Jump to content
Dogomania

sacred PIRANHA

Members
  • Posts

    11418
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sacred PIRANHA

  1. Timek chodzi ze mna wszedzie...wiec do baru tez...dzis cwiczylismy skupienie na panci w trudnych rozpraszajacych warunkach( za barem):cool3: [IMG]http://img469.imageshack.us/img469/7995/sk2mz8.jpg[/IMG] oczywiscie pomagaly nam w tym ukochane przekąski tima..chlebek:evil_lol: [IMG]http://img212.imageshack.us/img212/9339/chlebekyr3.jpg[/IMG] piesek byl grzecny, wiec zasluzyl na nagrode...jak mu oczy lsnią:cool3: [IMG]http://img180.imageshack.us/img180/7688/chlebek2op6.jpg[/IMG]
  2. nie potrafie sie nie denerwowac...mam chyba za malo lat zeby sobie to przetlumaczyc i sie uspokoic...to chyba dlatego, ze tak bardzo chce jej pomoc ( a pesymistka jestem) ...
  3. transport sie zacznie organozowac tylko trzeba znac konkrety...stan zdrowia, papiery, dom za granica, daty podrozy mniej wiecej
  4. cudowny pies!!!!!!!!!!!!!!!! (tzn sunia:) ) i ma cudownych wlasciceili. widac jak sie szczerzy z radosci:)
  5. w takim razie zycze duuuzo radosnych chwil i malo tych kąsliwych:)
  6. nadal nic nie wiem...i zaczynam panikowac...zupelnie nie wiem czemu bo przeciez gdyby auta nie wypalily mam plan B (pociag i autobus)...chyba sie juz denerwuje...zawsze tak mam jak jade z kims umowionym po psa do schroniska...ostatnio pewna pani zapytala mnie w takiej sytuacji czemy drżą mi rece...a ja sie juz tak bardzo stresuje, czy wszytko sie uda, czy psiak sie nie odpodoba w ostatniej, chwili, jak sie zachowa przy wprowadzaniu do auta...potem pare pierwszych dni w nowym domu a ja nadal panikuje...moja mama mowi ze jestem zdrowo stuknieta na punkcie psow...i ma racje:)
  7. dziewczyny sie chyba super dogaduja no nie?...przynajmniej tak to wyglada na zdjeciach:) ...jesli chodzi o zdjecia, to jakos smiesznie sie patrzy na widoki, ktore sie tak dobrze zna:)
  8. [quote name='martaa2']Dziewczyny pisalam ze Gine mozna zabrac w srodę bo myslalam, ze pojade do weta dzisiaj. Jade jutro rano, a trzeba przynajmniej jeden dzien odczekac po leku przeciw pchłom, wiec Gina bedzie gotowa do drogi od czwartku. Jak bedziecie juz wiedziec konkretnie kiedy jedziecie i czym to piszcie, bo trzeba sunie przygotowac;)[/quote] ja sie dzis ostatecznie zorientuje czym bedziemy jechac, jutro poustawiam wszystko w pracy i odezwe sie na dogo co i jak... oczywiscie robie to wszystko wbrew mojej rodzinie, wiec nie jest latwo, bo rzucaja mi tzw klody pod nogi caly czas zeby utrudnic, ale ja dam rade:evil_lol:
  9. a i jeszcze pytanie do Marty (zaczynam juz panikowac) ...co ze smycza i obrozka Giny , mam kupic?...jak bede juz na sto procent wiedziec kiedy, o ktorej i czym bedziemy podrozowac to skontraktuje sie zeby dograc szczegoly (jeszcze dzis w nocy lub jutro w dzien), wiec do uslyszenia:)
