Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. Wspaniałe, szczęśliwe zakończenie. :-)
  2. [quote name='Smyku']No w swej łaskawości wyrażam zgodę na Irokeza u mojego ukochania .[/QUOTE] Dzienks! :-) Zaraz ruszam po siatkę do grodzenia roślinności, tego, co z niej ocalało... Dziś walczyłam grabiowo - taczkowo. Czekam mnie jeszcze reanimacja pościeli męża. Jola postarała się o hokus - pokus z guzikami. Rozmemlane niedobitki sprzątnięte z podłogi.
  3. [quote name='Smyku']Izu poszło.[/QUOTE] Dziękuję!!! Będzie piszcząca butelka, będzie piszcząca butelka, będzie piszc... :bigcool::sweetCyb:
  4. Oj i u Ciebie kotłowanina odwiedzających Zoranku...
  5. Z wiarą śladową, pisząc sama z sobą, przepycham Cię Niuniu... Może, gdyby tak zrobić Cię na rasowca... wysmuklić, zdjąć nieco koloru innego niż czarny i postawić chętnemu na Ciebie dobrego kielicha przed... to może dostrzegłby w Tobie manchester terriera nawet...
  6. [quote name='Zuzka2'](...) wyobraźnia a życie to 2różne sprawy;-)[/QUOTE] Jasne, że tak, zwłaszcza, że pierwsze bez drugiego nie może istnieć, odwrotnie już tak. I też tego nie piszę złośliwie. :-) To prawda, że póki się czegoś nie... ale z drugiej strony nie sposób przeżyć wszystkiego (Jest nawet takie powiedzenie, w moim, subiektywnym odczuciu b. mądre, że broda mędrcem nie czyni.). Życie "nie uzbraja" na każdą okoliczność, a wtedy pozostaje nam uczyć się z cudzego doświadczenia. Tego, na dogo, aż w nadmiarze. Powodów oddawania własnego psa, historii zwrotów adopcyjnych, apeli, że pies musi natychmiast opuścić DT itp. bez liku. Smutne to i niestety prawdziwe.
  7. Nawet dom z ogrodem nie jest wystarczającym gwarantem powodzenia. Ten pies miał obiecany domowy tymczas, ogród rozwiązuje zaledwie odsikanie, odkupkanie go i to po nauczeniu poruszania się po ogrodzie i po zabezpieczeniu terenu. Ślepy, starszy pies to ogromne wyzwanie, wymaga sporego, psiego doświadczenia, dyspozycyjności, czasu i uwagi, a do tego spokoju. Obecny, błogosławiony stan pani, kolejno poród, a potem bieganinia wokół maleństwa... Zresztą, już to pisałam. Cieszę się jednak, że ktoś poza mną przypiął się do tego chybionego pomysłu, cieszę się, że jeszcze inni, czytający mają i wiedzę w temacie i wyobraźnię. Sądziłam, że zwłaszcza ta ostatnia zupełnie nawiała z wątku. O ile samej pani, o której praktycznie nic nie wiemy, można wybaczyć brak tejże wyobraźni, o tyle już osobom z dogo i to nie od wczoraj udzielającym się w psach, już nie.
  8. [quote name='Borówka16']Tego to już dowiemy się w niedzielę.[/QUOTE] To są dość istotne pytania, bo wszelkie decyzje i odpowiedzialność za psa będą wiązać się, choć nie tylko oczywiście, z finansami. Poczekam zatem do niedzieli na te odpowiedzi.
  9. ... czyli Łódź, dziękuję za przypomnienie. Pies jest pod pieczą fundacji Medor. Medor wypuści go na dożywotni DT. Kto będzie wtedy prawnym opiekunem psa/ kto będzie podejmował wszelkie decyzje w jego sprawie? Pani Basia? Wy, osoby zabierające go z Medoru, czy nadal Medor? Jak to ma wyglądać? Mam tu na myśli, wolę to wyjaśnić, etap domu p. Basi jako DT, bo jeśli zamieni się w DS to już jasna sprawa.
  10. Kciuki za Małą Mi zaciśnięte, bo dziś ma bida spotkanie ze skalpelem. A ja miałam dziś maila aż z zapytaniem, czy ogłoszenie jest aktualne, w jakiej jest miejscowości i czy możliwe jest podwiezienie. Eh... zabrakło mi dopytania, czy do Małej Mi jest może dodatek legowiska, szelek, smyczki, talonu na karmę na bity rok, zabawek, kagańca i dobrego brandy dla nowych państwa. Nie wiem np. czy takie dodatkowe wyposażenie psa nie powinno stać się normą.
  11. Dokąd jest ten wyjazd, bo może pisałaś, a mnie umknęło. Przypomnij, proszę.
  12. Znalazłam zawodzącego po naciśnięciu różowego Misia. Ulga, bo Misio jest okupowany od rana. Najgorsze jest to, że to pewno chodzi i o dźwięk i o kształt, bo jest przecież jeszcze kurak ale już nie cieszy się takim wzięciem.
  13. Gorące podziękowania Freyo. Nie wiem w sumie, co powiedzieć, jak podziękować, że wciąż pamiętasz, że czuwasz, że Ci się chce Kochana Kobieto! :loveu:
  14. A u nas domowy dramat. Zaginął, szukamy już drugi dzień, prosiak od Irenki. :-( Cacek w stresie. Biegał z nim z domu - na dwór - do domu. Dzielił się nim z Łokerem (oczywiście nie z własnej woli). Sru... w pt prosiak przepadł, na 100% zjedzony nie został. Gumowy kurczak to nie to samo. Cacuś, co wypadnie na dwór zaiwania jak nakręcony po wszystkich zakamarkach, szuka, szuka, szuka... Eh... czeszę allegro, jutro się przejadę do sklepu zoo... Może trafię i kupię, bo mi kwiatek sfiksuje.
  15. [quote name='Borówka16']Majqo, przecież Ty przed chwilą się dziwiłaś, że jak to nie ma psa. Jeśli DS się nie znajdzie to Fawor zostanie - tak p.Basia mówi. Może w po ślubie jakoś dogadamy się z Marychą, żeby do nich podjechać, bo teraz nie będziemy im przecież głowy zawracać. Przypominam, że psa badał wet i nie ma żadnej przewlekłej choroby - jest całkowicie ślepy na co najprawdopodobniej się nic nie zrobi (pytałam przed sek.) To nie jest pies z padaczką itp. - nie wymaga obecnie podawania żadnych leków, jasne, że może coś wyjść w praniu, ale to w przypadku każdego psa w podeszłym wieku jest możliwe....z resztą przy młodym też, nigdy nic nie wiadomo...[/QUOTE] Pierwszego zdania z cytatu nie rozumiem. Ja się dziwiłam, że ta pani nie ma psa? Weź no przemyj buzię zimną wodą, bo chyba senna jesteś. Zrozumiałaś w ogóle, o czym ja piszę? O co pytałam w kwestii tej pani i jej ewentualnego psa? Psa badał wet i w oczach, palcach miał przyrząd do morfologii i biochemii? Dlatego o te badania pytałam. 10 letni pies tak na oko ma super wyniki, nie ma żadnych dolegliwości poza ślepotą? Nie trzeba go zbadać? Nie wymaga podawania żadnych leków ale zaraz potem piszesz, że oczywiście coś może wyjść w praniu? Sprawdzać domu nie będziesz, po prostu tam pojedziecie z psem. Za chwilę piszesz, że może po ślubie dogadasz się z Marychą i tam się przejedziecie? No to albo... albo! Nie da się być trochę czystym, a trochę uwalonym błotem. Borówko, ja dawno takich bredni, jakie wypisujesz nie czytałam. Dawno nie spotkałam się z tak lekkim podejściem do tematu! Nie mam, po prostu nie mam już wątpliwości, że Twoje miejsce (za całokształt tego, co robisz, jak to robisz, jak podchodzisz do tematu i jakie wnioski wyciągasz ze swoich błędów) jest na cz.kw. Wrzuciła Cię tam Mamanabank, ja się do tego odniosłam z poparciem i teraz z całą mocą to popieram. Podesłałam też link do córki właścicielki Medoru. Muszą wiedzieć, co się święci, nie mam pewności, że śledzą wątek. Jeśli wszystko pójdzie super z Faworem to będzie super i już, jeśli nie będzie... za Twoją nieodpowiedzialność oberwie i sam Medor. Zatem niech wiedzą. I tu i na gg, na które podesłałam link, wyraziłam jasno swoje zdanie.
  16. [quote name='Borówka16']Bez przesady...kobitka chce pomóc, chce dopiero po ślubie, bo wie, że pies by nie miał za fajnie w całym zamieszaniu związanym z weselem itp. Że ktoś nie ma psa to nie znaczy, że ich nie kocha, co nie? Na dniach z resztą dopytam co do tego psiaka. Z resztą Faworek lubi inne psiaki, więc nie będzie problemu ;) Co do wizytowania ich...dogadam z Marychą, ale jak dziś gadałyśmy to stwierdziłyśmy, że przywieziemy im psiaka, więc zobaczymy co to za dom, ale raczej obaw wielkich nie ma.[/QUOTE] Piszemy Borówko o dwóch, zupełnie różnych rzeczach, jakbyśmy, o czym przekonuję się nie pierwszy raz, mówiły innymi językami. Otóż... Co ma do sprawy chęć pani? Ja tej chęci nie kwestionuję. Co ma kochanie, czy nie kochanie psów do kwestii ich posiadania i w tle Fawor? Nic, po prostu nic. Należy kierować się odrobiną rozsądku i przewidywaniem. Cudu trzeba, ale i psich cudów adopcyjnych nie podważam, by ten pies w 2-3-4 miesiące znalazł dom. Jeśli znajdzie, super. Jeśli nie znajdzie... to... Pani urodzi dziecko i ono, co zrozumiałe, stanie na pierwszym planie. Jedno jego kichnięcie nie takie, jedna kupa nie w tym kolorze, jeden niepokój i opinia pediatry i pies będzie do zabrania z dnia na dzień. Z urodzeniem dziecka, a jego przyjście na świat oznacza zaabsorbowanie świeżo upieczonej mamy, Fawor pójdzie w odstawkę. Już widzę, jak pani z noworodkiem pod pachą lub nowy, dumny tato pędzi z Faworem po wetach, psich okulistach itd. Ci państwo nie będą mieli na to czasu. Poraża mnie, że nie sprawdzicie tego domu.
