Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Loluś, mam nadzieję, że pi razy drzwi tak to widziałaś. Jeśli nie, cuduj z tekstem do woli. Ja przeczesałam go i poprawiłam byki (te przynajmniej, które mimo zmęczenia wyłapałam). Jeśli coś jest jeszcze nie tak, pisz.
  2. [CENTER][B]Sparaliżowana kruszyna. Lesio i jego wiara w człowieka.[/B][/CENTER] [CENTER]Pomnóżmy 5 dni przez godziny (sekundy już można sobie darować, wyszłaby liczba zarówno niebotyczna jak i druzgocąca). [B]Tyle czasu, mała, psia kruszyna czołgała się przy drodze, wypatrując jednych, życzliwych oczu, których spojrzenie udałoby się przytrzymać i...wybłagać w ten sposób ratunek. [/B][B]Widok sparaliżowanego stworzenia nakazywał odwracać głowy.[/B] Śmiało można przyjąć, że źródła takowego nakazu były dwa. Jedno, to oczywista i coraz powszechniejsza znieczulica na wszelkie, otaczające przejawy zła i krzywdy. [B]Drugie, jest już bardziej skomplikowane. Stanowiła je świadomość wyzwania, jakie niosłoby za sobą pochylenie się nad żywym nieszczęściem. Na cud zakrawa fakt, że kresu tragedii 5 letniego Lesia nie dopełniły koła przypadkowego samochodu, że nie umarł z wyziębienia, głodu [/B][B]i pragnienia.[/B] [B]Nikt przecież nie wie, jak długo biedactwo [/B][B]było pozostawione samo sobie, co więcej, jak okrutna historia [/B][B]kryć się musi za jego ułomnością. [/B]Czyjeś sumienie drgnęło jednak na tyle, że psina znalazła dach nad głową w schronisku. [B]Tam również zawahała się szala Lesiowego przeznaczenia. [/B] [B]Z powodu jego niepełnosprawności zaczęto rozważać kwestię uśpienia.[/B] Nad Lesiem czuwał i, z czym wiążemy głębokie nadzieje, nadal czuwa, Anioł Stróż. [B]Zwierzątko "piorunem" podbiło serca schroniskowych wolontariuszy, z Kierownikiem czterołapkowego przybytku włącznie. [/B]Postanowiono zawalczyć o tę bezbronną istotę, uwikłaną w ludzkie decyzje. [B]Nie wszystko zależy tu jednak od dobrej woli i pobożnych życzeń. [/B][B]To zdecydowanie za mało, boleśnie za mało!!! [/B][B]Lesieniek, pomimo kalectwa, okazał się bardzo pogodnym, spragnionym kontaktu z człowiekiem psiankiem.[/B] [B]Ogromnym zaangażowaniem swego mikrego ciałka toczy prawdziwy bój [/B] [B]z niemocą sprawnego poruszania się. [/B][B]Właśnie to tak ujmuje w tym stworzeniu, jego pogoda ducha, wiara [/B][B]i nieustające próby, by pokonać przeciwności losu.[/B] Za cel działań przyjęto więc przywrócenie Lesiowi władzy w łapkach. Są one w miarę możliwości rozmasowywane, podawane są także lekarstwa. To wręcz niespotykana, zwłaszcza jak na warunki schroniskowe, mobilizacja, której celem jest zdrowie zwierzęcia. [B]Na szczęście widać sens tych poczynań. [/B]Lesio zaczyna napinać mięśnie porażonych łapeczek, nieporadnie próbuje nimi poruszać. Funkcja zwieraczy, które dotąd nie miały kontroli nad czynnościami fizjologicznymi, wróciła do normy. [B]Całym sobą, by nie rzec, że "ponadpieskim" wysiłkiem, zabiega Lesio o szansę na życie i o jakość