-
Posts
36362 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by majqa
-
Ryciu - Skarbie, rozumiem Twoje rozterki. :buzi: Ty dosłownie wyciągnęłaś Gufka z ciemności i piekiełka. On Tobie zawdzięcza życie....:lol:
-
[quote name='rita60'](...) a i tak wpadne na wizyte kontrolna i naleweczke:eviltong:[/quote] Jak wspomniałam, będzie mi przemilo gościć [I]dogo[/I] w swoich progach. :lol:
-
Podłota!!!!!!! Remek jest, wciąż jest :roll:, w swoim 1 kapeluszu.
-
[quote name='Isadora7'](...) też mi nowość, od poczatku było wiadomo, że (...) [/quote] Czy mnie się wydaje, czy to zarzut manipulacji, bo nie wiem, czy zaraportować? :eviltong: A propos Isadorko...olałaś sprawę, a pytałam na serio. Jak mam wyłączyć szczek/ raban Mani? Czekam na instrukcje!!! :evil_lol:
-
[quote name='Erazm'](...) Ciotki na dogo oszaleja kiedy sie zwiedza, niezly sabat bedzie.[/quote] Szczerze zapraszam. Nalewka na dereniu "się przegryza". :lol:
-
Z beczki innej acz Remkowej... Padam zmęczeniowo, bo...,i tu wybaczcie ewentualną przerwę we wpisach, jestem po spotkaniu i wiszeniu na słuchawce z doktorem + "atrakcje". Remiś dostał mini mini dawkę sterydu po operacji (wiadoma sprawa i...antybiotyk). Zareagował aż...nadto (niezwykle rzadka to ponoć reakcja). Od dnia operacji trwa wyścig z piciem i sikaniem i jeszcze trochę potrwa. Remiś tankuje do oporu, co 2h sika = pompuje. Najgorsze są noce, biegam z nim pod pachą, żeby nie łomotał kołnierzem, jak szalona. Temp. OK, samopoczucie OK, szaleństwo standard, woreczek po klejnotach, szwy super tylko to sikanie...:placz: Normalnie słaniam się, wszystko w rytmie pęcherza Remka. Kupiłam sobie dopalacze. Miziam Skarba, całuję, tłumaczę, że jeszcze chwilka, jeszcze troszkę... Piorun wie, czy on mi wierzy...Oby... :-(
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewelina.w38'](...) [B]Rytka,a jak wyglada sprawa Czarnej?[/B][/quote] Nie śmiałam ale skoro Ewelina... :oops: Przyłączam się do pytania. Co u suni? -
[quote name='Erazm'](...) A wizyta przedadopcyjna bedzie??????:mad:[/quote] Nie ufam nawet sobie :shake:, tym bardziej zapraszam. Wizyta konieczna. :lol: Proszę tylko o uprzedzenie, żebym na czas Jolcię zabunkrowała w osobnym pokoju. :lol: Erazm, poza Łodzią nam nie wyszło, czekam wobec tego w stolicy szwaczek (co piszę z pełnym szacunkiem dla wymienionych), w mojej budzie.
-
Witajcie Kochani! Długa to była bitwa z myślami i trudno mówić o zwycięstwie ale... Zapadła klamka, Remik zostaje u nas. Ktoś, Bóg jeden raczy wiedzieć, kto i dlaczego, porzucił tę bidę, a bida dostała popalić. :-( Z chwilą przejęcia Remika widziałam jego ciałko i...zmęczenie. Nikogo, słownie nikogo z chętnych na Remika "nie spuściłam". Każdy miał szansę, każdy dostał pełnię informacji o nim, byłam otwarta i na rozmowy i na korespondencję i na spotkanie. Jedni chcieli z mety przyjechać po Remka, nie interesowało ich nic, słownie nic, co się z nim wiązało, nie mieli żadnych pytań. :roll: Inni, rozumnie, tu wielki szacunek, dyskutowali, rozmawiali rzeczowo i odpuszczali temat z racji tego, że, jak twierdzili, mogliby sobie z nim nie poradzić. Jeszcze innym nie pasowało, że wyje (a wyje nadal, choć na szczęście krócej, gdy wychodzę), kolejnym, że poluje na zewnątrz na inne zwierza, stawia się jednej z moich suń, a pozostałym, że wymaga szczególnej pielęgnacji. Przykładów ludzkich podejść do tematu "Remik" przewinęło się sporo. Trudno nie wspomnieć i o tym, że nikt, słownie nikt, nie odesłał mi ankiety przedadopcyjnej, nie odniósł się do wizyty przedadopcyjnej, umowy etc. Nikt, co dla mnie jest najważniejsze, nie powiedział: "Wie pani, porozmawiałem z rodziną, poczytałem ale chciałbym przyjechać, poznać psiaka, zmierzyć się z problemem na żywo." Smutne to... :-( Jedni szukali podobieństw do swoich byłych pupili, a drudzy, zauroczeni urodą, chcieli pokazówki, lalki na 4 łapkach, a niestety, nie tędy droga, przynajmniej nie ze mną. :shake: Czekałam, że