-
Posts
4171 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by wykrywka
-
[B]Faith35[/B] doczytałam, że Kropeczka zamieszkała w biurze i dlatego mam nadzieję na zdjęcia radosnej suczki, z pewnością jej teraz lepiej, ale ... czy chcemy żeby zasiedziała się tam na dobre, ja wolałabym, żeby poszła do domku. Widywałam Kropeczkę gdy była razem ze Stenem i pamiętam to jej spojrzenie, delikatność i czułość, znajdowałam ją wtuloną w kościstego Stena. Potem kojec dzieliła z Adelą, było jej gorzej. Mało tego, że nie miała do kogo się przytulić, leżała przeważnie na płytkach, bo Adelka tak "chciała", do miseczki podchodziła, gdy tamta nie widziała, często widywała ząbki swojej współtowarzyszki i nie raz poczuła :shake:. Nigdy nie postawiła się, pokornie znosiła wszystko. W dniu wyjazdu Stena widziałam ją wypuszczoną na teren schroniska. To dopiero był widok, masz rację faith35, bezcenny. Miło było patrzeć na Kropeczkę radośnie biegającą w podskokach, szczęśliwą, przychodzącą na każde zawołanie i korzystającą z każdej chwili bliskości z człowiekiem :lol:. Sonrisę pamiętam i nawet, jeżeli miałaby być jedynym psem, który znalazł domek z naszych ogłoszeń, to warto i ... ogłaszamy dalej, kolejne. Przypomnę zostały 3 pakiety do powtórki i 3 nowości. A propos Sonrisy regularnie otrzymywałam wieści z jej domku, ostatnimi chyba nie podzieliłam się na wątku :oops:. A Pan Grzegorz tak napisał między innymi: "[I]Sunia wabi się obecnie Riza. Wszystko w najlepszym porządku, Riza jest nieodłączną członkinią naszej rodziny- właśnie pomrukuje leżąc koło mnie. Waży obecnie 29 kg, ale nie przybyło jej tłuszczu tylko mięśni, w związku z czym jest z niej kawałek psa.No i nadspodziewanie dobry i groźny z niej stróż".[/I] To było jesienią, minęła zima, nadchodzi wiosna, chyba ... przypomnę się Rodzince wysyłając przy okazji życzenia świąteczne. Dla tych co nie znają, lub nie kojarzą psa a są ciekawi :cool3:, linki: szczęśliwe ogłoszenie :evil_lol: : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/174329-Schronisko-w-ZIELONEJ-GÓRZE-Może-tutaj-znajdziesz-swojego-wiernego-przyjaciela?p=18892689#post18892689[/URL] nowa rodzina : [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/174329-Schronisko-w-ZIELONEJ-GÓRZE-Może-tutaj-znajdziesz-swojego-wiernego-przyjaciela?p=19098583#post19098583[/URL] [B]Rozeda[/B] zgadzam się z Tobą, po części, bo przecież wiemy, że nie wszyscy wiedzą, że w Zielonej Górze jest schronisko i szukając psa zaczynają od internetu, niekoniecznie znajdując stronkę schroniska :shake:. Dawno temu zaproponowałam, żeby przy psach na stronie podawać link do postu na wątku na dogomanii, w przypadku, gdy piszemy i pokazujemy danego osobnika. Spacerowe foty, opisy zachowań dają pełniejszy obraz psa, różny od tego na stronie jak i w ogłoszeniach. Czasami może i niezbyt dobre zdjęcie czy zwykła historyjka z danego dnia mogą okazać się decydujące w powzięciu decyzji. [B]Paralela_konkfistador[/B] uspokoiłaś mnie swoim wpisem :lol:, bo już wątpiłam czy aby moje odczucia co do Persi nie są zbyt subiektywne, tym bardziej po tym co czytam o jużakach. Czy Persi jest już gotowa do adopcji, można ją ogłaszać? Ostatnio miała widoczny obrzęk "reperowanej" części miednicy, znacznie utykała.
