Szukam rozpaczliwie wyjscia z sytuacji. Wezme ja na czas choroby do siebie, odchucham a potem sru do schronu? Nie moge jej wziac na dluzej.Nie mam zgody rodziny. Wiem, ze nie moge. Dam jej nadzieje i co dalej? A jak bedzie naprawde zle to ja podejme decyzje ostateczna?