tego życia. [/B]Osoby, tak głęboko zaangażowane w jego ratowanie, przełykają łzy wzruszenia. Widzą bowiem częściowo sparaliżowane stworzonko, usiłujące tańczyć na ich widok!!! [B]Tylko tak i aż tak piesek potrafi okazać wdzięczność za płynące w jego kierunku dobro choć...obraz to budzący mieszaninę uczuć, zarówno przerażenia, by Lesio sam nie wyrządził sobie krzywdy, szacunku dla takiego zwierzęcego zdeterminowania jak i...rozpaczy. [/B]Wspomnianym dobroczyńcom, z coraz większym trudem przychodzi zamykanie za sobą drzwi Lesiowej samotni. [B]Część biedaka, niesiona [/B][B]w ich sercach, opuszcza również bramy schroniska.[/B][/CENTER] [LEFT][B]Błagamy o pomoc, w dowolnej postaci, jaka może przyjść Państwu do głów!!! Potrzeb, związanych z psiakiem, jest masa. Leki to jedna z nich. Istotną sprawą jest również diagnostyka dla doprecyzowania wiedzy o uszkodzeniu, jakiemu uległ kręgosłup Lesia i tym trafniej ucelowanego leczenia.[/B] Tu weterynarze sugerują zdjęcie RTG z kontrastem, co w warunkach schroniskowych jest murem nie do przeskoczenia. [B]Całość rozbija się jednak o priorytet wszelkich potrzeb - DOM!!![/B] [B]Mamy tu na uwadze miejsce, w którym piesek otoczony miłością miałby szansę dojść do formy (a istnieją przesłanki, że takowa szansa istnieje). Wspomniane uczucie stanie się dla tak skrzywdzonego zwierzęcia swoistym "narkotykiem", czymś, co doda mu skrzydeł [/B][B]i "uzależni" od swego wybawcy na zawsze![/B][/LEFT] [LEFT]Jeśli ktoś z Państwa wyrazi wolę pomocy temu przekochanemu istnieniu, proszony jest o kontakt ze [B]schroniskiem w Dłużynie Górnej k/Zgorzelca,[/B] dzwoniąc na[B] numer 075 7780412[/B] lub z [B]Panią Agnieszką[/B], osobą bezpośrednio pilotującą sprawę. Tu, danymi kontakowymi są: nr kom. [B]0 - 601079807[/B] i adres mailowy [EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL].[/LEFT] [CENTER][B]Pragniemy wierzyć, że w okresie nadchodzących świąt choć dla niektórych zwierząt zaświeci gwiazdka, a Św. Mikołaj zboczy z trasy wiodącej ku ludzkim domostwom i podaruje tym odrzuconym, niekochanym, dom.[/B] [B]Na taki prezent czeka kaleki Lesio!!![/B][/CENTER]
  3. [quote name='doddy'](...) Ogólnie nie wymiotuje i to najważniejsze ale raz na kilkadziesiąt km robi 3min koncert i próbuje zjeść zagłówki. (...)[/quote] Mam nadzieję, że z tą łapinką nie będzie dramatu, za co trzymam kciuki. Oby i ta rana po kastracji nie zaowocowała niczym wrednym. Za to...cóż, z góry przepraszam, ale info o koncertowaniu i zagłówkach rozbawiło mnie do łez. Eh, Fioduś, czyli jakowąś wadkę masz. ;)
  4. Czekamy, czekamy na relacje! :loveu:
  5. [quote name='diuna_wro']Proponuję imię LESIO:oops:[/quote] Dla mnie spoko, zwłaszcza, że można ładnie zdrobnić. :loveu: Jeśli zmienicie wersję, ma być inne imię, piszcie. Jeśli nie znajdę wpisu o zmianie, tekst będzie z takim imieniem (muszę tylko wyprawić męża w kimono :evil_lol: i siądę do tekstu; pewno późniejszym wieczorem/ nocką).
