Jump to content
Dogomania

Ana_Zbyska

Members
  • Posts

    4492
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ana_Zbyska

  1. Niestety, ja nie mam nowych fotek, bo komp mu szwankuje i wrzucać się nie da. Iwonko, daj znać, czy Mikuś już na stałe u Babci zostanie:) :loveu:
  2. Ares wygląda ślicznie, stan się już w miarę ustabilizował. Tęskni, ciągnie do człowieka..ciągle przy kojcowej kracie..
  3. Nietstey nie i nic się na razie na to nie zanosi..:-( A Kumpla serce tak bardzo tęskni..
  4. A czy Ania ma suczkę Mimi ? Jeśli dobrze kojarzę, to Ania adoptowała od nas Mimi. Co jest z psiakami?
  5. Tequilka to 6-7mies labradorka , jest cudowna, ednak ktoś postanowił się jej pozbyć przywiązaując do rzewa:shake: [CENTER][B]4 lipca, w sobotę w Klubie Muzycznym DETOX (Tarnowskie Góry, ul. Piłsudskiego 13) odbędzie się charytatywny koncert na rzecz podopiecznych Azylu „Cichy Kąt”.[/B] Zagrają zespoły: Arsenau, Progres, Laśpan oraz Śląskie Ministerstwo Blues’a. Impreza rozpoczyna się [B]o godzinie 19.00[/B], wstęp - 6 zł. [B]Cały dochód zostanie przeznaczony dla naszych zwierzaków. Serdecznie zapraszamy![/B][/CENTER]
  6. Też dostałam dzisiaj wątek suczki, a jej już nie ma:shake: Masakra, wierzyć się nie chce, że wylądawała na ulicy. Też mogę jakoś pomóc, jestem z Bytomia, więc zawsze jakieś jedzonko mogłabym podrzucić, fotki porobić. Oby się tylko znalazła.
  7. Oj, mało osób już tu zagląda... Texasik strasznie tęskni za swoimi ludźmi..:-(
  8. A ja dzisiaj byłam w odwiedzinach u Mikiego, z czego bardzo, bardzo się cieszę!!:multi: Mikuś wylizał mnie po pycholu, pokazał swoje legowisko, pokazał jaki jest grzeczny, kochany, ale przede wsyztskim- SZCZĘŚLIWY! U Niani ma się cudownie, dużo ciepła i miłości, Mikuś kwitnie.:loveu: Świetnie sam się potrafi bawić zabawkami, przewracając się z boczku na boczek. Uwielbia smakołyki, blizna po amputacji świetnie się goi, sierść odrasta.. To nie ten sam pies, który trafił do lecznicy, któremu wówczas tylko ból i smutek rysował się na twarzy.. Jest piękny i przekochany!!:loveu::loveu::loveu: Bardzo się cieszę, że Go znowu zobaczyłam.:multi:
  9. Jutro mija tydzień od znalezienia Mikiego.. A w niedzielę początek nowego życia.. Lekarka mi dzisiaj mówiła, jak to oczko się ładnie goi;)
  10. [quote name='gonia66']Alez miał daleko cięte to oczko....musialo to być rzeczywiście w fatalnym stanie i wszystko dokladnie czyszczone...dlatego cięcie było długie..biedactwo malutkie..ja nawet nie chce myśleć jak cierpiał...nie umiem ...naparwdę nie umiem tego sobie wyobrazić, choć podobno mam niezłą wyobraźnie..okazuje sie , że jednak cieniutko ze mną...:-(:-(:-(To nie do pomyślenie i wyobrażenia jest po prostu- przynajmniej dla mnie....:-([/quote] Oczko bylo w tragicznym stanie. Wszytsko już zaropiałe i popękane. Całe szczęście, że w porę został odnaleziony, choć mogło to zdecydowanie szybciej nastąpić.
  11. Cudowne, Kochane Maleństwo!:loveu: Ten psiak jest tak strasznie dzielny. Słońce Najdroższe, zdrowiej! Teraz musi być już tylko lepiej!
  12. Dzisiaj dowiedziałam się, że Miki został znaleziony w pobliżu jakiejś 'dzielnicy cudów' i dookoła jego małego ciałka było pełno kamieni:-(:shake: ktoś go pewnie chciał ukamieniować..Podobno leżał tam od 2 dni, nie wiem dlaczego nikt wcześniej nie zareagował. Strasznie się za nim stęskniłam, jutro go na szczęście zobaczę:multi::loveu: Dużo ludzi mnie dziś o niego pytało, są przejęci losem Mikiego.
  13. Ihabe, ale kroplówkę sami mu podali?? czy do lecznicy pojechali? Ja tu tylko na chwilkę, więc przesyłam moc ogromnych buziaków dla naszego słodziaka bidnego .
  14. Miki Kochany, trzymaj się! Ciekawe, jak Ci minęła noc.
  15. Wymioty były prawdopodobnie spowodowane tym, że dr Stefanek podał mu taką samą dawę leków, które Miki dostał dzień wcześniej-a one działają 72 h. My o tym nie wiedziałyśmy, że takie jest działanie, natomiast dr Stefankowi powiedziałyśmy co dostał. Nasz wet powiedział, że zupełnie się nie dziwi, że psiak tak wymiotował. Ale chyba wymioty z rana były rzadziej, co Ihabe? Miał robione rtg głowy i klatki piersiowej. Kość oczodołowa jest pęknięta, jednak nie ma żadnego wylewu krwi, ani nie sprawia mu to bolesności. Raczej operacji nie będzie. Jednak jutro jeszcze tę kwestię się omówi. Reszta ok. Miał badanie krwi, próby wątrobowe są trochę podwyższone, ale to prawdopodobnie przez te leki. Kilka dni i powinno być ok, potem krew powtórzymy. Na razie codziennie musi dostawać kroplówki. Ja tylko u dr Morawieckiego leczę swoje zwierzęta, jak i schroniskowe, wyciągał wieolkrotnie nasze psy z ciężkich chorób, gdzie niektórzy chcieli usypiać. Ufam mu, bo wiem, że wie co robi. Poza tym, to nie wątek-polecani, niepolecani weci. Natychmiast usunął gałkę oczną, zaczęła się ropa już zbierać i trzeba było szybko reagować, nie bylo na co czekać. Chciałam pierwsze poniesione koszty przedstawić, Ihabe ma dużo na głowie: sama wizyta u dr Stefanka : [B]100 zł[/B] Dr Morawiecki policzył nas pół darmo, ponieważ za : -amputację gałki ocznej -diagnostykę -rtg 2 zdjęcia -badanie krwi policzył nas tylko [B]120 zł[/B] ! Gdzie ci dwaj wcześniejsi weci za samo usunięcie oka chceili 200zł. Do tego Mikiemu został kupiony -Royal Adult mini [B]56 zł[/B] 2kg -6 puszek RC recovery [B]57 zł[/B] [B]-[/B]miseczki, Miki szedł do Niani, a nic nie miał [B]18 zł[/B] [B]Razem: [COLOR=magenta]351 zł[/COLOR][/B] [COLOR=black]Nie wiem ile Ihabe zapłaciła wczoraj za wizytę u drugiego weta, oraz za leki w aptece.[/COLOR] Wszystkie faktury zostaną tu wklejone, odbierze się je w miarę możliwości najprędzej.
  16. Do oczka dostaje gentamecynę, naclof, b12 i jeszcze jakiś lek, od ostatniego weta, ale nawet nie pamiętam, chyba betamox i metacam, albo biovetalgin. U mojego weta jest usg, rtg, więc to mu się zrobi. Wymioty pewnie są spowodowane wstrząśnieniem mózgu-przecież po takim okładaniu jest to naturalną konsekwencją. Strasznie się za Mikim stęskniłam, chciałabym go wyściskać i wycałować, uwierzcie, on jest boski! Poker:loveu:
  17. Dzisiaj wśród moich Przyjaciół zebrałam ponad 130 złotych.:multi: Miki jutro zostanie przebadany przez mojego weta, któremu ufam bezgranicznie, jest świetnym specjalistą, niestety w weekemd go nie było. Miki ma strasznie smuntny wyraz twarzy, nawet jak śpi widać cierpienie.. Jednak, udało Mu się, trafił do złotej Iwony, jej cudownego Męża i dzieciaczków, w tak cudownej, kochającej się rodzinie, będzie mu zdecydowanie szybciej i łatwiej stanąć na nogi. W schronisku nie miałby najmniejszych szans. Ja w dalszym ciągu, nie potrafię zrozumieć, co za szuja mogła czerpać satysfakcję, z cierpienia tej maleńkiej, kochanej i bezbronnej przylepki.. [FONT=Book Antiqua]Utrzymanie Mikiego, to nie tylko leczenie, On musi teraz dostawać mięsko, najlepszą suchą, convalescensa.[/FONT] pROSIMY O WPŁATY, KONTO I DANE, PODANE SĄ NA 1 STR. Ihabe, dziękuję Tobie i całej Twojej wspaniałej Rodzinie:multi:
  18. No to pierwsze informacja podajemy. Psiaka odebrałyśmy o godzinie 11.30. Leżał w koszyku, w ogóle się nie ruszał. Po wyjściu, postawiony na trawnik od razu oddał mocz-sikał chyba z minutę, prawdopodobnie nie sikał od wczoraj, bo nie chciał zrobić tego do koszyczka. Pojechałyśmy z nim natychmiast do kliniki dr Fabisza do Chorzowa. Po wstępnych oględzinach, wet stwierdził, że psiak nie ma żadnych złamań, oczko do amputacji, o drugie trzeba walczyć, na szczęście są bardzo duże szanse, że psiak będzie normalnie widział na to oczko. Umówiłyśmy go na wtorek, na operację usunięcia gałki ocznej. Jest na antybiotykach i przeciwbólowcach do tego czasu. Ktoś kto go tak urządził, skoncentrował swoją agresję praktycznie tylko na głowie! Psiak ma krwiaki w uszkach, w wargach, rany na głowie. Po przyjeździe do domu, Ihabe głaszcząc go wyczuła pod palcami strupy. Gdy zaczęłyśmy to oglądać, sierść zaczęła schodzić i pojawiały się ropiejące ranki. Pojechałyśmy od razu do weta, tym razem blisko miejsca zamieszkania Ihabe. Został ogolony i na skórze są ślady, po jakimś przedmiocie, były to prawdopodobnie grabie, bo są w miarę równomierne i na całej długości boku. Ktoś go jeszcze grabiami uderzał:-( Drugi wet powiedział, że on by najpierw zajął się ratowaniem drugiego oczka, poprawieniem kondycji psiaka, bo na razie jest beznadziejna, a dopiero potem amputacją oczka. I nie wiemy za bardzo jaką decyzję podjąć, bo faktycznie jest na razie w złej formie, ale z kolei, jego to oczko bardzo mocno boli. Ale może wcześniej zrobić badania krwi, żeby upewnić się, czy na pewno narkozę przeżyje, z drugiej strony, to młody, silny organizm... Psiaka nazwałyśmy Miki, a właściwiee nazwał go tak Sebuś, synek Ihabe. To psi aniołek, jest bardzo grzeczny i niesamowicie dzielny. Jak go wzięłam w schronisku na ręce, to mnie polizał w usta. Leży cały czas w swoim legowisku, z psami się dogaduje, zjadł kurczaczka, niestety zaraz go zwymiotował. Będziemy prosić o wsparcie finansowe na jego leczenie, prawdopodobnie na razie codziennie będzie musiał znaleźć się u weta. Wszystko będzie na bieżąco rozliczane i umieszczane w tym wątku. Niebawem Ihabe napisze nr konta, na które bardzo prosimy o wsparcie, każda złotówka się liczy. Z dopiskiem DLA MIKIEGO. Zaraz wrzucimy zdjęcia.
  19. Dziękujemy za wsparcie. Psiak będzie miał najlepszy DT na świecie-u Ihabe. Jej złote serce zasługuje na wielki, szczery pokłon. Za ok godziny, Ihabe przyjedzie i jedziemy po maluszka.
  20. Prosimy o pomoc i wsparcie finansowe. Dziś z ihabe wyciągamy go ze schronu. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kat-ofiara-jak-daleko-siega-ludzkie-okrucienstwo-skatowany-psiak-blaga-o-pomoc-139327/[/URL] Proszę o zajrzenie i przesłanie dalej!
  21. Kochani, proszę zajrzyjcie i pomóżcie.. Dzisiaj z ihabe wyciągamy ze schronu skatowanego psiaka. Potrzebne będzie wsparcie finansowe. [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/kat-ofiara-jak-daleko-siega-ludzkie-okrucienstwo-skatowany-psiak-blaga-o-pomoc-139327/"][COLOR=#000000]Kat i ofiara!jak daleko sięga ludzkie okrucieństwo?Skatowany psiak błaga o pomoc![/COLOR][/URL]
  22. Kochani, proszę zajrzyjcie i pomóżcie.. Dzisiaj z ihabe wyciągamy ze schronu skatowanego psiaka. Potrzebne będzie wsparcie finansowe. http://www.dogomania.pl/forum/f28/kat-ofiara-jak-daleko-siega-ludzkie-okrucienstwo-skatowany-psiak-blaga-o-pomoc-139327/
  23. Błagam, zajrzyjcie i pomóżcie.. Skatowany psiak, dzisaj z ihabe wyciągamy go ze schronu.. [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/kat-ofiara-jak-daleko-siega-ludzkie-okrucienstwo-skatowany-psiak-blaga-o-pomoc-139327/[/URL]
  24. Psiak został wczoraj zabezpieczony przeciwbólowcami, przeciwwstrząsowymi, itd. Dzisiaj po niego jedziemy i zabieramy ze schronu. On został znaleziony w pobliżu tej kolejki, ale ona jeździ tylko 2,3 miesiące w roku i nawet nie wiem, czy już ten okres się rozpoczął, poza tym, jak już jeździ, to bardzo wolno. Ja nie wierzę, że to zrobiła maszyna, po tym jak zobaczyłam psa. Biedak, cały się trząsł, jak zaglądałam mu w ząbki, podnosiłam główkę, zaglądałam do drugiego oczka, to nawet na mnie nie zawarknął..nawet tego drugiego oczka nie otworzył-'róbta ze mną co chceta, ja już chce odejść'. To jest masakryczny ból z tego drugiego oka, podkreślam MASAKRYCZNY. Nie wiemy, czy nie ma jakiś urazów neurologicznych. Dzisiaj od pracowników dowiemy się, czy je, pije, sika.. Oby tylko przeżył.
×
×
  • Create New...