ktoś zechce przygarnąć Remika, bo to skrzywdzony losem pies, dać mu siebie i pokochać jego zalety i..., jeśli tak to w ogóle można ująć, wady (choć to śmieszne określenie). Minęły 2 miesiące. Nie jestem w stanie brać pod uwagę dłuższego tymczasu. O ile ja bym to zrozumiała, Remik tego pojęcia nie ogarnie. Za kolejne 3-4 miesiące, może wcześniej, może później, trafiłby się super dom ale co wtedy z uczuciami Remika??? On się wpasował, dostosował, a zachowuje wobec mnie tak, że nie raz i nie dwa płaczę, bo...chciałabym, żeby już nie wstawał, kiedy odchodzę 2 metry dalej, nie zrywał się sprawdzać, co się ze mną dzieje, kiedy wydmuchuję nos. Banał, prawda? A jednak... Ten psiak nie odstępuje mnie na krok. Padnie, a doczołga się, żeby leżeć u moich stóp, byle być i na mnie patrzeć. W nocy, jeśli mam go za plecami leży z głową na mojej szyi, jeśli leżymy przodem do siebie on obejmuje moją rękę łapkami i stara się patrzeć, patrzeć, patrzeć non - stop, póki nie podda się i nie zaśnie. Nie położy się ciut dalej, o tym nie ma mowy. Kiedy mu się robi gorąco ucieka na podłogę, żeby się schłodzić na chwilę i wraca. Tak bardzo, bardzo mi wtedy...nie cudnie, a smutno. Na swój sposób, właśnie taki sposób, ściga się w oddaniu z Manią, kochane to zarazem ale i...nie wiem, jak to nazwać, że skóra cierpnie??? Jedno i drugie usiłuję oduczyć tego strachu, że zniknę. Nie mogę tego psiaka sobą rozczarować. On dał mi całego siebie, bezwarunkowo zaufał. Nie może stać się tak, że niczym nie zawinił, a ja go odtrącę, w wolnym tłumaczeniu wyadoptuję = oddam nagle, jak za karę w obce, kolejne ręce. Bez znaczenia dla mnie jest jego wygląd, bez znaczenia, bo 99% zwierzaków, moich zwierzaków, nie ma tzw. prezencji, właśnie takim zawsze pomagałam. Uroda Remika to przypadek, a nie wybór. Jadąc do Mani, a jak sytuacja pokazała, po Manię, wiedziałam, jak wygląda. Dla innych przeciętna, ba...słyszałam, że brzydka, dla mnie 8 cud świata i tak już pozostanie, bo liczy się jaka jest, a nie, w co jest oprawiona. Czy będzie łatwo? Oj nie, na pewno nie :shake: ale wiem, że warto. Pokochałam go ale to mało ważne. On pokochał mnie i to jest sedno. Mam nadzieję, że Karilka, jego Wybawicielka, nie ma nic przeciwko tej decyzji.
-
Dziękuję Isadorko! :lol:
-
[quote name='jola od jadzi']Taaa, zaraz spięcie będzie...:-([/quote] O nie, nie...zdąży mi zadziałać wyłącznik różnicowo - prądowy. :lol:
-
Nie wiem, co jeszcze można zrobić. :-( Mikosaj, jeśli tego jeszcze nie zrobiłaś, może pocuduje w wordzie, wybierz jedną z fotek Honey, umieść pod nią krótki tekst, bodaj taki (krótsza modyfikacja tekstu Agagi): [CENTER][B][I][U]Honey - pit bull red nose - ideał do adopcji![/U][/I][/B] [I]Prawdziwy [B]klejnot[/B], [B]przepiękna 4-letnia sunia[/B], która z powodów [/I] [I]rodzinnych musi opuścić ukochany dom. Właścicielka włożyła sporo pracy w wychowanie pupilki (psie przedszkole), co zaowocowało doskonałym jej ułożeniem. [B]Honey zna komendy, pięknie chodzi na smyczy.[/B] [B]Ma wszystkie wymagane szczepienia, jest systematycznie odrobaczana.[/B] Jako szczeniak została pogryziona przez czarnego psa i takowych, biegających bez smyczy nie lubi. Z kotami nie miała kontaktów, ale też nie wykazuje specjalnego zainteresowania nimi. [B]Dla ludzi jest przyjazna, posłuszna im i towarzyska.[/B] [B]Pomóżmy jej znaleźć nowy, kochający, odpowiedzialny dom, taki, który doceni ten prawdziwy, psi skarb.[/B][/I] [I]Kontakt w sprawie adopcji suni: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] 0-660038969 [/I][/CENTER] [LEFT]Taki mini plakacik ogłoszeniowy warto umieścić (za zgodą właścicieli) w lecznicach, na sklepach zoologicznych, na stronie schroniska, w innych, publicznych miejscach. Osobno, warto dać ogłoszenie w Waszej, miejscowej prasie.[/LEFT]
-
[quote name='Isadora7']Dokładnie, też tak uważam[/quote] No i błąd...resory już siadają, żarówka awaryjna dawno się zaświeciła. Lada moment odpoczynek od dogo.