  6. [B]Finansowa pomoc Caremu może przybrać dwie formy - bezpośrednich wpłat na fundację:[/B] [COLOR=red][B]Pomorska Fundacja Rottka, 81-786 Sopot ul. Chopina 38[/B][/COLOR] [B][COLOR=red]Konto bankowe Bank BZ WBK S.A. O /Sopot:[/COLOR][/B] [COLOR=red][B]53 1090 1098 0000 0001 0587 2375[/B][/COLOR] [COLOR=red][B]tytułem - Cary[/B][/COLOR] [B]...lub drogę smsową, [COLOR=red]wysyłając na numer 79880 treść: wa cary 01. W odpowiedzi przyjdzie link z możliwością ściągnięcia zdjęcia Cary'ego. Koszt sms'a 9 PLN + VAT (10,98 PLN). [/COLOR][/B]
  7. Mój Boże, nie mogło stać się lepiej. Naprawdę opatrzność zadziałała i postawiła na drodze Carego Gosię, a teraz działa sama Gosia. Twoje wpisy Gosiu rzeczywiście napawają optymizmem. Pozwoliłaś Caremu znów uwierzyć w człowieka. :lol: Z całego serca Ci dziękujemy!!!
  8. Ponieważ na innym wątku podany jest/ udostępniony mail do Ewy, podaję go tutaj: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Ewa na pewno odpisze na Wasze wszelkie zapytania, na podstawie których będziecie mogły dziewczyny wkleić stosowne info tutaj. Wczoraj Ewa do mnie dzwoniła tuż po pochowaniu Luki. :-( Ledwo mówiła, zapłakana i zrozpaczona. Noc miała dziś zupełnie z głowy i pewno kolejne będą podobne. Z tego, co wiem, nic nie zapowiedziało śmierci Luki, sunię zastano jakby zasnęła.
  9. [B]Na prośbę Ewy umieszczam znicz, dla uczczenia pamięci Luki...:-([/B] [CENTER][IMG]http://img370.imageshack.us/img370/9697/zniczdc6.gif[/IMG][/CENTER]
  10. To już coś wiemy. OK. Postaram się, choćby i późnym wieczorem, żeby był już tekst do allegro. Wrzucę go na wątek. Podajcie mi tylko dane kontaktowe, które należy umieścić (mail, kom).
  11. [quote name='GoniaP']Moje serce krwawi, ale to już wiecie. Pixie, mimo że pit bull, rasa przeze mnie unikana, której się bałam, zawładnęła moim sercem całkowicie.(....)Już wtedy poruszyła głębokie zakamarki mojego serca, ale nie byłam wtedy świadoma skali...(...) Wiem to na pewno.... Dzięki Pixie stałam się inną osobą i otworzyłam oczy.(...) Nigdy nie przestanę Cię kochać.[/quote] [COLOR=blue][B]...a ja Ci Goniu napiszę tak...[/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]Pixie i Ty to [/B][/COLOR][COLOR=blue][B]"jedno"... [/B][/COLOR] [COLOR=blue][B]W każdej z Was zawsze już będzie cząstka tej drugiej...[/B][/COLOR]
  12. [quote name='doddy'](...) pierwsze dni trafi na DT do... do mnie :diabloti:[/quote] Yuhuuu !!! :multi: :multi: :multi:
  13. Info z forum Rottki: "na Carrego w listopadzie wplynela kwota 60zl od MagdalenyL. z Piaseczna jako adopcja wirtualna." i " są z aukcji jeszcze ale policzymy osobno." Nie wiem natomiast jak będą i czy będą (pojęcia bladego nie mam jak się to robi) rozliczane imiennie pieniążki płynące smsowo.
  14. Dziękuję Tyciu za ciepłe słowa. :oops: Mam nadzieję, że historia Carusia znajdzie wreszcie szczęśliwe zakończenie, a za takie uważam ten docelowy, ostateczny domek, choć przyznać trzeba, że ma skubaniec farta, oj ma. :evil_lol: Tylko jak on śmie obrażać się na Gosię, swojego anioła? ;)
  15. Koniecznie trzeba mu wytłumaczyć, że w kołnierzu wygląda dostojniej! :evil_lol:
  16. [quote name='Gosia'](...) on się w ogóle nie przewraca- ja nigdy nie widziałam, żeby u nas upadł.(...)[/quote] Zasugerowałam się tą częścią Twojej wypowiedzi: "Wg mnie ważniejszą kwestią jest to, by Cary się nie przewracał zbyt często, sam podnosił i załatwiał sam potrzeby fizjologiczne. I do tego bym zmierzała." Wielka ulga. Bardzo się cieszę, że jest tak, jak piszesz. Czy mam rozumieć, że Cary w tej chwili porusza się bez podtrzymywania mu tyłu?
