Sa telefony, sa. Choc dzis mnie facet opatyczyl ze chce psa kastrowac, krzywde biedakowi robic. Jak powiedzialam ze wobec tego nie rozmawiam o adopcji to ciekawe rzeczy uslyszalam . Rozlaczylam sie.
Ale sa bardzo sympatyczne osoby, pelne zrozumienia. Tylko odleglosc odstrasza.Poczekam odrobine z Warszawa.