-
... i jest Kropeczka. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie uda się zrobić kilka fotek radosnej Kropeczki i podmienię w ogłoszeniu, bo nie ma w czym wybierać :shake:. Na fotach od faith35 jakaś taka poważna, natomiast smutna na tych wyciętych ze zdjęć robionych dla Stena z okresu, gdy mieszkali razem. [B]Biedroneczki są w kropeczki …[/B] Kropeczka, nieduża suczka, o jedwabistej sierści, bajecznie wybarwionej z piegami na nosku, łapkach i przedpiersiu nie przyciąga uwagi swoim niezwykłym wyglądem. Uwagę przykuwa wzrok, pełen smutku i tęsknoty. Natura obdarzyła ją radosnym usposobieniem, dokładając wyjątkową wrażliwość, uczuciowość i delikatność czyniąc z niej istotę uzależnioną od miłości, czułości i bliskości. Kropeczka potrzebuje tego na co dzień. W schroniskowych warunkach znajduje namiastkę uczuć tuląc się do towarzysza niedoli z klatki lub podczas spacerów z wolontariuszami. Przy człowieku Kropeczka wręcz rozkwita pokazując swoje radosne oblicze, nie da się jej nie lubić, bezwiednie uśmiechać czy tulić odruchowo. Suczka pięknie chodzi na smyczy, wzorowo zachowuje się spuszczona luzem, jest grzeczna i posłuszna. Nie ma w niej cienia agresji do innych zwierząt, jest przyjacielska a w stosunku do tych „niemiłych” uległa i bezkonfliktowa. Spraw, by Kropeczka w podskokach przy Twojej nodze opuściła bramę schroniska, podłuż pod jej piękny pyszczek wygodną podusię i tuląc ją do snu zanuć cichutko słowa piosenki "Biedroneczki są w kropeczki … ". [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/6268/kropeczka1.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240780-Bazarek-ogłoszeniowy-25-portali-za-3zł-do-02-04-do-godz-22-00?p=20645302#post20645302[/URL]
-
Udały Ci się dzieciaki milusia, "córeczki" i syn, ale ... jak ma się takich rodziców :lol:
-
Co tutaj widzę :crazyeye:, czyżby koło wzajemnej adoracji zaczęło działalność :evil_lol:. Miło, radośnie, ale powiedzcie dlaczego w takim razie tak wiele psów dajemy do powtórki, czy wcześniej wklejone ogłoszenia np Klusi, Sierry czy Husejna są nie takie jak powinny, czy tułaczka Klusi nie wzrusza, prośba Sierry nie chwyta za serce a poczciwy i dobroduszny Husek nikogo nie ujął. Czy nie dlatego, że podobnych historii są tysiące, jedna bardziej przejmująca od drugiej, tyle samo zwierząt, skrzywdzonych, porzuconych a każde z nich niezwykłe, wyjątkowe. Szkoda, że "ładny" tekst nie wystarcza :shake:. [SIZE=1]Miała być Kropeczka, nie ma, będzie jutro[/SIZE]:oops:
-
Gdy będą zdjęcia Wikusia bez problemu podmienię. Jeszcze trochę potrwa zanim przyjdzie nasza kolej :evil_lol: Wyobraź sobie faith35, że też myślałam o Tinie, nawet te same zdjęcia sobie przygotowałam, tylko niektóre trochę zmniejszyłam :p. Zastanawiałam się, czy dać ją do "nowości" czy "powtórek", bo widziałam, że Tina miała już wystawiane ogłoszenia, znalazłam np. na Tablicy.
-
Wik w "nowościach" [B]Wik – czy może liczyć na kolejny uśmiech losu?[/B] W środku zimy został wyłowiony przez strażaków z lodowatego stawu nieduży, kremowy piesek, przypominający szpica. Nie wiadomo jak się tam znalazł, na szczęście pomoc przyszła w porę. Farciarz trafił do zielonogórskiego schroniska, oceniony został na 7 lat, otrzymał imię – Wik. Wik to piesek o bardzo radosnym usposobieniu, przyjacielski w stosunku do innych zwierząt, uwielbiający pieszczoty człowieka, najchętniej, to tuliłby się bez przerwy. Przy jego miłej w dotyku sierści jest to miłe i przyjemne dla głaszczącego. Może i niedowidzi, ale nie sprawia mu to żadnego kłopotu. Porusza się leciutko, niczym baletnica, napotkane przeszkody przeskakuje sprawnie i zwinnie. Efektownie się prezentuje, pełen dumy, spokoju i delikatności. Zdarzają mu się zachwiania równowagi co może być efektem uszkodzonego móżdżku do którego mogło dojść na skutek urazu mechanicznego. Może został uderzony przed wrzuceniem do wody? Dużo tych pytań, ale na najistotniejsze - czy los uśmiechnie się do Wika po raz drugi, pozwoli mu znaleźć dom