Mam wiadomości o Tao. Teraz ma na imie Szafir. Jak pani stwierdziła, jest słonkiem i miłością rodziny. Nawet nie burczy za często, choć chyba rozpieszczany jest ponad miare. Radość wielka.
Dzwoniła jakaś pani z Katowic. Jak sie dowiedziała o wizycie p. adopc. to powiedziała że poda mi adres na maila. Ale jak sie domyślacie - nie napisała. To chyba nie miała całkiem czystych zamiarów.
Przywitam sie z Liskiem. Faktycznie jest ładniutki. A przypilnuj, czy na jego miejsce nie pojawił sie następny nieszczęśnik. Może jakiś wykładzk dla pani. Może coś zrozumie.