[quote name='Argat']Nie pamiętam, ile Amisia już jest u Pani Ani?
Mona na początku tak samo się zachowywała, z oczu mnie nie spuszczała, na chwile nie chciała sama zostać. Walczyła o każdą pieszote i atakowała inne psy. Dwa razy doszło do tego że krew się polała, nie wyglądało to ciekawie. A teraz bez problemu zostaje sama, nie pilnuje mnie tak i nawet bawi się z resztą psiarni.
Mam nadzieje że z Amisią będzie podobnie. Najważniejsze że ma jeszcze szanse.[/quote]
Jest 2 tygodnie, najgorsze jest to ze zamiast sytuacja sie poprawiac to sie zaognia. Moze bedzie lepiej jak juz pisłam z nowym domkiem sie nie spieszy az tak Amisia ma czas i jest w dobrych rekach.