Jump to content
Dogomania

wykrywka

Members
  • Posts

    4171
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by wykrywka

  1. Bela51 masz rację, dusza boli najbardziej i na ten ból nie ma tabletki przeciwbólowej. Warunki podobne do hotelowych Sten ma w schronisku, ale dziękuję Agusiazet za chęć pomocy. Klatka, szczekanie psów i hałas dobiegający z zewnątrz to pierwsze co należy wyeliminować i dodać obecność człowieka. Niby niewiele a jednak ... nieosiągalne :shake:
  2. Szukając miejsca dla Stena w domach znajomych uświadomiłam sobie, że "normalny" człowiek takiej pomocy nie udzieli. Potwierdziło się, że ludzie boją się kalekich psów a już w ogóle nie wyobrażają sobie opieki nad niewidomym psem. Natomiast pytanie typu: czy pies nie będzie brudził w domu, bo co później z dywanem czy podłogą, było argumentem dla mnie do zakończenia rozmowy na temat domu. Dodatkowo Sten nie jest i nie będzie bardzo adopcyjnym psem, że względu na wiek jak i niepełnosprawność, więc tymczasowanie może się przeciągnąć. I nie jest pewne, że cokolwiek zmieni, ale na obecną chwilę jest jedyną szansa dla Stena.
  3. Całkiem możliwe, że Sten jest poważnie chory, ale zadziwiające było jego zachowanie na spacerze. Nie było żadnych objawów bólu, zachwiań czy trudności w poruszaniu. Sten był obojętny, ale spokojny. Może wydarzenie na fb pomoże, niestety ciągle nie mam tam konta.
  4. Dzięki za fotkę i radość jaką sprawiła :lol:.
  5. Po mojej tymczasowiczce Sabie i Arkticu mam słabośc do dużych, białych psów :razz:. Denara nie udało mi się jeszcze zabrać na spacer, zawsze mnie ktoś ubiegnie, ale w minioną niedzielę wyszedł z nim mój siostrzeniec. Był zachwycony Denarem, stwierdził, że pies zachowywał się tak, jakby go znał od dawna i tylko jego kochał :lol:. Niesamowita jest u psów ta potrzeba miłości, okazywania jej i odczuwania. Mnie totalnie rozłożył Sten, pies o którym pisałam wcześniej. To co zobaczyłam w szpitaliku :shake: trudno nawet opisać. Widząc Stena myślałam, że to pies w agonii. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/dsc03548l.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/6466/dsc03548l.jpg[/IMG][/URL] Od niedzieli szukałam mu tymczasu wśród znajomych, niestety bezskutecznie. Jeżeli była empatia i chęć pomocy, to nie było warunków a gdy były warunki, to ... brakowało najważniejszego, chęci i ... odwagi. W desperacji założyłam wątek, ale czy znajdę pomoc? [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236126-Sten-agonia-emocjonalna[/URL]
  6. Po powrocie ze spaceru koszmar tego psa rozpoczął się na nowo. Zrobił kilka kółek, poobijał o kraty i ... zapadł w letarg, stał się nieobecny duchem. Pozostało ciało kurczące się co chwilę lub wyciągające. Słowa do niego nie docierały, głaskanie wyciszało na chwilę konwulsyjne drgania. Był sztywny, ale ciepły - normalnie, bez przesady żywy trup. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/402/dsc03546ak.jpg/"][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/2461/dsc03546ak.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/32/dsc03556ix.jpg/"][IMG]http://img32.imageshack.us/img32/4769/dsc03556ix.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/688/dsc03552f.jpg/"][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/6182/dsc03552f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/829/dsc03548l.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/6466/dsc03548l.jpg[/IMG][/URL] Miałam obraz tego jak na Stena działa powrót do klatki i pozostawienie go samego. Byłam w biurze upewnić się czy Sten jest leczony. Usłyszałam, że miał zrobione badania, prześwietlenie i USG. Nic nie wskazuje na żadną chorobę, lekarzom nie udało się go zdiagnozować. Można podejrzewać uraz głowy, może przeszedł wylew, ale do tego potrzebna jest konsultacja neurologiczna. W schronisku już myślą o niej, ale wiąże się to z wiezieniem psa do Wrocławia. Ale może to być ... reakcja na porzucenie, na tęsknotę, na samotność, na totalne zagubienie w warunkach schroniskowych, na brak przy boku kochającej istoty. Prawdopodobne jest, że w warunkach domowych Sten zachowywałby się zupełnie inaczej. Stąd mój apel o tymczasowy dom dla Stena (o stałym nawet nie marzę), może to będzie to lekarstwo, które go uratuje, obudzi, wyrwie z otchłani. Schronisko deklaruje pokrycie kosztów utrzymania i leczenia.
