Miałam dzisiaj kolejny telefon.
Dzwonił Pan, który ma duży dom, ogród, jakąś piekarnię i cukiernię,
potrzebuje psa pilnującego, a zarazem nieagresywnego.Oczywiście również przyjaciela, który tolerowałby dzieci. Nie musi być jakoś supermłody, ale nie znowu staruszek.
Pan sam mnie zapraszał, żebym zobaczyła jakie ma warunki.
Pies mieszkałby w domu.