[CENTER][U][B]Na tropie szczęścia. Cudowny terrier Dodek[/B][/U]
Ów trop, jak w tytule, Dodek musiał podjąć na nowo. Nie ulega wątpliwości, że stracił go dawno temu, a wraz z nim, sami nie wiemy, jaki dom, dobrego, czy nie pana, po czym trafił w schroniskowe objęcia. Na ogół dla [B]9 letniego [/B]psa oznacza to dożywocie za kratami i wydreptywanie ścieżek rozpaczy w nieudanych próbach zwrócenia na siebie uwagi. W takim miejscu, rzadko zdarzają się cuda, chlebem powszednim jest przegrana walka o ludzkie łaski z młodszymi konkurentami. Tym razem stało się inaczej. Doduś opuścił psią samotnię i pod troskliwą opieką, zepchnąwszy do szuflady zapomnienia smutną przeszłość, czeka na swoją drugą, życiową szansę. Kąpiel, strzyżenie, podniebienne pychoty, towarzystwo innych psiaków (ze wskazaniem na sunie), a i kociaków, otulenie go płaszczem miłości... wszystko to sprawiło, że Dodek rozkwitł i wyciągnął autentyczne asy z rękawa:[B] inteligencję[/B], [B]otwartość na człowieka[/B] (ukochanie jego bliskości), [B]sygnalizację potrzeby wyjścia[/B],[B] cierpliwe znoszenie zabiegów pielęgnacyjnych[/B], [B]umiejętność chodzenia na smyczy[/B], [B]doskonałe tolerowanie podróży samochodem[/B]... Aż dziw bierze, że takie, przekochane cudo stało się bezdomne. Nikt za nim nie tęskni? A może jednak? Czy nadzieje tych, którzy wiernie sekundują Dodkowi są pozbawione sensu? To ich serca wziął on niepodzielnie we władanie, to oni stają na głowie, by Dodek na powrót miał swój prawdziwy dom. [B]Błagamy, pomóżcie im w tych staraniach, co ważniejsze, pomóżcie skrzywdzonej losem istocie! To tragiczne, że jedyną rzeczą, jaką ma ona na własność jest... jej cień.[/B]
[LEFT][I][B]Danymi kontaktowymi w sprawie adopcji są:........., ............[/B][/I]
[/LEFT]
[/CENTER]