-
Posts
6152 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by tayga
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Załatwione - tylko pewności nie ma czy w poniedziałek czy we wtorek. Jeszcze dzisiaj będę wiedziała. Od nas to 200 km. -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja pojechać nie mogę... ale zaraz zadzwonię do kogoś, kto za zwrot kosztów może da radę... Adoptować go nie muszę, formalności są obce naszym urzędnikom. Jak go zabiorę to tylko się ucieszą, że nie mają problemu. -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to już jest jakieś wyjście... Bo uwierzcie mi - strasznie się boję, że pracownicy Urzędu zadecydują bez kontaktu ze mną i uśmiercą Amisia... Mimo tego, że obiecałam sama się nim zająć i utrzymać (jak zresztą całą resztę bezdomniachów). Urząd na hasło "bezdomny" ma dwie odpiwiedzi: schron (a ponieważ żal im na to kasy) - uśpienie. W poniedziałek rano zadzwonię do nich i będę błagać by żadnych działań nie podejmowali bez uzgodnienia ze mną. Gubin to fatalne miejsce :( -
MILKA - porzucona bidulka... W NOWYM DOMKU !!!!!!!!
tayga replied to tayga's topic in Już w nowym domu
I co u Miluni?? -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
To jeszcze nie jest taka kosmiczna kwota, myślałam, ze to jest droższe. Ale z wózkiem czy bez - Amiś nie może zostać w tym kojcu :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zdiagnozujemy... Inne psy dzisiaj oglądały Amisia (wyniosłam go z kojca), nie warczał, nie pokazał ząbków, ale był lekko wystraszony. Fancik wszedł do amisiowego kojca podczas karmienia. I ta mała bida pokazała większemu ząbki. Ale tylko zmarszczył ryjek, nie próbował capnąć. Odzyskuje siły... wspął się na przednich łapkach i nawet szybko popełzał kawałek. Złapałam go za dupcię to dostał megapowera. Jak na takiego biedaka sparaliżowanego to świetnie sobie poradził. Myslę, że na wózeczku by śmigał. A jaki on ma apetyt!!! Konia z kopytami mu dać!!! Wiem... przekarmić nie mozna. Wydaje mi się, że kontroluje wydalanie. Kupy były trzy, każda kawałek od słomy na której Amiś leży. Chociaż ogonek lekko przybrudzony (nie ma co się dziwić - pewnie kupał leżąc) Tak leżał jak przyjechałam... myslałam, że nie zyje :( Obiadek: -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spać przez Amisia nie mogłam :( Lecę na zakupy, wezmę puszeczki, leki i pojadę do biedaka :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak sobie myślę... zdiagnozujemy Amisia, będziemy wiedzieli dlaczego nie chodzi... i co dalej? On nie może zostać w tym kojcu :( Nie chcę mysleć co to będzie, jak Urząd "odłowi" jakiegoś bezdomniacha, a wolnego miejsca w kojcach brak... Amiś pierwszy do "odstrzału" :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już do medara napisałam :) Jeszcze nie mam odpowiedzi, ale też mi się wydaje, że Krosno odpada. Myślę... może wezmę urlop i pojadę do Zielonej we wtorek rano. -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niedługo muszę stąd znikać... TŻ wstaje o 5 rano i mu "klikam" za głośno :( Wszelkie namiary na mnie (konto też - ale z wpłatami się wstrzymajcie - i tak zrobione teraz będą dopiero w poniedziałek) są w pierwszym poscie tego wątku: http://www.dogomania.pl/threads/177086-PrzywiAE-zany-w-lesie-na-mrozie-czekaA-na-A-mierAE-Zbieramy-na-hotelik-i-operacjAE -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może poczekajmy... dowiem się o RTG w Krosnie i wtedy będę wołać o pomoc. -
Za co bana dostałeś??? [B]medar[/B], nie dostałam wiadomosci od Ciebie... źle wpisałeś adres? tayga (przez "y") :)