  7. [B]Zakładam wątek w nadziei na pomoc, na znalezienie domowego tymczasu dla Stena, psa jakby w agonii, żywego trupa. [/B] [B]Proszę o pomoc. Numery telefonów do kontaktu: [/B] [B]784 90 88 90, 784 90 77 92 [COLOR=#ff0000] [/COLOR][COLOR=#4b0082]26.09.2013 Ponownie zwracam się o pomoc dla Stena i jednocześnie jego obecnej opiekunki Pani Olgi. Nowe wydarzenie Stena na fb: [/COLOR][/B][URL]https://www.facebook.com/events/655063664518108/?context=create[/URL] [B][COLOR=#ff0000]02.02.2013[/COLOR][/B] [B][URL="http://www.mmzielonagora.pl/artykul/sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy#comment-363703"][COLOR=#ff0000]Nie napiszę, że zdarzył się cud ...[/COLOR][/URL][/B] [COLOR=#b22222]... Bo cuda same się nie zdarzają. To ludzie, ich gorące serca, wrażliwość powodują, że cud może zaistnieć. Tak jest w przypadku Stena. Znalazła się osoba chętna na jego adopcję, Pani Olga w Warszawie, ale dopiero od jesieni. Do tego czasu z pomocą przyszła inna, anielska duszą, Agnieszka, która zaoferowała dom tymczasowy pod Krakowem. I dzięki wielkiemu kręgowi ludzi, których poruszył los Stena, niewidomego, starszego psa, nieuleczalnie chorego, niemożliwe stało się możliwym - tydzień temu, w sobotę [B]26 stycznia 2013[/B] roku Sten opuścił schronisko i zaczął nowe życie.[/COLOR] [COLOR=#800080][B]22.11.2012[/B] Wydarzenie na fb, weźcie udział, zaproście znajomych. [/COLOR][URL="http://www.facebook.com/events/483338461717116/?context=create"]http://www.facebook.com/events/48333...context=create[/URL][COLOR=#800080] [/COLOR] [COLOR=#006400][B]02.12.2012[/B][/COLOR] [COLOR=#006400]Sten jakby dał za wygraną, poddał się, ale nie poddali się pracownicy schroniska, walczą za niego i dla niego. Nie przestaną, dopóki będzie cień nadziei, ale jednocześnie zapewnili mnie, że w każdej chwili pogodzą się z przegraną i pozwolą mu odejść, gdy oprócz cierpienia nic nie pozostanie. Wszyscy wiemy jak drogie są badania, Sten miał już wykonane prześwietlenia, USG, tomograf komputerowy, analizę krwi i moczu, konsultacje lekarskie i czeka jeszcze na następne. Mając świadomość poniesionych kosztów i czekających jeszcze wydatków zapytałam, czy jest potrzeba zbiórki pieniędzy. Okazało się, że schronisko przyjmie każdą pomoc z wdzięcznością: czy to pieniężną czy w dostępie do tańszych leków. Sten obecnie dostaje drogie leki: Lucetam 1200 2 x ¼ i Karsivan 2 x 1. Stąd moja dodatkowa prośba o wsparcie finansowe, o pomoc w zdiagnozowaniu i leczenia Stena. Proszę nie pozwólmy, by pieniądze, kiedykolwiek, decydowały o tym, czy będzie możliwość ratowania zwierzaka i mam tu na myśli nie tylko Stena. Datki pieniężne można przelewać na konto schroniska [B]59 1940 1076 3018 7685 0000 0000[/B] z dopiskiem: darowizna dla Stena i jako, że IDZ jest Organizacją Pożytku Publicznego, dokonać odpisu przy rocznym