Jump to content
Dogomania

majqa

Members
  • Posts

    36362
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by majqa

  1. [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/5251/p9060171zo5.jpg[/IMG]
  2. [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/79/p9060170dl4.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://img80.imageshack.us/img80/656/p9060169jb0.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://img230.imageshack.us/img230/1842/p9060159yf0.jpg[/IMG]
  5. Dzięki za uzupełnienia info o Frotce. Wczoraj przekopałam całość wątku i zrobiłam sobie ściągę do tekstu. Jeszcze dziś spłodzę całość i na wątku podam link do allegro.
  6. Trudno nie poprzeć argumentacji beki, GameBoy'a, berneny, katy... Nikt na Ciebie nie naskakuje Hey, uwierz. Ci ludzie chcą poprostu doradzić i pokazać Ci coś ze swoich zdumiewających doświadczeń. Ja też mam takie! Na plus i na minus!!! Tam, gdzie jestem, błakał się miesiące bokser. Tyle tylko słyszałam, a nigdy nie widziałam. Wszyscy pocztą pantoflową się nad nim użalali i na tym sprawa się kończyła. Do pewnego dnia. Było diabelnie zimno, jechałam autem, zobaczyłam chudego jak skrzypce boksia telepiacego się z zimna. Podbiegł do ludzi, a ci odgonili go kopniakiem. Dałam po hamulcach, zawołałam, wsiadł. Pędem do domu na oględziny, dożywienie itd. Straż miejska mnie wyśmiała, szkoda było czasu na udowadnianie im od czego są, pies się słaniał i coś wypadało mu z pupy. W tył zwrot, kierunek Łódź i lecznica. To był ostatni gwizdek dla psa, operacja natychmiast, wokół odbytu, jak i wewnątrz była przetoka, krok do zap.otrzewnej. Dużo później wyszedł nowotwór. Psa zoperowałam, dałam mu dom. Był wierny, kochany, stareńki. Do czego zmierzam. Przez mój dom przewinęli się rok później ludzie, z tej samej miejscowości i rozpoznali w boksiu swojego psa. Pies zamerdał ogonem ale...schował się za mnie. :-o Ponoc cały czas go szukali. Na pytanie "jak?", "jakim cudem na niego nie trafili, gdy całe miesiące błąkał się po terenie?", "jak o niego dbali, że pies był w takim stanie?" nie usłyszałam żadnej odpowiedzi poza zobaczeniem pąsów i zwieszeniem głowy. Powiedziałam im wtedy, że jeśli mają czyste sumienie i dowody na dbanie o psa (takie przecież by się znalazły - książeczka zdrowia, świadectwo sąsiadów, jakby chcieli uzbierali by tego masę) to niech walczą ze mną, bo bez walki im tego psa w łapy nie oddam. Zwiesili głowy jeszcze niżej i powiedzieli "przepraszam"...Tyle ich widziałam. Nikt nie zapukał do moich drzwi by interwencyjnie odebrać psa. Hey, pies ich poznał (ja też uruchomiłam wszelkie znajomości na tym małym terenie by odnaleźć właściciela i się nie udało, do wspomnianego przypadku) ale zobacz, jaka była jego reakcja!!! To mi dało do myślenia i wiedziałam, że żeby żabami padało nie zgotują mu dalej piekła........... Miałam jednak spokojne sumienie. Psa poogłaszałam (dogo wtedy nie znałam) a w tym czasie już leczyłam. Właściciel się znalazł ale nie godzien tego cudnego psa, ba nawet nie próbował ze mną podjąć walki, nie miał argumentów. Dużo wody upłynęło nim dowiedziałam się, że ten pies był notorycznie niedożywiany przez tych ludzi, wywalany za siatkę by szukał jedzenia i od bardzo dawna również chory i nieleczony...etc...etc... Zapytałaś o prasę - wystarczy, że w kiosku dopytasz o najbardziej poczytne z codziennych w Twoim mieście, w tym i wydania sobotnio-niedzielne.
