Cymbianka, Ty masz jechać bez psa, żeby w opiekę wziąć Laurentego:evil_lol:
Te wyjazdy do CK to tylko przedsmak:lol:
Będziesz go prowdzić, pilnować i generalnie użerać się z nim:razz:
Proszę, zrób to dla mnie:loveu:
A tak poważnie, to nie wiem czy jechać z Laurentym, bo chyba osiwieję z z nim i załamanie nerwowe przeżyję.
No, chyba, że Aleksander będzie go uczył kółeczek i wiele innych ciekawych sztuczek:evil_lol: bo ten biały łobuz kompletnie nic się nie słucha..
Zobaczymy, może do lipca coś się zmieni..
jeśli nie, to będę miała problem, bo nie będę go miała z kim zostawić,
wszyscy go znają i nikt się nie podejmie tygodniowej opieki nad nim..:/
:placz: