Nie mam w zwyczaju wysylac psiaka nie wiadomo gdzie.Domy sa sprawdzane, nie mialam jeszcze zwrotu/ tfu, tfu/. A ze schroniska adopcje byly i sa. Nie o wszystkim mam czas tu pisac. Najgorzej jak mam chetnych z drugiego konca Polski. W efekcie trace czas na dziesiatki telefonow, a ludzie i tak rezygnuja.