  7. [quote name='Klementynkaa'](...) bardzo prosze nie szarżowac tutaj określeniami z pogranicza corób psychicznych bo można komuś dużą przykrość zrobić, prawda jest, ze mieszanie leków jakichkolwiek z alkoholem to fatalny pomysł ale pacjenci przewaznie o tym wiedzą i po prostu tych leków nie biorą (zreszta jak ktoś pije to woli pieniądze na alkohol wydać niż na leki). jesli amikat podjęła taką decyzję to ja wierze w jej słuszność i wierze, że facetowi nie odpuści.[/quote] Nie wątpię, że amikat będzie czuwać to raz. Dwa, nikt tu nie szarżuje określeniami dotyczącymi chorób psychicznych. Mnie daleko do tego (spójrz moje posty i wypowiedzi o takich chorych). Nigdy nie wiadomo, kogo z nas ta choroba dotknie, stąd i moja własna pokora. Spójrz jednak Kelmentynkoo tylko, że w wątku jest wspomniane o żółtych papierach właściciela, spójrz też na tytuł wątku. Mylisz się natomiast, a raczej patrzysz b.optymistycznie na sprawę łączenia leków i procentów. Mam śmiałość o tym napisać, bo pracuję w służbie zdrowia. W mojej placówce jest ośrodek opieki społecznej. Rozmawiam też z ludźmi, którzy korzystają z pomocy psychiatry i zasilenia forsą z ośrodka pomocy (oczywiście tego, co piszę nie odnoszę do tego pana, nieznam go i już). Ci ludzie są czasem i moimi pacjentami. Otóż, z tego co beztrosko mówią, biorą leki psychotropowe (wbrew pozorom nie wszystkie z nich są b.drogie), a by poradzić sobie z rozżaleniem wobec życia, po wypłacie zapomogi socjalnej pędzą do monopolu, to są ich własne słowa. Ze smutkiem patrzę, jak wychodząc z ośrodka zdrowia zabierają ze sobą swoje zabiedzone psy, które czekają na nich pod drzwiami. :-( Uwierz, to bardzo przykry widok. I co mogę zrobić? Nic, próbować do tych ludzi dotrzeć jeśli juz zaczepią mnie rozmową na temat zwierząt, jak dotąd nie mam na tym polu sukcesów, na tłumaczenie by wybrali albo leki albo alkohol, przynajmniej danego dnia, śmieją mi się wtedy w nos, ba...o zgrozo, wyjaśniają też jakie psychotropy łączyć z alkoholem by mniej wydać na ten alkohol, a wpaść w stan upojenia szybciej...!!! Czy dziwisz się więc, że jestem przerażona tym wątkiem, jego tytułem i wątpię w zawierzenie temu właścicielowi??? czy moje obawy są aż tak bezzasadne??? :shake:
  8. Ooops, ja też się dopiero ocknęłam :evil_lol:...Never mind! W górę Apaczu!!!
  9. BO JEST SIĘ CZYM CHWALIĆ!!! ODWALACIE KAWAŁ DOBREJ I CIĘŻKIEJ ROBOTY !!! MÓJ WIELKI SZACUNEK DLA WAS DZIEWCZYNY !!! :loveu:
  10. [quote name='luka1']No to popatrz jaki piekny jesy Amil i Zytka. Moje ulubione z łódzkiego schroniska. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=92496&page=38[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=77293&page=71[/URL][/quote] [B]Amil[/B] jest uroczy, znam ten wątek choć się tam nie udzielałam. Biedna ślicznota. Ja mam embargo na psa od TZ, aktualnie też nie otrząsnęłam się jeszcze po rotusiu Amorku z innego wątku. W święta walczyłam o jego życie i przegrałam :-(. Świąt nie było, została rozpacz i 13 psów, 8 kotów i jeden na dochodne. Aktualnie funkcjonuję na dwóch frontach - póki co, jeszcze w piwnicy mojej mamy na małej powierzchni (tu przeniosłam się dla dobra Amorka - jego biedne stawy) i w bloku w Łodzi na 30tu paru metrach z przygarniętymi 2 kotkami i bitą kiedyś sunią. Ciągle więc na walizkach. Reszta zoo jest boksowo-budowa u mojej mamy ale jakby nie było to też moje. Uff... Była jeszcze jedna suńka ale zeżarła mi w 3 lata dosłownie wszystko i cóż, ma teraz mega daczę i swój boksik u mamy. Tu też przegrałam z tym małym tornadem. To ona ustawiła mnie i "załatwiła" kieszeń dziełem zniszczenia :evil_lol:. [B]Zycia[/B] też jest bajeczna, tylko jak wziąć wszystkie i nie skończyć w "głupiejówku"??? A skoro już jesteśmy przy łodzkim schronie to sen mi spędza stamtąd smutny [B]Sun[/B]. [B]Przepraszam czytających za mimowolnego offa [/B]ale to wszystko przez szelmę Lukę!!! :cool3: Luka - jak tak naprawdę i tak się jeszcze nie poddałam i co jakiś czas robię podchody wobec TZ...tyle mogę narazie...