  17. Oj, to ja mam poważne wątpliwości Borówko i troszkę zdumiewa mnie, że ta chętna pani ich nie ma. :-o Ślub, zaawansowana ciąża, a na barki zabierany ślepy lub niemal ślepy o nieznanym stanie zdrowia duży, starszy pies? Do tego wejście tego psa w koty i ewentualnie w drugiego psa (co jest do wyjaśnienia). Tym bardziej należałoby ten chętny dom sprawdzić. Mimo najszczerszych chęci tych państwa można siebie i Fawora władować na minę.
  18. [quote name='Borówka16'](...) A teraz uwaga! DT z FB dał odpowiedź - wezmą Faworka, ale dopiero po 7 maja, gdyż Pani ma ślub chyba w ten weekend, a po ślubie mogą już go wziąć :) Strasznie się cieszę, Marychę już powiadomiłam, też się bardzo cieszy :)[/QUOTE] Napływ dobrych wieści. Rozumiem, że to ten dom z drugim psem i kotami. Ten pies to samiec? Zaakceptuje drugiego samca? [quote name='Borówka16'](...) W kwestii wizytowania to będziemy myśleć jak DT się zdecyduje na Faworka.[/QUOTE] Na czym stanęło ze sprawdzeniem skoro domek już się wykrystalizował?
  19. Kciuki zaciśnięte malizno! :-)
  20. [quote name='Iljova']Po wydarzeniach niektórych, a szczególnie tych ostatnich z Arktyką trzeba naprawdę być ostrożnym i czujnym aby nie wpakować psiaka w takie bagno. (...) [/QUOTE] Niestety, to prawda.
  21. OK, więc podejmijcie takie działania, by jak najszybciej, w miarę możliwości, pozbierać info w kluczowych sprawach i przyjąć jakiś dopracowany plan. A kciuki oczywiście za ten BDT z fb zaciśnięte. O tym domu napisałaś tak Borówko: [I]"1. Pewna osoba z Facebooka, o której powiedziała mi Anita_happy, że może być DT, waha się nad daniem Staruszkowi, czekam na jej odpowiedź, miała mi dać niedługo po świętach. Byłby to BDT w Łodzi, za zwrot weta, karmy itp." [/I] Anita o nim powiedziała ale czy go zna? Czy ten dom już bywał DT? Czy ma doświadczenie, czy był na okoliczność bycia DT sprawdzany? Sprawdzamy DS więc i DT by się przydało, zwłaszcza, że z racji problemów z oczkami Fawor będzie wymagał solidnej uwagi/ troski. Planujecie to?
  22. [quote name='nika28']Trzeba będzie się w niedzielę zapytać.[/QUOTE] To bardzo Was o to poproszę, to raz. Dwa, Marycha, napisz plizzz, wstępnie do BeaBono, ona jeździła do dr Garncarza, z prośbą o namiar tel., a osobno z dopytaniem o koszt gołej wizyty. Jeśli Medor zgodziłby się na taki wyjazd ja na okoliczność tego kosztu postarałabym się pchnąć bazarek (czyli nie skupiłabym się tylko na dyrygowaniu zza stołu ;-)). Trop oczek byłby więc taki: 1. Zgoda Medoru na... 2. Dowiedzenie się o koszt (PW do BB). 3. Dowiedzenie się u samego źródła (doktor, jaki jest najbliższy termin i względnie zaklepanie go). 4. Piorunem zbieranie kasy na tę wizytę, ewentualne leki i... aż drżę, że może zabieg. 5. Znalezienie kogoś, kto z psem na tę wizytę pojedzie. 6. Na cito, w tzw. międzyczasie, szukanie tego BDT, bo jeśli chodzi o działanie na rzecz oczek to cienko widzę to na etapie schroniska. Tropy inne: 1. Tekst, foty, ogłoszenia. 2. Wyjaśnienie kwestii tych innych badań. Co pominęłam?
×
×
  • Create New...