Malwi, ostatnie co mogłoby sie przydarzyć jej to biegunka. Już i tak wyniszczona. Schronisko jest w sąsiedniej miejscowości, trudny dojazd bo to w polach a nie każdy dysponuje samochodem. W schronie nie jest złe jedzenie, psy wrecz utuczone. Ale z nią trzeba ostrożnie. Dlatego pomyślalam o karmie wzbogaconej o witaminy itp. Ale jeśli nas nie stać, to na pewno shanti dba o nia i karmi po troche. Ona dotychczas nie bardzo chciała jeść. Trudno, nie dajemy rady ze wszystkim.