  11. [quote name='luka1']Ach o wiek chodziło :evil_lol:. Młody ( dziewczyny azorkoskie wiedzą że dla mnie wszystkie są młode - im starszy tym piękniejszy):evil_lol:[/quote] Dokładnie tak ale kupiłaś mnie dowcipem i to tak poprostu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:, a nie myśl sobie, że taka łatwa jestem ;) !!! Dla mnie też wiek nie ma znaczenia, liczy się sam pies, a jeśli ma to "coś" w sobie jak Apacz...Jejku, normalnie się modlę by mu się udało!!! Apaczeńku, ja squaw, modły zanoszę do Manitou o Twoje szczęście!!! Pędź po swoje tipi na samą górę !!! Luka dziękuję, miałam dziś doła a tu jak za pociągnięciem pędzla, Twój post i świat się uśmiechnął !!! :multi:
  12. Jejku, jak miło się to czyta...:loveu:
  13. Pisz szybko Karusiu! Dokąd w W-wie pies miałby trafić? Ciekawe, co z tą skórą? Jezuuu, gdyby to była błahostka, a pies toleruje koty to może ubłagałabym TZ i zgarnęła psa do mieszkania, a tak mowy nie ma by się zgodził, zwłaszcza, że w samym mieszkaniu, na małej powierzchni mam już 3 zwierzaki, a reszta na zewnątrz tylko tam się już chomika nie wsadzi...:-(
  14. nieznacznie zmodyfikujcie tytuł wątku tak by ludzie wiedzieli jak pilna jest prosba o pomoc transportową, na kiedy i dlaczego!!!
  15. [quote name='katya'] (...) W obu przypadkach właściciel znalazł psa w internecie, w ogłoszeniach "szukam domu" i nie było wątpliwości że to był właściciel - niesamowita reakcja psów w obu przypadkach.[/quote] O takiej reakcji psa właśnie pisałam, tu nie ma obaw, kto jak kto ale pies nie strzeli fuszerki. O ile mnie pamięć nie zawodzi Hey nie wspominała nigdzie o ogłoszeniach w prasie.
  16. [quote name='dudotrop']jednak NIE!!:-([/quote] Może gdzieś "tam na górze" jest wobec psinki inny plan??? Wierząc w to jest łatwiej, choć niestety ta wiara czasem podupada... W górę Figuniu!!!
  17. [quote name='Ania-tygrysiczka']Moze mam jakieś skrzywienie psychiczne, ale ja nie ufam takim ludziom.[/quote] Myślę dokładnie tak samo !!! Nikt nie wie, bo nie ma prawa sprawdzać, na co on ma te żółte papiery. Wystarczy jakaś niebezpieczna postać schizofrenii (zresztą nie tylko tej choroby) i po zawodach. PRZY CZYM, GDYBY KTOŚ ZECHCIAŁ MI ZARZUCIĆ DYSKRYMINACJĘ TAKICH CHORYCH TO NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO. MAJĄ TAKIE SAMO PRAWO DO ŻYCIA I SZCZĘŚCIA JAK INNI... Ponadto, z takimi chorobami to jest tak, że pacjent zazwyczaj non stop bierze psychotropy. Jeśli miesza je z alkoholem to bycie u jego boku wtedy jest mniej bezpieczne niż rosyjska ruletka. POWTÓRZĘ WIĘC - PRAWO DO SZCZĘŚCIA TAK ALE NIE ŁĄCZYĆ PROCHÓW Z PROCENTAMI !!! Też uważam, że nikt, go nie da rady nadzorować 24h, sąsiedzi nawet najbardziej kochający psy, przy dniu pechowym (czego psince nie życzę) mogą nie zdążyć pomóc...:-(
  18. [quote name='luka1']Czy to takie ważne jakie ma zęby? co on ma służyć za dziadka do orzechów> Pies to pies - niedość że wierny , przemiły to jeszcze piękny. Zaraz mu w paszczę jopić :shake:[/quote] No poprostu nie mogę :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:...Już mnie kupiłaś dowcipem (w żadnym razie nie piszę tego złośliwie !!!)...Faktycznie nie będzie dziadkiem do orzechów, bobrem do ścinania drzew też pewno nie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:...Sprawa zębów wylazła, tego jestem pewna, z określania wieku psa...o co prosiła Mikea na PW. Odzewu jednak od niej już nie było ale dobrze, że zostało to uzupelnione na wątku...(WIEK, NIE STAN ZĘBÓW)... Nie no, popłakałam się ze śmiechu :lol: :lol: :lol:.... Jak dla mnie Apacz mógłby mieć tylko 2 siekacze a i tak by był piękny!