pełen miłości z opiekunem czułym i wrażliwym – odpowiedź możesz dać Ty. Pokieruj losem tego uroczego stworzenia, adoptuj. Schronisko ułatwi podjęcie decyzji i będzie Ci pomocne. Nowy opiekun Wika otrzyma wyprawkę dla niego (legowisko, zapas karmy na miesiąc) oraz gwarancję sfinansowania badań i leczenia zwierzaka, jeśli ten zachoruje. Gdyby pies sprawiał jakieś kłopoty w nowym domu, to na koszt schroniska będzie można skorzystać z wizyty u behawiorysty. Dodatkowo Wik otrzyma jednorazową, gratisową kąpiel i podstawowy zabieg pielęgnacyjny w salonie psiej piękności „Psi Pazur”. Przytul Wika jak najszybciej, zaproś do serca i domu. [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/8181/wik03023.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240780-Bazarek-ogłoszeniowy-25-portali-za-3zł-do-02-04-do-godz-22-00?p=20640274#post20640274[/URL]
-
W nocy dałam "do powtórki": [B]Sierrę[/B] [IMG]http://img267.imageshack.us/img267/7178/sierra2m.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240861-***-Bazarek-OGŁOSZENIOWY-i-BANNERKOWY-na-utrzymanie-Hasi-w-DT-do-31-03-godz-21-59-***?p=20639887#post20639887[/URL] [B]Husejna [/B] [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/8181/husejn2.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240861-***-Bazarek-OGŁOSZENIOWY-i-BANNERKOWY-na-utrzymanie-Hasi-w-DT-do-31-03-godz-21-59-***?p=20639900#post20639900[/URL] [B]Klusię [/B] [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/8581/klusia2.jpg[/IMG] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240861-***-Bazarek-OGŁOSZENIOWY-i-BANNERKOWY-na-utrzymanie-Hasi-w-DT-do-31-03-godz-21-59-***?p=20639923#post20639923[/URL] Teraz biorę się za Wika i Kropeczkę. Mam pytanie: czy uszkodzenie móżdżku u Wika zostało stwierdzone przez lekarza, na ile jest poważne, jakie są rokowania?
-
Ależ Donka jest śliczna :crazyeye:, mały rudzielec też.
-
Dziewczyny, ale fajnie się czyta opisy i ogląda zdjęcia, mam wrażenie, że ... byłam dzisiaj w schronisku :evil_lol:. Klusia i Pekla zadziwiają wigorem, mają dziewczyny siłę. A jak Blink sprawuje się na spacerze? Czy zauważyłyście, że ten, niezwykle spragniony uwagi i ludzkiej czułości pies wyraźnie unika mężczyzn w pobliżu klatki lub reaguje "niemiłym" szczekaniem -czy tylko tak mnie się wydaje :oops:? Egorek z merdającym ogonem, biegający - to dopiero radosny widok :lol: Rozeda filmik trzeba najpierw umieścić np. na YouTube i podać link.
-
Przypuszczam, że nie wszyscy pamiętają Polusia, pisałam o nim pod koniec listopada 2012 roku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/174329-Schronisko-w-ZIELONEJ-GÓRZE-Może-tutaj-znajdziesz-swojego-wiernego-przyjaciela?p=20040824#post20040824[/URL]. Z informacji, jakie wówczas posiadałam wynikało, że pies troszeczkę niszczy a okazało się, że pozostawiony sam potrafi dokładnie zdewastować mieszkanie. Po którymś razie tymczasowa opiekunka "przegrała bitwę" - oddała Pola do schroniska, ale w sumie wygrała wojnę i udowodniła, że [B]chcieć to móc[/B]. Nie tylko odwiedzała go w schronisku, ale szukała pomocy. Polo pojechał do szkoleniowca, który przygotował go do przebywania w kenelu, wspomniana Pani Ania też wzięła kilka lekcji :evil_lol: i dzięki temu Polo ma dom, jest kochanym, zadowolonym psem. Gdyby nie desperacja Ani Polo wracałby błyskawicznie z każdej adopcji i najprawdopodobniej przyszłoby mu spędzić życie w schronisku. A tak .... możemy oglądać zdjęcia Polusia nie tylko z własną Pańcią ale i z Rozą :lol:. Napisałam o tym jako dowód, że nawet w sytuacji bez wyjścia zawsze można znaleźć ... wyjście, gdy się tego bardzo [SIZE=2]chce[/SIZE]. [SIZE=2] [SIZE=1]W najbliższym czasie nie będę w schronisku. Mimo, że na L4 wystawionym do końca przyszłego tygodnia w odpowiedniej rubryczce jest wpisana "2" co oznacza - [I]chory może chodzić - [/I]wcale tak nie jest :shake:. [/SIZE][/SIZE]
-
Rozeda, brak mi słów - wspaniałe zdjęcia :crazyeye: . Wybrałam najlepsze, takie jakie lubię najbardziej, gdzie widać oczy, spojrzenie i to w taki sposób, że czuje się autentyczny kontakt wzrokowy, tutaj z Mervinem. [URL]http://i48.tinypic.com/2hn973m.jpg[/URL] Wyraź moje wyrazy uznania, młodemu znajomemu, bardzo sympatycznemu, bo miałam okazję Go poznać :lol:. Fotograf specjalizujący się w danej tematyce nie zawsze radzi sobie przy innych obiektach. W tym przypadku wyszło rewelacyjnie. "Twoje dzikuski" jeszcze nigdy tak pięknie nie wyglądały :evil_lol:. Mervin rzeczywiście zmężniał i nie tylko przypomina owczarka, ale jest nim i to nie przeciętnej lecz wyjątkowej urody. Misio z tym swoim spojrzeniem i charakterystycznym trzymaniem głowy jest jedyny w swoim rodzaju. Koniecznie trzeba doprosić się zmiany zdjęć na stronce schroniska - przedstawione tam Misio i Mervin to nie te same psy. Może zauroczą kogoś i znajdzie się odpowiedni opiekun gotowy na pracę, na oswojenie i okiełznanie, bez dwóch zdań, pięknych i wspaniałych psów. Cyprysa też bardzo lubię i nie przeszkadza mi konkurencja :cool3:. Jestem pod wrażeniem jego subtelnej delikatności w ruchach, spojrzeniu, co Twój znajomy świetnie uchwycił. Ostatnio zabrałam go również na spacer, bo biedaczek znowu sam. Też mam zdjęcia i wrzucę je ... a co :eviltong: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/689/dsc04624qa.jpg/"][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/600/dsc04624qa.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/824/dsc04626q.jpg/"][IMG]http://img824.imageshack.us/img824/8742/dsc04626q.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/407/cyprys17032.jpg/"][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/2939/cyprys17032.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/838/cyprys17031.jpg/"][IMG]http://img838.imageshack.us/img838/4606/cyprys17031.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/837/dsc04629h.jpg/"][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/3301/dsc04629h.jpg[/IMG][/URL]
-
Bejotka masz rację, spotkanie schroniskowego psiaka na spacerku z własnym Panem, zadbanego, zadowolonego to najwspanialsza wizytówka udanej adopcji :lol:. Dziecka z domu Santy żal mi i to podwójnie. Po pierwsze , bo wierzę, że jej żal i łzy są szczere, że dzieciak cierpi a po drugie, myślę, że mając takiego ojca szybko pozbędzie się empatii do zwierząt, niewiele pozostanie z jej uczuć :shake:. Karo [*], bądź szczęśliwy piesku tam, gdzie jesteś - zadrżało mi serce, jest taki podobny do "mojego" Borysa, od 6 lat w schronisku, do którego sama go zawiozłam i pomimo setki, a może i więcej ogłoszeń, do dziś nie znalazłam mu domu :-(.
-
Idealna sylwetka, głowa, grzbiet, uszy, nawet ogon według wzorca: " [I]w spokoju opuszczony nisko, sięga stawu skokowego, szeroki u nasady i cienki na końcu. Koniec ogona haczykowato wygięty[/I]" :evil_lol:[COLOR=#FFFFFF] [/COLOR][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/194/persi17031.jpg/"][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/5235/persi17031.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/62/persi17038.jpg/"][IMG]http://img62.imageshack.us/img62/1996/persi17038.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/259/dsc04601b.jpg/"][IMG]http://img259.imageshack.us/img259/4479/dsc04601b.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"] [/URL][URL="http://imageshack.us/photo/my-images/837/dsc04600a.jpg/"][IMG]http://img837.imageshack.us/img837/5894/dsc04600a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/580/persi17033.jpg/"][IMG]http://img580.imageshack.us/img580/5149/persi17033.jpg[/IMG][/URL]
-
Jeżeli się nie mylę, to ten sam Pan M. zaczepił mnie, gdy wychodziłam z Persi, chętny na zaprzyjaźnienie się z suczką i nie było żadnych problemów. Z jego słów wynikało, że tylko on wchodzi do jej kojca. Tego dnia było niewiele wolontariuszy, ale kręciła się spora gromadka młodych mężczyzn odpracowujących "godziny" . Oni nie uciekali na nasz widok :evil_lol: i miałam okazję obserwować zachowanie Persi. Byłam bardzo ostrożna, tym bardziej, że czytając o jużakach znalazłam taki opis:[SIZE=2] " [I]w[FONT=Verdana] bardzo specyficzny sposób atakuje - zbliża się do "ofiary" udając, że jej nie widzi, obchodzi ją , po czym odwraca się i błyskawicznie atakuje [SIZE=2]"[/SIZE][/FONT][/I][/SIZE]. Na szczęście nic takiego nie zauważyłam. Persi - nasza jużaczka, spokojna, opanowana, zamyślona, taka poważna ... smutna. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/138/dsc04596t.jpg/"][IMG]http://img138.imageshack.us/img138/7357/dsc04596t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/811/dsc04587z.jpg/"][IMG]http://img811.imageshack.us/img811/393/dsc04587z.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/405/persi17035.jpg/"][IMG]http://img405.imageshack.us/img405/9961/persi17035.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/14/persi17036.jpg/"][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/7934/persi17036.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/585/persi17037.jpg/"][IMG]http://img585.imageshack.us/img585/5206/persi17037.jpg[/IMG][/URL]
-
Bardzo dobrze voix, że dzielisz się na wątku nie tylko radosnymi sprawami, ale piszesz również o problemach. Bo adoptując psa po przejściach one na ogół zawsze występują i takie uwagi mogą być wskazówkami dla innych jak postępować, by nie poddawać się zbyt szybko a przede wszystkim, gdzie szukać pomocy. Wierzę, że również można ją tutaj znaleźć, na wątku są osoby z doświadczeniem, ronja , która zna psa, z pewnością spróbują doradzić jak ujarzmić despotyczne rządy Scotta. Chociaż takiego obrotu sytuacji w przypadku Scotta nikt się nie spodziewał. Raczej zakładano problemy z lękiem, wycofaniem a tutaj ... :crazyeye:. Trzymam kciuki i wierzę w Was :thumbs:
-
Arktic, biały olbrzym, zamieszkał w rajskim ogrodzie.
wykrywka replied to wykrywka's topic in Już w nowym domu
Wieści o Arkticu mam na bieżąco, ostatnio, niestety, niezbyt dobre :shake:. Widziałam go w grudniu 2011 roku, nie napisałam nic na forum, bo akurat byłam bez komputera a później … jakoś tak wyszło i nie wszyscy wiedzą, że Arktic opuścił swój wspaniały, rajski ogród, by na dobre zamieszkać w domu. Do dzisiaj pamiętam, czegoś podobnego się nie zapomina, że gdy stanęłam przed furtką Arktic podbiegł, razem z Lorką, ujadając groźnie, ale wystarczyło, że zawołałam po imieniu i nastąpiła błyskawiczna zmiana. Przystanął, uszy poszły do tyłu, potem powoli już, tym swoim tanecznym rytmem wywijając ogonem, podchodził, oczy iskrzyły, buźka się śmiała :loveu:. Bez obaw weszłam, uradowana takim cudownym przywitaniem. W domu, niezwykle uroczym, na progu którego już odczuwało się miłość i ciepło, widziałam w każdym pomieszczeniu wygodne posłanie dla niego, w salonie obok kanapy, w sypialni obok łoża Państwa. Arktic sprawiał wrażenie jakby od urodzenia w nim mieszkał, po prostu – domowy pupil :lol:. W minioną niedzielę, w bardzo smutnych okolicznościach, po pożegnaniu Majki, schroniskowej rezydentki, jego królowej i pani, zostałam zaproszona do domu Arktica. Pies ma poważne problemy zdrowotne, przede wszystkim stawy odmawiają posłuszeństwa, nie chodzi samodzielnie, na dwór wynoszony jest na rękach :-(. Jego Państwo zdecydowało się na przeszczep komórek macierzystych, ale na razie nie ma spodziewanych efektów, wręcz przeciwnie, jest obawa, że zaszkodziło. Arktisia zastałam leżącego w salonie, spokojnego, jakby pogodzonego z własną, chwilową niesprawnością, dumnego i dostojnego zarazem. Już zapomniałam jaką ma wielką głową, jak przyjemnie tulić się do niego, uświadomiłam sobie jak bardzo za nim tęskniłam, jak bardzo go kocham :iloveyou:. Olbrzymia radość, że go widzę i jednocześnie smutek, że leży, oba te uczucia, które jednocześnie, szaleńczo zagościły w moim sercu spowodowały, że musiałam … usiąść :huh:. Arktic nie tańczył jak kiedyś, nawet nie merdał ogonem, ale czułam, że mnie poznaje, a gdy zachęcany słowami Pani – [I]wstań Arktiś, przywitaj się, twoja Grażynka przyszła – [/I]próbował