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odi... gdzie w Krośnie jest wet z RTG?? Mogę pojechać... nawet do Zielonej Góry jak będzie trzeba. Ale będę potrzebowała Waszej pomocy :( Najgorsze jest to, że ja pracuję cały dzień. Czwartki mam wolne, ale czwartek daleko... Jeśli w Krosnie jest RTG to wtorek rano - powinnam zdążyć do pracy. -
Igiełka - zapraszam :) Jak się Fancik bedzie szarpał to... mamy kąpiel gratis :)
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeszcze leki... wet zostawił mi gotowe w strzykawkach - coś przeciwbólowego i Cocarboksylaza (jesli dobrze zrozumiałam). Do tego tabletki, ale zostawiłam je w samochodzie. Mocz wydaje mi się, że trzyma. Złapałam go pod brzuszek, suchutki. Ja nie mam mozliwości spędzenia z nim takiej ilości czasu jak trzeba, nie mogę go obserwować stale :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Waży niewiele, z 5-6 kg. Nie wiem czy panuje nad potrzebami. Kupa była na słomie, ale nie pod psiakiem. Przy mnie potrzeb nie załatwiał. RTG nie miał robione - w Gubinie nie ma takiej mozliwości. Najbliżej w Zielonej Górze :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuję ick:loveu: Jesteś wspaniała, na Ciebie zawsze mogę liczyć:lol: -
Ten domek sam się znalazł, bez mojego udziału :) Ale sama wiesz, ze małe, młode i takie rozkoszne to łatwiej znajdują domki. A jeszcze jak w typie jakiejś rasy... Najgorzej mają starsze, chore, większe kundelki :( Nie ma sprawiedliwości... każdy powinien mieć dom!
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mam nadzieję, że nie boli... rano dostał leki od weta, wieczorem sama mu podałam. I jak się Amisia dotyka, przenosi itp to nie zachowuje się jakby cierpiał. Tylko ze psy cierpią w milczniu :( Uwielbia gładkanie, przytulanie i w ogóle kontakt z ludziem. -
Matko jedyna!! Znowu łazienka (1.70 x 1.80 m) zalana po sufit :( Jakoś to przeżyję :) Jak mi Milcia na początku chciała zwiać to ją na smyczy do grzejnika - drabinki nad wanną przywiązałam. Ale później się uspokoiła. Z Fantem zrobię to samo.
-
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pełza odrobinę... Dokładnie tak jak widać na fotkach. Dupcia leży na lewym bioderku. Ale tego nie da się nawet w metrach policzyć... kawałeczek :( -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na jedzonko dla Amisia i innych moich podopiecznych zbieram tutaj: http://www.dogomania.pl/threads/181878-PIAE-KNIEJEMY-NA-WIOSNAE-dla-Fanta-Fuksa-i-sparaliA-owanego-Amisia-Do-25-03-godz-22-00?p=14299760#post14299760 -
Sparaliżowany Amiś - wyrzucony na ulicę - za Tęczowym Mostem :(
tayga replied to tayga's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, jest w kojcu interwencyjnym :( Jeść ma co... będę go sama karmić. Suchego nie chce, dzisiaj dostał puszeczkę, zjadł sporo. Trzeba mu podać miseczkę pod nos, a i tak potrafi przewrócić się na bok podczas jedzenia. Jutro zawiozę mu coś niższego, ta różowa micha za wysoka by jeść na leżąco. Wózek w tych warunkach odpada - kojec maleńki i słaba opieka. Ja mogę podjechać (8 km) ale w tygodniu raz dziennie, po pracy. Częściej w weekend. Tak strasznie mi go żal...:placz: -
Widziałaś na fotkach... Fant chodził ze mną bez smyczy. Co prawda do najbliższej ulicy (i to mało ruchliwej) jest jakieś 800 metrów więc nie ma ryzyka że wpadnie pod samochód. Bo puszczony biega jak szaleniec, ale się nie oddala. Raz mi zwiał ze spaceru i wrócił do kojca (przypomniało mu się, że jak wychodzilismy to żarełko wyłożyłam). Po otworzeniu drzwi jego klatki biega w kółko, sam nigdzie iść nie chce. Pewnie musi minąć kilka dni zanim zrozumie, że wiele się w jego zyciu zmieniło, ale muślę, że szybko pojmie że ma domek i swoich ludzi :) Mordować kotów nie będzie :)