  10. dzien dobry! jestem teraz rzadko na dogo...bo nie mam netu w domu:( sprawa sie ma tak...kolezanki brat powiedzial ze powinien miec czas,ale da jeszcze na stowe znac... a ja znalazlam drugiego kolege ktory ma dac mi znac dzis wieczorem, wiec jes szanas ze bedzie Ginie wygodniej...tak czy inaczej przyjedziemy w piatek lub sobote...wyjedziemy bardzo rano, zeby raniutko byc w Mielcu, bo ja mam tutaj taki zawrot glowy, ze musze jeszcze do pracy wrocic na druga zmiane:) gdyby transport autem zaden nie wypalil, przyjedziemy rannym Hetmanem a wrocimy PKSem ...tym o 11.20 (jest taki u was Agus no nie?) ...a Romki moga pomoc...TRZYMAJCIE KCIUKI, ZEBY TRANSPORT AUTEM WYPALIL:)
  11. [quote name='martaa2']To super:lol: Bardzo sie cieszymy. No i Gina najbardziej:loveu: We wtorek około południa napisze o wizycie u weta, mam nadzieję ze wszysko bedzie ok, no a od piatku mozna panienkę zabierać:lol: Bedzie czysciutka; wykapana i wyczesana, bez obawy;) A kiedy jechalybyscie?[/quote] od piatku? a mi sie cos pomieszalo ze od srody...ale to nawet lepiej, moze mi sie sytuacja w domu unormuje...ja sie jutro pewnie dowiem jak z tymi transportami od kumpeli; wiec podejmiemy decyzje na dniach, ale pewnie w piatek lub sobote:lol:
  12. [quote name='agusiazet']Niki, najlepsza opcja dla Ciebie to pociąg Hetman, jest w Mielcu gdzieś po 8 rano, a powrót to już może być autobusem, lub tymże hetmanem gdzieś o 21 wyjeżdża z Mielca!!![/quote] sprawa na razie wyglada tak: transporty moje zawiodly, ale kolezanka powiedziala, ze zapyta brata i jakiegos kolegi, ktory ma ponoc do niej slabosc:evil_lol: wiec moze sie uda...jesli sie nie uda to przyjedziemy z ta kolezanka PKSem albo pociągiem...ale przyjedziemy...bez obaw:)
  13. [quote name='agusiazet']Niki, może jeszcze coś Marta wymyśli, bo ma do mnie dzwonić, na razie poczekajmy!!! Autobus to strasznie długo, nie wiem, czy Gina wytrzyma!!![/quote] wlasnie wiem, ze strasznie dlugo i wolalabym tego Ginie oszczedzic:shake: chcialam tylko powiedzic, ze ja sie nie wycofalam, ze to nie jest tak, ze teraz zamilkne i koniec...kamien w wode... mam teraz troche powaznych problemow rodzinnych, to fakt...ale kto ich nie ma? sama mam nadzieje, ze moze jeszcze sie znajdzie jakis kierowca z samochodem, ja moglabym pojechac nawet z kims obcym jako opiekunka dla byc moze zestresowanej Ginki...tylko zeby sie ktos znalazl:-(
  14. [quote name='agusiazet']Martuś, czekam zatem na telefon. Niki, Ty się wszystkim tak nie przejmuj, bo to szkodliwe dla zdrowia - pilnuj rodziny, jakoś sobie poradzimy!!![/quote] oooo...jak ten internet mi wolno chodzi:angryy: Agusia, ja sie zobowiązalam, ze zawioze Gine i zwioze ją ...tylko szukalam transportu wygodniejszego co tu duzo mowic i dla Giny i dla mnie...ale nie znalalzlam, wiec znalazlam kolezanke, ktora ze mna PKSem pojedzie, zawsze to razniej jest:evil_lol:
  15. jestem jestem...z tymi kompami to jakas paranoja...wchodzilam, wywalalo mnie i tak w kolko...sprawa ma sie tak... zaden z moich transportow nie wypalil, a ile sie nasluchalam przy okazji:( wiec chyba zostaje nam ten PKS... ja nie rzucam slow na wiatr, wiec zawioze Gine PKSem...tylko teraz dla odmiany mam zawrot glowy w domu (rodzice postanowili sie rozwiesc:() i nie wiem kiedy bede mogla poswiecic temu caly dzien a PKSem tak bedzie:( ...moze ktos zna jakies prywatne linie, albo cos takiego?