podnieść się z legowiska, z pomocą stanął na łapkach i zaczął iść w moim kierunku, byłam już przekonana. Zniesiony po schodach dzielnie spacerował podtrzymywany przez Panią a słowa Pana – [I]ruszaj się synek, jeszcze parę kroków[/I] - wyraźnie określają ojcowskie uczucia, jakimi go Pan darzy. Żartowano, że muszę przychodzić częściej, żeby Arktic miał ochotę chodzić i ćwiczył mięśnie tylnych łap. Arktiś, mimo wszystko, to wielki szczęściarz. Ma wyjątkową rodzinę, otoczony jest najwspanialszą i najczulszą opieką, kochany miłością całego świata i wierzę, że jeszcze nie pora, by miał to wszystko zostawić. Pragnę, żeby odzyskał siły i długo, bardzo długo cieszył się tym wszystkim. Uprzedziłam go, że to nie pożegnanie, że niedługo ponownie go odwiedzę i pójdziemy na spacer. -
Dla mnie, w sumie bez większego doświadczenia w pracy w oswajaniu zwierząt, Atena nie wydaje się zbyt "trudnym" przypadkiem. Samo to, że nie ucieka do budy a kręci się jak fryga przy człowieku, obcym, widzianym po raz pierwszy. Gorzej z Maleństwem, nie opuściła swojego schronienia nawet , gdy już wyszłam, jakby chciała mieć pewność, że nie wrócę. Jeszcze kawał drogi przed nimi do zaufania człowiekowi, poznania obroży i nauczenia się chodzenia na smyczy. A podobnych jest więcej. Zawsze zaglądam na tyły 3 wiaty, by sprawdzić, kto tam siedzi, niewidoczny dla reszty i za każdym razem zatrzymam się na chwilę przy Jance. Suczka nadal ucieka, nawet przed wzrokiem, o podejściu do krat nie ma mowy. Przysiadam obok licząc, że podejdzie, powącha mnie, że przekona się, że "nie gryzę" - nic z tego :shake:. Janka wije się i nerwowo pląsa zachowując bezpieczną odległość. Nie przedłużam, odchodzę zostawiając smaczek dla niej, którego zjada, wiem - bo sprawdzam. I tak myślę czy nie byłoby z korzyścią dla Janki umieszczenie jej w miarę spokojnej części schroniska, ale żeby mogła widzieć ludzi, nie tylko tych, którzy patrzą na nią, obserwować i przyglądać się. Może wtedy człowiek w pobliżu jej klatki nie będzie wywoływał popłochu, może obecność innego zwierzaka, chętnego na poufałości doda jej odwagi, przełamie barierę, której nie może jeszcze pokonać. Nie wiem jakie postępy poczynił Mulin, czy nadal człowiek to wróg nr 1 a ... przydałoby się to w minioną niedzielę. Chciałam dać psy na wybieg i sprawdzałam czy jest wolny. Nie widziałam nikogo, ale po chwili biegło do mnie radośnie "coś" dużego, włochatego, rudo-burego. Mulin :crazyeye: dotarło do mnie i mimo, że wydawało się, że ma przyjacielskie zamiary, wycofałam się za bramę wybiegu. Pies dobiegł, nie rzucał się na siatkę, nie szczekał, ... merdał ogonem, zwątpiłam ... może to nie Mulin :oops:
-
Paralela_konkfistador znalazłam Cichy Zakątek i myślę, że byłam tam niedługo po Tobie. Maleństwo uciekło do budki, gdy tylko weszłam do kojca. Wystawiła kilkakrotnie łepek z za koca zasłaniającego wejście i na tym się skończyło :shake:. Atena przeciwnie podbiegała bez przerwy. Czekałam na inicjatywę z jej strony, przykucnęłam w rogu. Odniosłam wrażenie, że Atena jest bardzo ciekawa człowieka, chętna do kontaktu, ale nie jest go nauczona a do tego bardzo płochliwa. Nie sprawiała wrażenia przerażonej, wycofanej. Podchodziła, brała smaczek z ręki, opierała się przednimi łapkami na moich kolanach i interesowała się tym co robię, ale każdy mój ruch w jej stronę płoszył ją. Śmiało obwąchiwała rzeczy pozostawione na budce, naskakiwała na siatkę i sprawdzała co mam w dłoni skierowanej do Miśka, który cały czas domagał się wpuszczenia do kojca :crazyeye:. Nie próbowałam jej dotykać. Ogólnie udawałam, że nie jestem nią zbytnio zainteresowana, gadałam do Miśka i to chyba sprowokowało ją, że zaszczekała, chcąc chyba zwrócić moją uwagę. Zaszczekała, to zbyt dużo powiedziane, wydała z siebie głos jak pluszowy piesek po naciśnięciu na odpowiedni guziczek :evil_lol:. Kilka fotek Ateny. Aparat nie płoszył jej, wywoływał ciekawość. Gdy kucałam z aparatem w rękach, często, zanim zadziałał spust migawki, Ateny nosek już był w obiektywie i tylko on widoczny był na zdjęciu :lol: [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/542/dsc04611a.jpg/"][IMG]http://img542.imageshack.us/img542/9099/dsc04611a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/163/dsc04607g.jpg/"][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/508/dsc04607g.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/42/dsc04612n.jpg/"][IMG]http://img42.imageshack.us/img42/5562/dsc04612n.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/832/dsc04621g.jpg/"][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/1845/dsc04621g.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/6/atena11703.jpg/"][IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3114/atena11703.jpg[/IMG] [/URL]
-
Majka była i będzie, dzisiaj wróciła do schroniska i pozostanie w nim na zawsze, chociaż nie zobaczymy jej więcej na legowisku w korytarzu biura. Wczoraj myślałam, że Maja jest w kuchni, bo pracownicy akurat mieli przerwę na posiłek, ale usłyszałam, że poprzedniego dnia Majka pojechała do lecznicy, żeby ją tam gruntownie zbadali. Opadła z sił, na dwór była wynoszona przez pracowników. Wszystkie wyniki były tragiczne, szwankowały główne narządy, podłączono ją pod kroplówki. Mimo wszystko liczyliśmy, że i tym razem da radę. Ponowione w niedziele badania pozbawiły nas wszelkich złudzeń, odebrały resztki nadziei. Majka umierała. Władze schroniska po długich konsultacjach z weterynarzami, którzy nie dawali najmniejszej szansy, podjęły decyzję o nie przedłużaniu jej cierpienia. Do lecznicy pojechała znaczna część schroniskowej rodziny Majki, trzy auta wiozły ludzi, którzy chcieli zobaczyć się z Majeczką, przytulić ją, szepnąć na uszko słowa miłości. Maja wydawała się być bardzo zmęczona bólem i cierpieniem, ziajała, patrzyła przed siebie. Ale był moment, że matowe oczy rozbłysły ...., wierzę, że była zadowolona widząc nas wszystkich, że czuła jak bardzo ją kochamy. Pani B. została przy niej do samego końca. Płakaliśmy wszyscy, bez względu na wiek czy płeć, skrępowani swoimi łzami, których nie sposób było powstrzymać
-
[SIZE=2][B][I]Dzisiaj, 17 marca, po godzinie 15-tej Majka w objęciach Morfeusza, tulona ciepłymi promieniami, prawie wiosennego słońca podążyła w stronę Tęczowego Mostu. Majeczka przywita wiosnę już po tamtej stronie młoda, zdrowa i szczęśliwa, bez trudu i bólu biegająca po tęczowych łąkach pełnych psich smakołyków. Wierzę, że często będzie spoglądać w naszą stronę i nie zapomni nas wszystkich, kochających ją szczerze i tęskniących za nią ogromnie. Wiem, że miejsce aniołów jest w niebie i powinniśmy cieszyć się się, że Majka - Psi Anioł zechciała być z nami tutaj na ziemi. Powinniśmy ... ja na razie nie potrafię ... zbyt boli jej odejście[/I][/B] :-([/SIZE]
-
Znalazłam bardzo ładne zdjęcia Pekli wykonane przez Star Studio, profesjonalne, wspaniałe. Suczkę trochę znam, resztę wzięłam z opisu ze strony i daję Peklę na bazarek z "nowościami" :evil_lol: [B]Pekla- nie jest tym, co masz na myśli.[/B] Pekla - w miejskim słowniku slangu nie oznacza nic dobrego, ale jako imię schroniskowej suczki znaczy wiele i w tym przypadku, dobrego. Pekla to duża, owczarkowata suczka, z wieloma latami na karku, z wyglądu poczciwa i spokojna. Na widok człowieka i perspektywy wspólnego spaceru cieszy się jak szalona, podskakuje odbijając się jednocześnie z czterech łap na niemałą wysokość, co przy jej tuszy i siwym pyszczku potrafi wywołać zdziwienie. Ma dużo siły i wigoru, ciekawa wszystkiego dookoła. Ładne chodzenie na smyczy nie jest jeszcze jej specjalnością, ale przy odrobinie ćwiczeń nadrobi zaległości, bo Pekla to mądra i pojętna suczka, lubi człowieka, jego pieszczoty i słowa pochwały. Za innymi zwierzętami nie przepada, potrafi je solidnie obszczekać. Można przypuszczać, że wszystkie jej niedoskonałości są wynikiem zaniedbania człowieka, wcześniejszego opiekuna, który też nie wysilił się, by ją odnaleźć, gdy