. Jest już dla mnie jasne, [U]że tylko w chwili zagrożenia błyskawicznie kłapie[/U]. Trzeba trochę czasu. Oboje z Michałem dostaliśmy "czerwoną kartkę" i musimy uważać. Napiszę do tej babki którą mi poleca Brązi zobaczymy co na to odpowie. Może jeszcze dowiemy się czegoś jak postępować.:lol: Reasumując, Harry jest naprawdę uroczy, słucha i wykonuje polecenia i co tu chcieć od bidaka? Musimy jedynie dać mu 110% bezpieczeństwa, że od nas nic mu nie grozi i z czasem jak nam zaufa to gryzienie mu przejdzie. Poza tym psycholog to powiedziałby, że Harcio ma silnie rozwinięty instynkt samoobronny, bo pewnie nikt za nim nigdy się nie ujął tylko ciągle był karcony. Kiedyś kolega po studiach prawniczych powiedział zdanie, które utkwiło mi w pamięci : NAJLEPSZĄ OBRONĄ JEST ATAK !
  21. Brązi nie róbcie ze mnie bohaterki, on jest naprawdę fajnym jamniorkiem. Ta jego obecność obok mnie ze swoim jestestwem jest cudna:loveu:, a to też wg mnie oznaczałoby, że zaczyna mi ufac. I to cieszy. A charakterek ma typowo jamniczy. Wczoraj "napoczął" nowy koc, więc rzuciłam mu szmacianą kostkę, to szarpał ją z taką zapalczywością, że o mało nie ugryzł się w nogę. Czy jesteście pewne , że ma 5 lat? Bo mnie się wydaje być młodszy. Posiwiała kufa może jedynie w jego przypadku swiadczyc o "przejściach" . Cieszę się bardzo, że go wzięłam jak miałby oglądać świat zza siatki klatki schroniskowej.
  22. [quote name='teapot']Trudno to opisać - jakby "zasuszony", jeszcze drobniejszy niż reszta ciałka - sama skóra i kosteczki. Może to niedożywienie?[/quote] Fakt , że jest bardzo delikatny, pije bardzo dużo wody, może był odwodniony? Ferka tyle nie pije. No i je dwa razy tyle co Fairy. Jest bardzo energiczny i ruchliwy, a jak tylko usiądę już mam jego pyszczek na kolanach.:lol: Brązi , rybko, spróbuję sama poradzić sobie z nim, bo widzę jak on się zmienia z dnia na dzień. Jest coraz lepiej. Jak jestem w domu to mnie prawie nie odstępuje, Ferka też i jestem obłożona psiakami. Np. jak go głaszczę nie ogląda się już za moją ręką, wie że go nie uderzy. Jest kilka momentów w codziennym życiu, które zmieniają się z dnia na dzień na lepsze, jakbym miała je wymieniać to by internetu nie starczyło. Dziś byłam świadkiem fajnej sceny pomiędzy Ferką a Harrym. Stali naprzeciw siebie i warczeli ( za plecami każdy miał swoją kochę) w przepięknym spięciu ciał, postawione uszy a ja zamiast za aparat to stałam i czekałam, czy będę musiała się rzucić między nich. Ale Harry podszedł do Ferki, wykonał dziwne ruchy pyszczkiem w okolicach jej uszka, potem kufą jakby głaszcząc czy klepiąc jej grzbiet dojechał do ogonka i w tak niemym porozumieniu Ferka wskoczyła na kanapę, zagrzebała się w kocyk a on po chwili zrobił to samo i położył się obok niej. I wtedy oprztomniałam i cyknęłam zdjęcia. Byłam zauroczona tą sceną cokolwiek ona oznaczała, a sądzę że było to coś w rodzaju - ok lubię Cie ty ruda parówko!:p Ręka moja po "pocałunku" Harusia jest prawie w 100% sprawna i prawie nic nie widać.;) I naprawdę dzięki za miłe słowa, ale same w tej sytuacji inaczej byście nie postąpiły. Mam wolne 3 pełne tygodnie na obserwacje i dogrywanie spraw z Harrusiem. Boże, jakie ten jamniorek robi miny, szkoda że nie jestem w stanie ich wyłapać i jeszcze te ślepka .....:eviltong:. PIERWSZY I GŁOWNY WNIOSEK - Harry musi być pewien swojego bezpieczeństwa ! To podstawa. On [U]już [/U]za mną chodzi jak baranek. Cały czas do niego gadam czule jak puknięta baba. Oglądając to z ukrytej kamery dobrze by się ludziska po czole pukali - że nawiedzona! Ale rezultaty są i będą. Jestem tak samo uparta jak jamniory.:diabloti::eviltong:
  23. Prześliczna parka.:loveu: Rambuś jest taki romantyczny , całuśny i przed swoją księżniczką pokazuje jakim jest 100% jamniorem.:diabloti: Cieszę się, że ma przesliczną partnerkę, na ulicy będą Was ścigać wzrokiem wszyscy bez wyjątku. :eviltong: Całuski:calus: i uściski od Ferki :angel: i Harrego :diabloti: i oczywiscie myzianki ode mnie.
  24. [quote name='Isadora7']No to ja musze znowu teapota odwiedzić :):):)[/quote] My też zapraszamy !!!!! :lol:
  25. [quote name='teapot']Dziś już poznałam ślicznego sąsiada! :loveu: Uroczy jest, tylko strasznie chudziutki i faktycznie tył ma taki... "delikatny". Mam nadzieję, że przegląd wet. nic poważnego nie wykaże.[/quote] Nie pomyliłam się, znamy się już od jakiegoś czasu. :lol:. Teapot jest przemiłą osóbką. Poznała Harrego chudzinkę jedzącego wszystko co na drodze. A kupki sadzi b. często. Właśnie wdepnęłam w jego prezencik.:smhair2: Pomimo wychodzenia co 4 godziny Harry załatwia sie czasem w domu. Trochę to potrwa zanim "zaskoczy". Ferka też na początku miała takie przyzwyczajenie. Na razie spokojnie , wszystkich znajomych naszych wita pogodnie, ale uwaznie, patrzy co robi ręka, czy do głaskania czy też w jakimś niecnym celu.....:mad: Wszyscy są uprzedzeni, że nerwusek, już sporo osób się przewinęło i na razie OK.
×
×
  • Create New...