  19. Wet i wstępne choć oględziny to priorytet. Diagnoza może być okrutna ale fakt faktem, że konieczna. Za mało czasu na głębszą diagnostykę, nawet zwykłą morfologię. Na pewno nie był szczepiony przeciw chorobom, jeśli nie widział 11 lat nieba (Chryste!!!!!!!!!!!!!!!!!!!) to i załatwiał się pod siebie. Teraz dodatkowo jest przemarznięty. Jaki organizm miałby wytrzymać takie okrucieństwo...:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: :placz: No to pogratulować właścicielce, jej pies odejdzie ze wspomnieniem nie widoku nieba, a strzykawki...:angryy: Ona natomiast przy odrobinie farta zdązy wezwać do siebie kapelana i, jak głosi wiara, zdąży mieć odpuszczone... Jestem bezsilna, za daleko i z nastoma psami pod opieką...Nie wiem, nie wiem, bezsilność aż boli...I tak diabelnie mało czasu...:-(
  20. [quote name='dudotrop']Być może znajdzie dom, aż w Gdyni:)[/quote] OOOOOOOOOOOOOO :crazyeye: !!! Oby, oby !!!
  21. Oczywiście doczytam regulamin allegro by się nie podłożyć. Czekam na info, co z tymi dokumentami podpisanymi przez JoSi, czy to adopcja, czy coś innego. To info jest mi niezbędne (kto jest właścicielem suni, dajcie mi na wątku wiarygodne dane). Jest też wytrych co do samych wpłat- zdanie dodane na koniec aukcji: Jeśli ktoś z Państwa zechce wspomóc osobę opiekującą się sunią, proszę o kontakt z nią pod telefonem lub mailem (a wtedy aukcja bez cegiełek). Chętni wspomóc finansowo nawiążą kontakt z JoSi, ta poda namiar do wpłat i po sprawie.
  22. Najpóźniej jutro będzie zrobione allegro dla suni, czekam tylko na cynk od JoSi, czy z aukcją cegiełek, bo JoSi musi mi wtedy dosłać dane do wpłat. Aha i mam pytanie a propos opisu? DT udzieliła JoSi ale czyją własnością jest sunia? Gdyby ktoś chciał ją zaadoptować, a nie np. zasięgać info od JoSi czy wpłacać pieniążki to kogo mam podać do załatwiania formalności adopcyjnych???
  23. [quote name='Beata B']Przyjaciółka, szuka psiaczka podobnego do yoorka, wcześniej miała przez 14 lat jamniczkę. Będę miała kontakt z psiakiem. Z transportem nie bedzie problemu, piesek trafi do Łodzi.[/quote] Zaświtała kolejna nadzieja!
  24. Jeśli Ramzes był na allegro lub ogłoszony w dowolnym innym miejscu, choćby gazeta, co w tej chwili nie jest wiadome, to "krótka piłka" - wymiana maili (np.allegro), podanie sobie namiarów telefonicznych i już... A jeśli do tego doszła propozycja pieniędzy to...szkoda gadać. Piszecie, że własciciel powinien się przynajmniej przejąć, gdzie pójdzie piesio ale...ja na samym wstępie byłam już zdumiona tak łatwym rozstawaniem się z członkiem rodziny, według opisu, cudownym psem. Powód "przeprowadzka" zabrzmiał tu tak, jakby ludzie przeprowadzali się do windy lub komina, gdzie nie da się palca wsadzić. Pewno nie wszystko wiemy i bardziej jest to spekulacja na temat niż twarde dane ale...martwię się, bo to, co czytam, nie brzmi dobrze...:shake:
  25. Tu potrzeba cudu od zaraz, żeby było jeszcze co zabierać ze stajni :-(...
×
×
  • Create New...