moge doplacic tylko 50 zl przez okres pol roku,jestem jedna z 2 wplacajacych comiesiac ,a osob na watku kilka,co bedzie z pozostala kwota ,place na kilka psow na dogo i nie wplace tutaj wiecej
pewnie ze lepiej aby ktos sie nia zajal profesjonalnie ale w wakacje i przy obecnej sytuacji psow z krzyczek gdzie kazde miejsce nawet hotelowe to ocalone zycie wydaje mi sie ze znalezienie dt graniczy z cudem
wezme urlop na 1 dzien albo ten piatek jak pogoda pozwoli tam pojechac albo nie wczesniej niz za 2 tygodnie,dluszy okres wolnego mam we wrzesniu,akiedy
tobie pasuje
wreszcie dodzwonilam sie w sprawie wizyty-niestety moge pania biedrzycka zastac w nowej wsi w dni weekendowe przed osma rano lub po osiemnastej bo wyjezdza na paluch znajdowac domy psom jak to okreslila -wiec musze czekac do mojego urlopu i probowac w dni powszednie.na pytanie co zrobic abym mogla zobaczyc rudego uslyszalam ze jak beda wiedzieli ze przyjade to postaraja sie go jakos zwabic - wiec mam nadzeje ze zyje bo mialam watpliwosci.
w czestochowie nie tak daleko jest dom dla psa na dzialkach moze macie kandydata [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=107662&page=166[/url]
chce jakos sprawdzic czy zyje,nie moge tam zostac na noc,bede probowac namierzyc ta sasiadke na dzialce ktorej podobno bywa-innego pomyslu na razie nie mam
wybieram sie tam ale najpierw musze sie umowic z pania B.aby pojechac gdy ona jest na miejscu /a moge tylko w weekendy/,wciaz nie jestem pewna czy pies istneje,niestety teraz widze ze bez finansowego wsparcia pies tam dlugo nie pobedzie i ciagle slysze o 20 zl placone za kazda zagryziona kure.