rozliczenie z podatku. [/COLOR][COLOR=#800000][B]07.12.2012[/B][/COLOR][COLOR=#006400] [/COLOR][COLOR=#800000]Selenga zrobiła piękna aukcję cegiełkową na allegro, zapraszam do zakupu, do rozsyłania linku[/COLOR][COLOR=#006400] [/COLOR][URL]http://allegro.pl/show_item.php?item=2852606964[/URL][COLOR=#006400] [/COLOR] --------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Tydzień temu widziałam go po raz pierwszy. Akurat wracał ze spaceru - chudziutki, czarny pies, niewidomy. Wolontariusz opiekujący się Stenem opowiedział, jak pies źle znosi pobyt w schronisku, po odprowadzeniu do klatki drży, cały się trzęsie i poprosił o pomoc w szukaniu mu domu, choćby tymczasowego. Na prędko poszły ogłoszenia o treści: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/174329-Schronisko-w-ZIELONEJ-GÓRZE-Może-tutaj-znajdziesz-swojego-wiernego-przyjaciela?p=19968585#post19968585[/URL] W niedzielę, jak zwykle, przed pójściem na wiaty zahaczyłam o schroniskowy szpitalik. Na widok jednego z psów, wyraźnie chorego, może umierającego już miałam wołać pracownika, ale najpierw przeczytałam imię psa z karty informacyjnej - Sten. W tym momencie przypomniałam sobie psa sprzed tygodnia. Uwierzcie mi: słyszeć jak pies się zachowuje a widzieć to zachowanie, to zupełnie nie to samo :shake:. Sten leżał zwinięty w precelek, kościsty, koślawy. Co chwilę wstrząsały nim drgawki, jakby prąd po nim przechodził, nie reagował na głos ani na dotyk. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/526/dsc03500j.jpg/"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/7365/dsc03500j.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/84/sten18111.jpg/"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/5887/sten18111.jpg[/IMG][/URL] Ubrałam mu obrożę, Sten podniósł się, przypięłam smycz, Sten usiadł, zapierał się, nie chciał iść ze mną na spacer. Sprawiał wrażenie jakby nie był w stanie zrobić kroku, odpuściłam, wiedziałam, że za chwilę przyjdzie wolontariusz, który z nim wychodzi. I ... gdybym nie widziała, nie uwierzyłabym na słowo. Ten pies nie tylko wstał i opuścił szpitalik, ale szedł bez problemu, lekko, spokojnie. Na każde "uważaj" zwalniał i oczekiwał naprowadzenia smyczą. Sten nie wykazywał, jak większość psiaków opuszczających klatki, radości, nie było euforii, ale kolejne metry pokonywał ochoczo. Aż było dziwne, że taki chuderlaczek tak dziarsko maszeruje. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/10/sten18115.jpg/"][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6743/sten18115.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/694/sten18112.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/9822/sten18112.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/87/sten18113x.jpg/"][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/1046/sten18113x.jpg[/IMG][/URL]
  8. Ale rocznica, to już dwa lata :crazyeye:. Pięknie Donka wygląda.
  9. Morrisa zabrałam na spacer prawie dwa tygodnie temu. Młodziutki piesek, większy średniak, pięknie umaszczony, cudo z wyglądu i z zachowania. Wydawać by się mogło, że może liczyć godziny do opuszczenia schroniska, ale ... mijają kolejne dni i nic. Morris pokazuje się więc na dogo: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/268/dsc03434ds.jpg/"][IMG]http://img268.imageshack.us/img268/1646/dsc03434ds.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/443/moris04113.jpg/"][IMG]http://img443.imageshack.us/img443/7974/moris04113.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/687/moris04112.jpg/"][IMG]http://img687.imageshack.us/img687/5074/moris04112.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/846/moris04111.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/7295/moris04111.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/692/dsc03426pe.jpg/"][IMG]http://img692.imageshack.us/img692/546/dsc03426pe.jpg[/IMG][/URL]
  10. Kolejny duet, miałam w tym dniu parę, to była okazja powyprowadzać "dwójki" - Saszka i Albert, oba niby nieduże owczarki, wersja mini :razz:. Saszka, ciemno-biszkoptowa suczka o lisim pyszczku, 5-6 letnia, z problemami w poruszaniu, może to kręgosłup, może stawy - przednia łapka odchodzi wyraźnie na bok. Zawsze z nutą nieśmiałości, jakby zawstydzona domaga się uwagi, prosi o spacer. Jest z tych psów co dusza rwie do przodu a ciało odmawia współpracy. Szybko dało się to zauważyć na spacerze, ale Saszka chciała iść dalej i dalej ..., jakby mówiła: to nic, że boli, idźmy jeszcze kawałek i wyraz jej pyszczka nie pozwalał wracać do schroniska. Była taka zadowolona, wręcz uśmiechnięta. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/210/ggggkt.jpg/"][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/7942/ggggkt.jpg[/IMG][/URL] Albert pięknie umaszczony, w przypalane łaty na rudawym futerku z białymi znaczeniami, błyszczący, widać po nim, że lubi ... zjeść :evil_lol: . Podczas, gdy Saszka przymilała się przy kratach, on leżał w budzie jakby dawał do zrozumienia, że nie jest z tych "co będą się prosić". Ale wystarczyło wejść do kojca już był gotowy na spacer. Na stronie schroniska napisane jest, że ma 7 lat, jak na swój wiek jest bardzo żwawy, energiczny. Widać było jaką frajdę sprawia mu spacer i kontakt z człowiekiem. W opisie jest "[I]trochę zadziorny wobec psów[/I]", ale na pierwszym spacerze z nim nie zauważyłam tego, nie było też możliwości zobaczyć, że "[I]uwielbia aportować[/I]". Może będzie jeszcze okazja. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/16/fffdx.jpg/"][IMG]http://img16.imageshack.us/img16/5108/fffdx.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/594/eeedoj.jpg/"][IMG]http://img594.imageshack.us/img594/9756/eeedoj.jpg[/IMG][/URL]
  11. Arim schronisko jest dowodem, że nie jest to odosobniony przypadek :shake:, pełne jest tych wiernych przyjaciół ludzi. W ostatnią niedziele akurat trafiałam na te najbiedniejsze, najstarsze, chore lub niewidome. Nie liczę już Pafnucego, Georga czy Kumara z którymi często wychodzę, wspomnę o Gryzaku z Unią i Saszce z Albertem. Zdjęcia niestety fatalne. Było pochmurno, nie chciałam, żeby włączała się lampa z automatu i ... namieszałam :oops:. Ale, żeby było wiadomo o kogo chodzi ... . Gryzak, po numerze 1942, wychodzi, że w schronisku przebywa około 8 lat, no to młodzieniaszkiem nie jest. Na spacerek zawsze chętny, tempem dorównuje młodziutkiej Unii. Człowiek nie interesuje go za bardzo, ale gdy okaże się, że ma przy sobie przysmaczki, wtedy z Gryzaka robi się prawdziwy fan przytulania :evil_lol:. Ogólnie to bezproblemowy pies, posłuszny, kontaktowy, uśmiechem reagujący na każdą czułość ze strony człowieka. Unia kruczoczarna, młodziutka, drobniutka suczka o wielkich uszach. Radosna i energiczna, ale przy tym bardzo posłuszna, karna, delikatna w tej swojej żywiołowości, bardzo ładnie chodzi na smyczy. Spędza w schronisku najpiękniejszy okres swojego życia - młodość :-( . [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/194/zzzenn.jpg/"][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/9541/zzzenn.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/87/44420552.jpg/"][IMG]http://img87.imageshack.us/img87/47/44420552.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/xxxbe.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/1505/xxxbe.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/266/ddddddhj.jpg/"][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5112/ddddddhj.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/40/fffffffffj.jpg/"][IMG]http://img40.imageshack.us/img40/2493/fffffffffj.jpg[/IMG][/URL]