  17. [B]Ogłoszenia dla Carego:[/B] ale.gratka - na mazowieckie vegie - j.wyż. [URL="http://www.eoferty.com.pl"]eoferty.com.pl[/URL] - j.wyż. dwukropek - j.wyż. bono - polska pajęczyna - na mazowieckie gumtree - j.wyż. neeon - cała Polska [URL="http://www.przygarnijzwierzaka.pl"]przygarnijzwierzaka.pl[/URL] - na mazowieckie zoonet - cała Polska adopcjapsa - na mazowieckie petsy - j.wyż. kokosy - j.wyż. (tu nie chciały wejść zdjęcia więc zrobiłam dopisek, że do otrzymania na życzenie mailem)
  18. O ile pamiętam były chyba 4 zdjęcia robione przez Ewę komórką (są gdzieś na wątku) i raczej mniej czytelne niż te aparatem. Innych fot już nie było. Trzeba wykorzystać te, które są.
  19. [CENTER][B]Droga przez mękę kalekiego owczarka Cary'ego. [/B][/CENTER] [CENTER]Podobno tzw. szlachetne urodzenie jest przepustką do szczęścia. Tkwi w tym jakieś źdźbło prawdy ale wyłącznie w odniesieniu do ludzi. To niepisane prawo nie działa w przypadku zwierząt. [B]Smutna historia owczarka niemieckiego, o pięknym imieniu Cary, [/B] [B]stanowi podstawę tego przekonania.[/B] Jako maleńkie szczenię z rodowodem, trafił on w tzw. dobre ręce. Co do tego hodowca nie miał wątpliwości. Na psiaka czekała kariera psa wystawowego. Minęło 5 lat. Do drzwi hodowcy zapukał zdruzgotany człowiek, błagający o wsparcie w postaci rady, co można jeszcze zrobić, by ratować zwierzę, które trzymał na smyczy. Człowiek ów potrafił udowodnić, że dorosły strzęp psa jest dawnym szczenięciem, znanym hodowcy. [B]To, co opowiedział później, było zwalającą z nóg prawdą, pokazującą, jak wiele masek potrafią założyć ludzie, by osiągnąć cel. [/B][B]Cary u swych pierwszych właścicieli przeżył istne piekło na ziemi. [/B][B]Nie były mu przeznaczone wystawy. 3 lata spędził w kojcu, bez skrawka budy. Przeszedł katorgę i solidny trening termiczny - mróz, deszcze, upały, przed którymi nie było, gdzie uciec i znikąd, słownie znikąd, nie nadchodziła pomoc.[/B] Czy ktoś się temu piekłu przyglądał? Trudno uwierzyć, że mogło być inaczej. Właściciele biedaka nie mieszkali na pustkowiu. Jakimś zrządzeniem losu, jakby ostatnim rzutem na taśmę, przeznaczenie przywiodło do tego domu wspomnianego człowieka. Podjął tam pracę i tak zetknął się z psem. Widząc jego codzienne cierpienie, uprosił właścicieli, by zrzekli się na jego korzyść praw do psa. Formalnościom stało się zadość. W ten sposób to on stał się jego nowym opiekunem. [B]Weterynarze podejrzewali u Carego zapalenie opon mózgowych, jako następstwo doznawanych udarów słonecznych. Owczarek przeszedł również epizod zapalenia nerwu wzrokowego, [/B][B]z czasową ślepotą na jedno oko. Ta, ku wielkiemu szczęściu, ustąpiła. [/B]Biorąc pod uwagę, ile przeszło to zwierzę, ciężko się dziwić czemukolwiek. Na cud zakrawa, że Cary w ogóle jeszcze żyje. Pies porusza się podtrzymywany w specjalnie skonstruowanym nosidle. Jego łapki odmawiają współpracy, podwijają się, chód jest chwiejny. Niestety, nie wycofują się objawy porażenia czterokończynowego. RTG wykazało uraz kręgosłupa w odcinku piersiowym, jakby pies został czymś ordynarnie uderzony. Niestety, los nie lubi łzawych, szczęśliwych zakończeń. [B]Czas pokazał, że nowy Pan Cary'ego nie podołał obowiązkom [/B] [B]i deklarowanemu zaangażowaniu. Pomimo okazanego mu wsparcia, w tym [/B][B]i finansowego, nie polepszył jakości życia nieszczęśnika, nie dopilnował leczenia. Dopuścił do tragicznego zaniedbania stanu zwierzęcia. Doszło do tego, że bardzo poważnie zaczął rozważać jego uśpienie.