Ja tam dzisiaj byłam. O dziwo została jedna ruda suczka. Nie ma reszty szczeniorków. Karmiłam ją przez płot. Po jakimś czasie wyszedł facet (nie wiem czy właściciel czy stróż? ) i się ucieszył, że ją karmię. Dałam mu reszte tej karmy... Podziękował... Powiedział, że pozostałe psiaki ktoś zabrał... Ale nie bardzo wiedział kto... Pytał się czy Ety nie ma i mówił, że zawsze tak ucieka, a potem wraca.
Moje koleżanka, gdy zobaczyła tego szczeniorka powiedziała, że tydzień czy dwa temu widziała podobnego tylko trochę większego martwego w Kamiennej:( Brat?