zaginęła. Potrącona, najprawdopodobniej przez samochód Pekla długo czekała na niego leżąc na skwerze, obolała i samotna. Nie przyszedł, nie pomógł. Pekla trafiła do schroniska i teraz znowu czeka … na nowy dom, nowego opiekuna, na miłość. Nie pozwól by i tym razem czekała daremnie. Schronisko zachęca do adopcji dojrzałego czworonoga i oferuje pomoc. Nowy opiekun Pekli otrzyma wyprawkę dla niej: legowisko, zapas karmy na miesiąc oraz gwarancję sfinansowania specjalistycznych badań i leczenia zwierzaka, jeśli ten zachoruje. Gdyby pojawiły się kłopoty w adaptacji w nowym domu, to na koszt schroniska będzie można skorzystać z wizyty behawiorysty. Dodatkowo Pekla otrzyma jednorazową, gratisową kąpiel i podstawowy zabieg pielęgnacyjny w salonie psiej piękności „Psi Pazur”. Pekla to okaz zdrowia, posiada aktualne szczepienia, jest wysterylizowana, gotowa by zamienić schroniskową klatkę na dom z kochającym i troskliwym panem. [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_-fNTeABSWY/UDt9hEuTJ2I/AAAAAAAAIPs/KqjrMvVRmmc/s720/08b.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-dagfUrm9PAc/UDt9gVRCWfI/AAAAAAAAIPk/FOsgrjYRdrM/s512/08a.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-0id74JPf-AQ/UDt9idc8ycI/AAAAAAAAIP0/afjavaZGskU/s720/08c.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-xh1e7MYZvbw/UDt9lABKmtI/AAAAAAAAIP8/i8iLAjC1plo/s512/08d.jpg[/IMG]
-
[quote name='arim']Wykryweczko,a może Cyprysik??? A ja znowu mam wrażenie ,że w naszym rejonie nikt nie czyta ogłoszeń.Na innych wątkach idzie masa piesków do adopcji właśnie z ogłoszeń,tylko lubuskie jakieś "oporne" ;)[/QUOTE] Czyżbyś sugerowała, żeby zaproponować Pani ze Szprotawy Cyprysa? Jeżeli tak, to myślę, że nie jest to dobry pomysł. Wydaje mi się, że ktoś chętny na adopcję psa takiego jak Sopelek nie ma na myśli posiadania psa, raczej jest to odruch serca, chęć pomocy zwierzakowi bez żadnych szans. Ale ... mogę się mylić :cool3:. Mimo podobnych odczuć zostałabym przy ogłaszaniu na nasze województwo, chociaż się nie upieram. Zawsze łatwiej o transport czy sprawdzenie warunków w jakich pies żyje. Ogłoszenia z pewnością są czytane, ale jak się oferuje taki "niechodliwy towar" w postaci psów od wielu lat w schronisku ... . Gdy zrobiłam grzecznościowo ogłoszenia dla 10 szczeniąt, to rozeszły się po domach w ciągu niecałych trzech dni, nawet z Poznania przyjechał chętny, ale jaki los będzie tych piesków wydawanych byle szybciej pozbyć się kłopotu :shake: Faith35 bardzo ładny tekst napisałaś dla Gruzina :lol:, super się czyta, krótko, zwięźle z humorem. Warto by go tu wrzucić, żeby nie zginął, może się jeszcze przydać, chociaż psu tego nie życzę. Fotki świetne, jakże inny na nich Gruzin w porównaniu do zdjęć ze stronki. Jestem dobrej myśli, mam nadzieję, że szybko pójdzie do domku :kciuki:. Agia adoptowana - radość ogromna :Cool!:
-
To znowu ja :oops:, tylko na chwilę, ale muszę podzielić się z Wami moim wzruszeniem. Dostałam z Alegratki propozycję adopcji ... Sopelka. Napisała dziewczyna z ... Austrii :crazyeye: matka kilkuletniego syna, w domu jest już spanielek. Rodzina jest z Polski, wcześniej mieszkała w Szprotawie, wyjechała za granicę z powodów ekonomicznych. Kobieta napisała tak ciepło, że najzwyczajniej się popłakałam. Do Polski przyjeżdżają 3 razy w roku, na święta i na letni urlop. Pytała o możliwość zabrania Sopelka za granicę, deklarowała zgodę na wizyty podczas pobytu w kraju, bo pies zawsze z nimi przyjeżdża jak i wieści z domku na bieżąco. Oprócz miłości do zwierząt, którą czuje się w każdym jej słowie, sprawia wrażenie bardzo rozsądnej i konkretnej osoby. Napisałam to wszystko, mimo że Sopelek został już adoptowany, bo ... przyznaję, że czasami mam wrażenie, że nikt nie czyta tych "naszych" ogłoszeń, odzew jest taki znikomy. A tu, proszę. Czytają i to nawet za granicą :evil_lol:. Poza tym takie wieści sprawiają, przynajmniej tak działają na mnie, że świat wydaje się piękniejszy, człowiek też zyskuje na ocenie :lol:.