-
Doro, kontaktowałaś się z Tolą? Czy, skoro właściciel by go oddał, czy również dałby Ci sposobność, byś zabrała go na spacer, żebyś, poza jego stanem utrzymania (o ile to utrzymaniem można nazwać :angryy:) mogła sprawdzić, jaki on jest (charakter), jak reaguje na obce, napotkane psiaki? Może byłaby szansa, abyś wzięła go do weta (choćby na prowizorkę oględzin, spojrzenie w oczka, uszy, rzut oka na stan skóry, posłuchanie serducha, dotykowe zbadanie brzuszka, odrobaczenie; wiem, wiem...że w skali potrzeb, jakie ten pies ma, to gie znaczy, bo o morfologii i biochemii nie marzę nawet ale choć to, wypowiedź weta, w tym i jego ocena wieku, rzuciłaby nieco światła na stan psa). Czy to jest wykonalne?
-
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Dziękuję Dziewczyny za dogrywanie wszystkiego na miejscu. :loveu: -
[quote name='majqa']Madalleno, jeśli to nie kłopot, podaj proszę jeszcze mail.[/quote] Ponawiam prośbę o podanie adresu mailowego. Nie wszyscy, przynajmniej wstępnie orientując się w sytuacji, chcą od razu dzwonić. Poprosiłam Marysię55 o ułożenie wspólnego tekstu ogłoszeniowego dla obu suniek. Jak go wrzuci pomogę w porobieniu ogłoszeń.
-
Maniutek dostał nową szansę w domku stałym u majqi!!!
majqa replied to Rybka_39's topic in Już w nowym domu
Byłam na moment u mamy z Manią i Remkiem więc...Maniusia natychmiast dała w kimonko. Jeśli nie jest w tak błogiej pozycji, śpiuniająca, oznacza to, że na okrągło jest w ruchu. [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/9138/p1070689.jpg[/IMG] Szczekunia wtedy jak opętaniec i do obłędu poluje na inne psy (mam na myśli zewnętrzne). Na tę okoliczność staje jej wtedy żagiel - sierść nastroszona od czubka ogona po samą główkę. Mało tego jest z niej zadziora, bo nie odpowiada szczekiem na szczek tylko sama zaczepia. Poza tą drobnostką zupełnie niekłopotliwa istota (z wyj. domowych, ujadaniowych alarmów, gdy coś ważnego, w jej mniemaniu, się dzieje). Z serduszkiem jakby lepiej. Tego martwiącego mnie pokasływania zostały szczątki (odpukać), co parę dni jakieś mało znaczące chrząknięcie - kaszlnięcie). Śpiuniamy rzecz jasna razem lub, kiedy królewnie :loveu: zrobi się za gorąco, przenosi się na kanapkę obok i okupuje ją w pojedynkę. Czasami, ale tu już musi być b.duszno, ucieka na podłogę. Jestem przeszczęśliwa, że jest, że nasze drogi się skrzyżowały i...że nie znalazł się na nią amator. :evil_lol: -
Cudny Gufik-zostaje juz na zawsze w domu u Kate i Bea.
majqa replied to rytka's topic in Już w nowym domu
Cudowna fotorelacja. :loveu: -
Kayko – owczarek niemiecki którego udało się uratować go przed uśpieniem.
majqa replied to patniz's topic in Już w nowym domu
Sądzę, że wciąż ma jaja jak berety. -
Właśnie pchnęłam dziś 40tkę ogłoszeń dla astki Honey, która jest na wylocie od swoich państwa. :angryy: