Chorują 3 dzien, nie jedza, wymiotuja, maja biegunke. Dzisiaj był wet. na wizycie domowej. Prawdopodobnie to zatrucie pokarmowe, bardzo ciezkie. Mały Musti, który długo nie chodził i zaczał chodzic,po leczeniu - jest w najciezszym stanie- bardzo mocno odwodniony.:-(
Słyszalam, ze oddaja kał z krwia. Niestety obawiam sie, ze moze to byc parwowiroza. :-(
Tak objawiala sie kiedys u Karo.Jeździłam z nim wtedy do lecznicy do Wachocka, bo w owym czasie, tylko tam był sensowny wet. A po południu do prywatnego gabinetu tego weta do Skarzyska-kam, na kroplówki. Karo przezył parwowiroze, a te maluchY?:shake:
Werska o zatruciu tez jest prawdopodobna, bo tato jest leciwy. Nie pamieta o swoich lekach,diecie. Prawdopodobnie dał im surowe mięso i popiły to surowym mlekiem.
Boje się o te maluchy. Maja dzisiaj byc w domu, bo rzekomo beda miały dreszcze z zimna.
Rano zadzwonie do rodziców, to sie dowiem , czy i jak przezyły noc.