  12. :thumbs: za powodzenie w lansowaniu :lol:
  13. Ostatnio, w krótkim czasie przybyły do schroniska aż 3 niewidome psy i do tego wieloletnie: Pagaj, Sten i Baton. Żal chwyta za serce patrząc na nie i na myśl, że pozostaną tu na długo, może do końca swoich dni :-(. Sten najgorzej z nich znosi pobyt w schronisku. Akurat spotkałam go wracającego ze spaceru i na prośbę wolontariusza pilnie wystawiłam parę ogłoszeń, mimo nieudanych, nieładnych zdjęć. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/26/sten3k.jpg/"][IMG]http://img26.imageshack.us/img26/7792/sten3k.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/189/aaavyg.jpg/"][IMG]http://img189.imageshack.us/img189/3344/aaavyg.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/19/ccctw.jpg/"][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/9183/ccctw.jpg[/IMG][/URL] [B][SIZE=3]Sten – pilna adopcja lub dom tymczasowy.[/SIZE][/B] [B]Pies został przywieziony do schroniska z Sulechowa. Dla każdego zwierzaka, porzuconego, pozbawionego nagle tego co znał i kochał, pobyt w tym miejscu to wielki dramat. Sten przeżywa to wyjątkowo, może dlatego, że jest niewidomy, może bardziej wrażliwy niż inne psy. Pies pozostawiony sam zaczyna drżeć, nie może ustać spokojnie, ułożony nie panuje nad ruchem kończyn. Wycisza się i uspokaja w obecności człowieka, gdy usłyszy jego głos, poczuje dotyk ludzkiej ręki. To tak niewiele a zarazem niemożliwe w przypadku warunków schroniskowych. Dlatego proszę o pomoc dla Stena - o dom, gdzie poczuje się ponownie kochany, bezpieczny. Ratunkiem jest chociażby dom tymczasowy, schronisko przewiduje taką możliwość, gdzie miałby szansę doczekać tego stałego. Koszty utrzymania i leczenia pokrywałoby schronisko. [/B][B] Sten to duży, czarny pies, około 7 letni. Na spacerach dał się poznać jako spokojny i mądry pies, bardzo kontaktowy i przyjazny, mimo ślepoty świetnie radził sobie w nowym terenie wspomagany głosem przewodnika. Nie wykazywał agresji do innych zwierzaków, traktował je obojętnie za to z ludźmi witał się bez lęku, ufnie. Po odprowadzeniu do klatki w schroniskowym szpitaliku ponownie zaczyna się jego dramat, przerażenie, zagubienie, samotność sięga zenitu, drżenie obejmuje na nowo całe jego ciało. Potem Sten traci kontakt z otoczeniem, zapada w letarg, staje się nieobecny duchem. Pozostaje ciało kurczące się co chwilę lub wyciągające, ciepłe, ale sztywne. Szansą na przeżycie tego psa jest człowiek, jego obecność - czy znajdzie Go? Zainteresowanych pomocą proszę o pilny kontakt: Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt ul. Szwajcarska 4 65-169 Zielona Góra[/B] [B]Telefon: 784 90 88 90[/B] [URL]http://www.mmzielonagora.pl/artykul/sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy-ID1PvBR.html[/URL] [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy-21417277.html[/URL] [URL="http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/46757/sten-___-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy_/"]http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/46757/sten-___-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy_/ [/URL][URL="http://lubuskie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy-W0QQAdIdZ431599484"]http://lubuskie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy-W0QQAdIdZ431599484 [/URL]http://tygodniowe.pl/69819-sten-pilna-adopcja-lub-dom-tymczasowy/szczegoly.html
  14. [quote name='paralela_konkfistador']W zasadzie, Wykrywko, wydaje mi się, że Twoje opisy psiaków powinny pojawiać się na stronie schroniska :) To by wszystkie nie były takie same, bądź bardzo podobne. :p[/QUOTE] Dziękuję za odwiedziny na wątku jak i za pozostałe ... :oops:. Piszę to znaczy przedstawiam psy, z którymi chociaż raz wyszłam na spacer. Inaczej wtedy widzi się zwierzaka. Dlatego uważam, że dobrze byłoby, jakby więcej takich opisów było. Poza tym jeden z wolontariuszy napisze, że pies łagodny, drugi, że agresywny do innych zwierzaków i wówczas należy dokładniej obserwować zachowanie psa. Jeżeli kilka osób napisze podobnie, to już możemy liczyć, że opinia obiektywna :p. Na razie zbieram opinie ustne :razz: Jako przykład Aprilka - napisałam, że ładnie chodzi na smyczy a tutaj okazuje się, że nie zawsze :evil_lol:. Żałuję, że nie mogłam iść z psami na spacer. Byłam w kwietniu i uznałam, że to wyjątkowa promocja naszych zwierzaków. Ludzie zobaczyli, że to nie dzikusy, ale wspaniałe psy, przyjacielskie i ułożone. Myślę, że i tym razem pokazały się z najlepszej strony.
  15. Majka niby łysa a chodzi taka rozczochrana :evil_lol:. Nie lubi, gdy się ją czesze, na widok szczotki ucieka. Nie dosyć, że wygląda jak potarganiec, to jeszcze roznosi po całym biurze kłęby kłaków. Ostatnio mnie przypadło zadanie doprowadzenia jej do jakiegoś tam porządku. Niezbędne atrybuty zabrałam ze sobą na spacer do lasu i w chwilach przerwy, przytulając się do niej, uskuteczniałam czesanie. Szybko Maja zorientowała się w interesowności moich czułości. Gdyby umiała mówić, powiedziała by co o tym myśli a tak to tylko szybciutko wracała z powrotem. Żeby ja trochę udobruchać, na koniec, mięciutką szczoteczką głaskałam okolice głowy i uszu, żeby wymodelować trochę fryzurę :lol:
  16. Omen, też w typie owczarka, wiek ...hm, określono na 8 lat, dodatkowo z problemem neurologicznym, z zaburzeniami pracy błędnika. Pamiętam jak trafił do schroniska, obraz nędzy i rozpaczy - skóra i kości pokryte sfilcowanym futrem, chwiejący i przewracający się, z wykrzywioną głową. Ale powoli, powoli stanął pewniej na łapkach, przytył, głowa już nie taka skręcona. Potrafi dopominać się o uwagę, chętnie wychodzi na spacery. Ma taką wyjątkowa pogodę ducha, łagodną radość w oczach. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/835/dsc03331s.jpg/"][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/1250/dsc03331s.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/849/omen2.jpg/"][IMG]http://img849.imageshack.us/img849/344/omen2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/90/omen1.jpg/"][IMG]http://img90.imageshack.us/img90/4715/omen1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/33/omen4.jpg/"][IMG]http://img33.imageshack.us/img33/5885/omen4.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/213/omen3.jpg/"][IMG]http://img213.imageshack.us/img213/6089/omen3.jpg[/IMG][/URL]
  17. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/826/aro21106.jpg/"][IMG]http://img826.imageshack.us/img826/1552/aro21106.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/526/aro21107.jpg/"][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/425/aro21107.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/12/aro21105.jpg/"][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/3852/aro21105.jpg[/IMG][/URL]
  18. Aro już był pokazywany, dwie strony wcześniej. Troszkę przytył, ale smutek w oczach pozostał. Przechodząc obok klatek nie odpuści żadnemu psu, odgryza się każdemu, rzuca w ich stronę. Wygląda mi na to, że nie znosi zaczepek, prowokacji, odpowiada na nie znacząco. Na spacerze bez problemu, wpatrzony w człowieka, kontaktowy, posłuszny, bez startowania do innych psów. Chyba nie zna podstawowych komend typu "siad", "łapa" ... albo nie miał ochoty :razz:. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/211/aro21101.jpg/"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/8586/aro21101.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/542/aro21108.jpg/"][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/1974/aro21108.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/824/aro21102.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/1082/aro21102.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/705/aro21103.jpg/"][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/6913/aro21103.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/255/aro21104.jpg/"][IMG]http://img255.imageshack.us/img255/6488/aro21104.jpg[/IMG][/URL]
  19. Dziewczyny, ja to wiem, Wy też wiecie - byle jakie to życie Hadesa było :shake:. Samotny na co dzień i od święta, w bólu i cierpieniu, w radości i smutku, w oczekiwaniu na ... śmierć, również w samotności, w schroniskowej budzie :-(. No cóż ... jakie życie , taka śmierć. Wiedziałam, że to będzie bolało, ale czy przypuszczałam, że aż tak ..., chyba nie. Boli mnie każda komórka mojego ciała, od końcówek włosów na głowie po czubki palców stóp. Nie poszłam do pracy, nie miałam sił, wzięłam wolne, nie mogę ... .
  20. ... i jeszcze April w lesie i na wybiegu: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/685/april04116.jpg/"][IMG]http://img685.imageshack.us/img685/9637/april04116.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/844/dsc03395px.jpg/"][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/7093/dsc03395px.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/233/april04115.jpg/"][IMG]http://img233.imageshack.us/img233/4496/april04115.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/38/dsc03441ga.jpg/"][IMG]http://img38.imageshack.us/img38/2971/dsc03441ga.jpg[/IMG][/URL] April startuje z ogłoszeniami z takim tekstem: [B][SIZE=3]Aprilka kocha ludzi i … piłeczki.[/SIZE][/B] [B]Ruda suczka wyraźnie ożywia się na widok człowieka, oczy iskrzą, pyszczek się śmieje. Zabrana na spacer ładnie idzie na smyczy, co chwile się przytuli lub położy na grzbiecie i oczekuje głaskania po brzuszku. Im dłużej tym lepiej, błogość wymalowana jest na jej mordce. Ale najszczęśliwsza Aprilka jest na wybiegu. Ta suczka wręcz stworzona jest by biegać za piłeczką, jest w tym niezmordowana. Można ją "kupić" już pierwszym rzutem piłki. Potem już cały czas trzyma się człowieka, przynosi zdobycz, domaga się zabawy. April posiada niesamowitą radość życia, która mimochodem udziela się obserwującemu. April to młoda suczka, około dwuletnia, jest zdrowa, wysterylizowana, posiada czip i aktualne szczepienia. Nie wykazuje agresji do innych zwierząt, jest cierpliwa i posłuszna. Otwórz drzwi swojego domu, wprowadź do niego Aprilkę a razem z nią miłość, radość i pogodę. April czeka na wspólne spacery i zabawy z Tobą, na spokojny sen przy Twoim boku. Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt ul. Szwajcarska 4 65-169 Zielona Góra Telefon: 784 90 88 90 W schronisku pobierana jest opłata adopcyjna.[/B] Na dobry początek [URL]http://lubuskie.gumtree.pl/c-ViewAd?AdId=429397429&MessageId=MSG.VIEW_AD.AD_DELAYEDMXmessageUrlMZhttp%3A%2F%2Flubuskie.gumtree.pl%2Fc-AdDetails%3FAdId%3D429397429%26Guid%3D13adc422-1300-a20b-2650-4c63fffe7085MXadDelayedMZ24&mpname=LocClass-PreAuthAd&mpname=LocClass-FreeAd&mpuid=69337828%3B429397429%3B69337828%3B3200077%3B9124%3B%3B%3B%3B%3B1352315054753&secev=AQAAATrLSq4AAM0AAAABACIxM2FkYzQyMmFhMS5hMjBiMjc4LjQ2NDk2LmZmZmNhMTA4AAAAAQAAAAAZmBW1AH4r2SzyRXLbBMCzFwXE10youAMF&wmid=429397429[/URL] [URL]http://tablica.pl/oferta/aprilka-kocha-ludzi-i-pileczki-ID1Nr5h.html[/URL] [URL]http://alegratka.pl/ogloszenie/aprilka-kocha-ludzi-i-pileczki-21392701.html[/URL] [URL]http://zielona-gora.oglaszamy24.pl/ogloszenie.php?advert_id=2145270789[/URL] [URL]http://zielona-gora.swistek.pl/aprilka-kocha-ludzi-i-pileczki-_173178.html[/URL] [URL]http://www.adopcjapsa.pl/adopcja-psa-pies-szuka-domu,ogloszenie,63924,aW5kZXgucGhw.html[/URL] [URL]http://www.kokosy.pl/zwierzaki/psy/66190.html[/URL]
  21. Zaległe, obiecane zdjęcia Aprilki: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/29/april04114.jpg/"][IMG]http://img29.imageshack.us/img29/5035/april04114.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/59/april04111.jpg/"][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/3276/april04111.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/833/april04112.jpg/"][IMG]http://img833.imageshack.us/img833/9363/april04112.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/211/april04113.jpg/"][IMG]http://img211.imageshack.us/img211/4500/april04113.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/10/dsc03407mq.jpg/][IMG]http://img10.imageshack.us/img10/2209/dsc03407mq.jpg[/IMG][/URL]
  22. To Fruzia jeszcze nie w domku :mad: ;).
  23. [quote name='piechcia15']Hej, macie jakiegoś niewielkiego psa tolerujące inne psy i najlepiej sprawdzonego do kotów? [/QUOTE] Niewielki pies na pewno by się znalazł, tylko ... nie sprawdzony na koty. [quote name='kora78']Nolana na bank ktos przygarnl, bo taki piekny i juz nie odda. a kastorwany byl?[/QUOTE] Maks jest wykastrowany. Widywany był w kilku miejscach, więc nadal gania po mieście. [url]http://www.mmzielonagora.pl/artykul/zaginal-bokser-maks-pomozmy-go-odnalezc[/url] [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/235081-Zielona-Góra-zaginął-bokser-Maks[/url]
  24. Dwa dni temu nie zabrałam Hadesika na spacer, bo już był wcześniej z innym wolontariuszem, na koniec też nie poszłam sie pożegnać, bo akurat miałam okazję jechać samochodem do domu a już robiło się ciemno, dzisiaj dowiaduję się, że ... w nocy Hades umarł ... :-(. Podły, obrzydliwe podły los.
  25. Każdy podpisując umowę adopcyjną bierze odpowiedzialność za psa, przyjmuje obowiązki, ale ma też pewne przywileje. Właśnie jednym z nich jest możliwość oddania zwierzaka i gdy ktoś korzysta z tego ... jest to bardzo źle widziane, powszechnie nielubiane i krytykowane. Jest to z pewnością ze szkodą dla zwierzaka, ale zapobiega przekazywaniu osobom trzecim czy porzucaniu zwierzaka. Ciągle staram się, chociaż z coraz większym trudem, wierzyć w dobre intencje ludzi i myślę, że Pana przeraził temperament Wolfganga i uświadomił sobie, że nie jest w stanie zapewnić mu takiego życia, jakiego pies potrzebuje i kierując się dobrem zwierzaka powziął taką decyzję. Może spokojny, starszy Kręcioł to właśnie pies dla niego, przynajmniej staram się w to wierzyć :oops:. Złe wieści mam też dotyczące boksera Nolana, w rzeczywistości o imieniu Maks. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/6/dsc03175ox.jpg/"][IMG]http://imageshack.us/a/img6/2638/dsc03175ox.jpg[/IMG][/URL] W piątek ponownie uciekł z domu. Tym razem opiekunka powiadomiła schronisko. W rozmowie przyznała się, że nie jest w stanie zapewnić Maksowi odpowiedniej porcji ruchu, że pies korzysta z każdej okazji, by wydostać się poza ogrodzenie i ... zgodziła się na oddanie go do nowego domu. Miałam szukać mu domku wśród miłośników bokserów, ale Maks do tej pory nie wrócił, nie odnalazł się. Jestem w kontakcie z Panią i wiem, że zaangażowała w poszukiwania rodzinę i znajomych, rozwiesiła ogłoszenia, dała info na Tablicę i Gumtree, reaguje na każdą informację i ... do tej pory bez efektu. Bardzo mnie to zmartwiło. Zaproponowałam Pani pomoc w ogłoszeniach, miałam dzisiaj po pracy się tym zająć. Niestety jak na złość musiałam zostać dłużej :diabloti: i nic z tego nie wyszło. Juto wyrwę się wcześniej i pojadę rozwieszać ogłoszenia.
×
×
  • Create New...