[/B] Oko opatrzności jednak czuwało. Pojawiła się wybawczyni Cary'ego i to wybawczyni w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ofiarowaniem domu tymczasowego uchroniła psa przed zastrzykiem zapomnienia i postanowiła zawalczyć o poprawę jego kondycji psychicznej i fizycznej. [B]Jaki w ogóle jest sens tych wszystkich starań?[/B] Zapewne, odrzucając uczucia wyższe, nie byłoby żadnego, gdyby nie fakt, że Cary rozumie, co się do niego mówi. Pomimo bagażu przejść jest niezwykle inteligentnym, zrównoważonym psem. Na ile jego ciało pozwala, całym sobą reaguje na człowieka, okazując mu wielką wdzięczność, za każde płynące dobro. [B]Nie można pozwolić, by cała lawina przeciwności, miała zaowocować odejściem psa tam, skąd już nie ma powrotu. [/B] [B]Cary, marnie zaczął swą ziemską egzystencję.[/B] [B]Nie wolno dopuścić, by równie marnie, tak młody, wciąż[/B] [B]piękny i jakże kochany pies, miał skończyć.[/B][/CENTER] [B]Błagamy o pomoc zarówno w imieniu Carego jak i jego obecnej opiekunki. Szukamy zarówno wsparcia finansowego na leczenie jak i docelowego domu, który doceni to cudowne zwierzę i nie przyłoży ręki do tego, by ponownie zostało skrzywdzone. [/B] Cary ma jeszcze przed sobą wiele lat życia. Wyłącznie od ludzi, jakich na jego drodze stawia przeznaczenie, zależy zarówno obecna, jak i przyszła jakość tych lat. [B]Osoby zainteresowane losem psa, pragnące włączyć się w pomoc, pozyskać dodatkowe informacje, proszone są o kontakt z Pomorską Fundacją Rottka. Ta, wzięła Cary'ego pod swe opiekuńcze skrzydła [/B] [B]i z wielką determinacją walczy o to skrzywdzone stworzenie.[/B] [B]Dane kontaktowe: [/B] [EMAIL="[email protected]"][B][email protected][/B][/EMAIL][B], 0-606910935[/B] Dla tych z Państwa, którzy są przekonani, że zechcą wspomóc diagnostykę i leczenie owczarka, pozostawiamy dane do wpłaty. [B]Pomorska Fundacja Rottka, 81-786 Sopot ul. Chopina 38[/B] [B]Konto bankowe Bank BZ WBK S.A. O /Sopot:[/B] [B]53 1090 1098 0000 0001 0587 2375[/B] [B]tytułem - Cary[/B] [B]Pomóc Cary'emu mu można również drogą smsową, wysyłając na numer 79880 treść: wa cary 01. W odpowiedzi przyjdzie link z możliwością ściągnięcia zdjęcia Cary'ego. Koszt sms'a 9 PLN + VAT (10,98 PLN). [/B]
  20. ...a pod choinką muszą być dwie paczki, dla każdego jamniolka osobna. :evil_lol:
  21. O skubaniec. :-o Współczuję kolejnej porcji nerwów. :shake: Jesteś niesamowita Doguś i przedzielnie sobie radzisz! :loveu:
  22. [quote name='Isadora7']A tekścik szykujesz?[/quote] Tak. Stronę wcześniej przeprosiłam za zawalenie sprawy.
  23. O matuś, i toto cudo jest na stałe??? :-o :loveu:
  24. Dziękuję Diuno, że jesteś.
  25. Co u Fiodorka? Jak się czuje i jak się sprawuje?
×
×
  • Create New...