  16. no i ciag dalszy:) : I przecież! Zapomniałam napisać o jednej sprawie! Z Pajtusiowym brzuszkiem już też jest coraz lepiej. Coraz lepiej trawi i coraz bardziej smakuje mu to, co mu przygotowuję :smile: Ha-ha wyrabiam się! Na razie nie cuduję za bardzo z djetą, żeby powoli organizm przyzwyczajał się do różnych składników. Robię więc ryżyk z filetami kurczaka i z wołowinką + warzywa oczywiście. I muszę się pochwalić, że całkiem smakowite mi to jedzonko już wychodzi... ;-) Acha i właśnie! Sierść mu się zaczęłą błyszczeć! :-D I już nic więcej nie piszę, bo Pajtuś intesywnie domaga się miziania. No więc miziamy!
  17. znow dostalam od Pajowej Gosi PW, napisala do Was posta i poprosila o przekopiowanie, wiec prosze bardzo: Ileż można czekać na tę aktywację! ;p Cierpliwość nigdy nie była moją mocną stroną. Dzisiaj minął pierwszy tydzień nowego życia Pajtka i mam zamiar Wam o tym opowiedzieć ^_^ Zacznę może od jedynej nieprzyjemnej sprawy. Nic wielkiego...ale za to mokrego i śmierdzącego. Pajączek niestety podlewa mi dom :/ Dość regularnie (średnio dwa razy dziennie). I niestety nie mogę tego wytłumaczyć pełnym pęcherzem, bo wtedy wystarczyłoby częściej z nim wychodzić. A on potrafi się zlać nawet godzinę po powrocie ze spaceru(!) Wychodzimy 4-5 razy dziennie i nigdy krócej niż na 15min. A często i dłużej sobie łazimy... Tak naprawdę to nie zlał się tylko dzisiaj, ale byliśmy na dworze 6 razy, więc już naprawdę nie miał okazji...A Ulv mówiła, że on potrafi grzecznie czekać na spacer... I nie wiem co o tym myśleć, jak temu zaradzić... Jakieś pomysły? Z konkretów, to jeszcze wizyta u weta. W poniedziałek bowiem zabrałam Pajączka do zaprzyjaźnionego weterynarza, który akurat ma gabinet w pobliżu mojego nowego mieszkania – tak się fajnie złożyło. Pajtuś został obejrzany z każdej strony, ale pan doktor ma dobrą rękę do zwierząt, więc mały nawet specjalnie nie protestował (co mnie mile zaskoczyło po tym co pisała Ulv-że dla poprzedniego weta nie był taki wyrozumiały). Badanie trwało pół godziny...dobrze, że po starej znajomości i za dobre serce mam leczenie Pajtka za darmo J Tylko za leki płacę (UFFF, bo z kasą to u mnie krucho...jak u każdego szczęśliwego posiadacza Domowego Zoo ;-)). Wracając jednak do spraw zdrowotnych Paja, to no... jak to u starego psa – problemy z krążeniem, ze stawami, z kręgosłupem L i ... niestety mój kochany dziadzio ma wadę serca. Sama słuchałam (chociaż można to i ręką wyczuć) jak mu obrzęknięte serduszko mocno i nierytmicznie wali L U zdrowego zwierzaka powinno być miarowe „tup-tup tup-tup...” a u niego jest „ŁUP! ŁUP! ŁUP!” I tym trzeba będzie się porządnie zająć! Jednak jeszcze nie teraz. Na razie jeszcze jest za słaby. W pierwszej kolejności musimy go wzmocnić, ustabilizować układ pokarmowy i zająć się krążeniem. Później będzie można stwierdzić na ile jego kłopoty z chodzeniem są skutkiem niedożywienia, a na ile problemami z układem kostnym. A wtedy zajmiemy się uspokojeniem jego skołatanego serducha. ALE wreszcie jakiś weterynarz nie mówi o usypianiu go! O nie! Mój pan doktor postanowił sobie postawić Pajączka na nogi w jak najkrótszym czasie i zająć się jego zdrowiem tak, żeby pożył z nami jak najdłużej bez bólu i