Wiatankiiiiii
Sumienie nie gryzło, a ......... zagryzło.... przez ostatnie dni czułam sie potwornie łzy same leciały na sama mysl o Sarze, na dodatek nie udało mi sie jej przetransportowac co mnie tylko dobiło. Mama na rzęsach staje zeby chciała jesc i wymysla coraz nowe dodatki i jakos powoli Sara zaczyna szamac co mnie troszke uspokoiło
Dzisiaj byłysmy na spacerku i bawiłysmy sie nowa piłeczka, Sara poszła sie pokapac bo przeciez według niej była piekna pogoda
kilka fotek wiecej bedzie jutro ;)
[IMG]http://img530.imageshack.us/img530/6484/44372415jq8.jpg[/IMG]
[IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2478/44033257ev3.jpg[/IMG]
[IMG]http://img513.imageshack.us/img513/2218/82612020av9.jpg[/IMG]
Piłeczka ma "wyrazisty" kolor bo chciałam zabierac ja na spacery a Sara lubi chowac zabawki jak nie ma ochoty na zabawy ;)
[IMG]http://img510.imageshack.us/img510/4692/88194510el6.jpg[/IMG]
[IMG]http://img258.imageshack.us/img258/967/39990281ek3.jpg[/IMG]