ja za to chyba jestem jedną z niewielu babek, które nie narzekają na brak czegokolwiek do ubrania. Tomek się pyta czy nie potrzebuje jakiegoś nowego sweterka czy butów a może spodni. Nieeeeee. Dla mnie to koszmar chodzenie po sklepach ;)
a te 3,5 pączka, które dzisiaj zjadłam nie pójdzie w cycki a w brzuch...jak zwykle. heh