smutku. Wiadomo, piesek ma już swoje lata, ale to wszystko da się zaleczyć na tyle, żeby żadne dolegliwości nie odbierały mu radości ze spacerków ;-) Jednak wszystko stopniowo i powolutku, żeby nie przedobrzyć. Na razie Pajtuś dostał niewielką dawkę Dexafortu „Skład : --substancje czynne: 2,0 mg Dexamethasonum(ut.D.phenylprpionas) i 1,0 mg Dexamethasonum (ut D.natr.phosphas). --substancje pomocne, konserwujace : Alcohol benzylicus 10,4 mg , Natrii chloridum,Ntrii citras, Methylcellulsum MH50, Tragacantha, Aqua=> 1 ml Substancje Dexamethason jest wysoko aktywnym Corticosterydem (kortysol). Dexafort hamuje zapalenia, jest substancja antyalergiczna, i pomaga przy metabolizmie cukrów zawartych we włóknach mięśni. Wszelkie przekrwienia, zapalnie komórkowe , wysieki zostają zmniejszane lub hamowane. Przy terapii ok.8-10dni dochodzi do podwyższonego obrazu cukru we krwi i węglowodanów. Ten preparat stosuje się przy wstępnej ketozie -anemia acetonowa-cukier ciał ketonowych oraz podaje się krótkotrwale przy hamowaniu spadku masy ciała zwierzęcia. Dozowanie u psów i kotów: 0,1-0,2 mg Dexamethason /kg ; 0,03-0,07ml /kg wagi. “ oraz 30tabl Karsivanu (po 0,5tabl rano i wieczorem) „lek podawany generalnie przy zaburzeniach układu krążenia. Zawiera propentofylinę, polepsza także mikrocyrkulację mózgu i serca. Karsivan podaje się psom w "podeszłym wieku", u których w/w organy nie funkcjonują już jak należy.” I z dogomanii: „karsivan nie jest lekiem uciążliwym dla organizmu Nie jest tez alergizujący To taki właśnie dotleniacz organizmu Dobry dla starszych psów - aby łatwiej pracowało serce, dotleniał się mózg Również stosowany u psów z problemami sercowymi oraz wszędzie tam gdzie występuje niedotlenienie.” Skutki – zadziwiające J Przedwczoraj na porannym spacerze jakiś pan patrząc na rozbieganego Pajtka, spojrzał na mnie ze zrozumieniem i zapytał: „Co, młody piesek?”. Haha, pewnie, że młody...duchem! Słuchajcie, sama nie mogę się nadziwić zmianom jakie w nim zachodzą. W tak szybkim tempie. Wreszcie ktoś mnie zmusza do uprawiania regularnego joggingu! ;D Z Pajtkiem nie ma spacerków, a są sprinterki ;-) Nie lubi zjeżdżać windą –stanowczo woli zbiegać po schodach. Później od trawnika do trawnika i chop! przez płotek, a teraz przez kałużę! :-D No mówię Wam, aż miło patrzeć. A jak wracamy, to w windzie aż go muszę odpinać, bo tak się wierci i skacze z radości. Do domu po prostu wpada i ze wszystkimi się wita. A im jest później, tym on ma większą energię. Rano to jeszcze trzeba sobie ziewnąć, przeciągnąć się i oczywiście nie obejdzie się bez pełnego dezaprobaty spojrzenia „i po co mnie budzisz, daj pospać kobieto” ;p Za to wieczorami...ha! I nie można zapominać o ostatnim spacerze w okolicach północy...hmmm wtedy to już go energia rozpiera. A jak się bawi! Pierwszy raz zaczepił mnie we wtorek, zaczęło się podgryzanie, tarzanie... więc na próbę rzuciłam mu pluszowego misia... I to było to! :-D Kompletne szaleństwo. Warczenie, gryzienie, szarpanie, siłowanie się i oczywiście pogoń za zabawką. Tak mi się rozbrykał, że aż zaczął szczekać! Szkoda tylko, że po północy....cud, że sąsiadka z dołu (niezbyt urocza kobieta) jeszcze nie interweniowała ;p I tak jest codziennie...a raczej co noc ;-) A później wielki przytul, chwila miziania i spać ^_^ Całkiem inaczej też zachowuje się na spacerach. Ulv widziała jak mnie ignorował na początku, a teraz ogląda się za mną. Razem obieramy trasę i nie muszę już latać po krzakach ;-). A jak przechodzimy przez tłum, to trzyma się blisko mnie. Pilnuje, żebym mu nie zginęła :] I chociaż nadal lubi sobie pospać, jak na pana w podeszłym wieku przystało, to stał się o wiele bardziej aktywny. Co jakiś czas wstanie na obchód – czy aby wszyscy są na swoich miejscach ;-) Przy okazji kogoś zaczepi, żeby go pogłaskać. Obserwuje mnie jak jestem w domu. I wita kiedy przychodzę! J A jakie to jest niesamowite uczucie, wie każdy właściciel psiaka... Kurcze, znowu się potwornie rozpisałam, a i tak nie udało mi się ująć tego, co chciałabym Wam przekazać. Nie potrafię dobrać właściwych słów... Taki mały wielki cud. Cholera, normalnie się wzruszyłam... Ech... :-D Ale jedno jeszcze Wam powiem – on będzie tu z nami jeszcze długo żył. A wiecie czemu? Bo On Chce Żyć Wstawka ode mnie, czyli Lidzi - ciag dalszy za chwile nastapi, bo jest w drugiej PW:)
  18. Witam! teraz zmykam do pracy, wieczorem mam dostac odpowiedz od dwoch kolegow co do transportu...trzymajcie kciuki!
  19. [quote name='furciaczek']hehe widze ze juz to dokladnie zaplanowalas:diabloti: jesli masz pewnosc ze jej nie odwioza to trzymam kciuki :)[/quote] mam taka pewnosc, musze tylko wybrac mala suczke z uleglym charakterkiem, zeby awantur z Timem nie urzadzala i wtedy zostanie na stowe:)
  20. [quote name='furciaczek']czyli co... rodzice zaczynaja sie lamac i wezmiesz suczydlo ze schronu:cool3:[/quote] cos ty...mama powiedziala " w zadnym wypadku!! zapomnij o tym!!" a tato "tobie juz calkowicie odje****!" ...ale sama powiedz, jak juz wezme taka mala bide do domu...to co zrobia (oprocz awantury i wypominania przez miesiac) odwiozą ją do schronu? ...nie tego nie zrobia napewno...wiec juz jak bedzie to zostanie:loveu:
  21. ja sobie daruje (a raczej jemu) tą kastracje...teraz sie przeprowadzamy do domku, teren ogrodzony, moze go upilnuje:) a jak wezme sunie ze schroniska, to jesli bedzie mloda to sterylka a jesli starsza to zastrzyczki:)
  22. [quote name='furciaczek']tylko uwazaj zeby go jakas na ciaze nie zlapala bo bedziesz miala bardzo "wesolo" w domu... a alimenty sporo kosztuja.[/quote] tfu tfu tfu wez to wypluj!! tylko tego mi teraz brakuje....dzieci!! szkoda ze on juz taki stary...na kastracje za pozno...tzn za duze ryzyko, chyba bym sie nie podjela:roll:
  23. no wlasnie...mam ostatnio takie podejrzenia...zrobil sie taki rozmarzony...bujający w oblokach...nawet kapiele i czyszczenie uszu polubil...podejrzana sprawa!!
  24. o nie ma tak dobrze, jak ja go do kompa puszcze to on sie poumawia i juz ja nie zapanuje nad tymi jego randkami...przez 8 lat mi sie udalo to teraz tak latwo nie odpuszcze:)...na kompa to on sie moze tylko poprzygladac...co do kompa to spryciula umie wylaczyc kompa(wie ktory to przycisk wystajacy "power") i czasem "przez przypadek" go wylaczy...akurat podejdzie tam i z pelna besczelnoscia w oiczach nacisnie przycisk power...i glupek sie potem cieszy jak ja sie wsciekam...udaje ze nie wie co zrobil!! cwaniak!!
×
×
  • Create New...